Górnik Zabrze w stanie szoku

Rafał Musioł
Następny mecz zabrzan (w białym stroju Dawid Jarka) w ekstraklasie odbędzie się dopiero za rok, a przecież jeszcze kilka miesięcy temu w klubie deklarowano walkę o mistrzostwo kraju
Następny mecz zabrzan (w białym stroju Dawid Jarka) w ekstraklasie odbędzie się dopiero za rok, a przecież jeszcze kilka miesięcy temu w klubie deklarowano walkę o mistrzostwo kraju Fot. Arkadiusz Gola
W Zabrzu trwa stan szoku - to określenie najlepiej oddaje atmosferę w klubie czternastokrotnych mistrzów Polski po spadku z ekstraklasy.

- Sport uczy pokory, musieliśmy się z tym liczyć, bo przecież przez wiele miesięcy byliśmy pod kreską, ale tak naprawdę nikt z nas nie dopuszczał myśli o degradacji - nie ukrywa prezes Jędrzej Jędrych.
Spadek stał się jednak faktem, a to oznacza, że w klubie z Roosevelta nastąpi okres rozliczeń.

- Myślę, że w czerwcu wydamy stosowny komunikat, gdy już przeanalizujemy sytuację - enigmatycznie mówi prezes zarządu klubu i wiceprezes jego właściciela, firmy Allianz Polska, Michael Mueller.
Coraz więcej - także niedzielne oświadczenie Allianzu o pozostaniu w Górniku, który ma szybko wrócić do ekstraklasy - wskazuje jednak na to, że do nerwowych ruchów nie dojdzie. Z jednej strony dla ubezpieczeniowego giganta cenne jest polityczne zaplecze prezesa Jędrycha (był posłem PIS, zasiadał w komisji do spraw służb specjalnych), z drugiej wszyscy pamiętają żelazną konsekwencję Henryka Kasperczaka, który przychodził do siedziby Wisły Kraków nawet wówczas, gdy formalnie nie prowadził już drużyny,i właściciel klubu wciąż musiał przelewać mu kolejne wypłaty. Także w Zabrzu byłoby to kosztowne, trener zarabia miesięcznie około 35.000 euro.

76.000 złotych - tyle zapłacił w tym sezonie Górnik Zabrze za wybryki kibiców

- Odpadną nam wpływy z telewizji, więc będziemy musieli renegocjować umowy z zawodnikami - zapowiada Mueller, ale nie stawia sprawy jasno, czy dotyczy to także szkoleniowców.
Problem stanowi fakt, że w kontraktach zawodników nie ma przewidzianej obniżki uposażeń w przypadku degradacji. Czy nie był to błąd prezesa Jędrycha?

- Będziemy myśleć o przyszłości i rozmawiać z zawodnikami. Na razie na ten temat nie mam nic więcej do powiedzenia - ucina Mueller.

Na pierwszy ogień pójdą jednak pracownicy klubu. Rozbudowane na potrzeby ekstraklasy struktury w kontekście szukania oszczędności z pewnością ulegną redukcji.Prezes Jędrych już zapowiedział indywidualne negocjacje z każdym pracownikiem spółki.

Ostatnim akcentem meczu z Polonią Warszawa była bijatyka szalikowców z policją i ochroniarzami, którzy próbowali nie dopuścić do wtargnięcia tłumu do szatni. Te wydarzenia plus odpalenie kilku petard oznacza kolejną karę finansową, jaką nałoży na Górnika Komisja Ligi.

- Rozumiem emocje kibiców, którzy są z klubem na dobre i na złe - komentowała na gorąco sobotnią awanturę prezydent Zabrza, Małgorzata Mańka-Szulik.
Bezgranicznej tolerancji ze strony władz klubu, miasta i firmy Allianz nie podziela Spółka Ekstraklasa. W czwartek na jej dywaniku mają się zjawić trener Kasperczak i piłkarze, którzy będą zeznawać w sprawie pamiętnego incydentu podczas treningu zespołu, gdy stuosobowa grupa szalikowców przerwała zajęcia i nałożyła zawodnikom "okolicznościowe" koszulki.

- Od razu zajmiemy się też wydarzeniami sobotnimi. Nie ma znaczenia, że klub spadł do I ligi, zajścia miały miejsce w ekstraklasie - mówi rzecznik Spółki, Adrian Skubis.

Nie wiadomo jednak, czy wezwani stawią się na posiedzeniu Komisji Ligi. Piłkarze i trenerzy rozpoczęli już bowiem urlopy, a w Zabrzu mają się stawić 15 czerwca, z zastrzeżeniem, że sztab szkoleniowy prawdopodobnie pojawi się jeszcze w tym tygodniu na rozmowach z prezesem.

Nieobecność w czwartek w Warszawie może skutkować karami finansowymi, ale to akurat pewnie zabrzan specjalnie nie wzrusza. Za wyczyny swoich fanów w tym sezonie zapłacili już 76 tysięcy złotych! Na kwotę tę złożyło się 50.000 za zadymę podczas spotkania z Piastem, 23.000 za odpalanie rac (z czego 15.000 za same Wielkie Derby Śląska) i 3.000 za spalenie szalika Polonii Bytom w czasie meczu z tą drużyną. W tym pierwszym przypadku na klub nałożono również karę zamknięcia stadionu na jeden mecz z zawieszeniem na 10 miesięcy. Oznacza to, że sobotnie awantury toczyły się w warunkach recydywy i Górnikowi na starcie I ligi grozi nie tylko odwieszenie, ale również zaostrzenie kary, czyli gra przy pustych trybunach!

Bałagan trwa

ŁKS Łódź czy Górnik Zabrze? Kto zajął ostatnie miejsce w tabeli? Na to pytanie wciąż nie ma jasnej odpowiedzi. Tyle tylko, że dla pierwszego z tych klubów to kwestia życia lub śmierci, a dla drużyny z Roosevelta nic nie znaczący szczegół.

Formalnie wciąż obowiązuje decyzja Komisji Licencyjnej, która ostatecznie odmówiła łodzianom prawa gry w ekstraklasie, co oznacza automatyczną degradację. Sęk w tym, że już kilkadziesiąt godzin później PZPN łamiąc własne przepisy ponownie otworzył tej drużynie furtkę i - jak zwykle w ostatnich latach - wprowadził gigantyczny bałagan. Kto zagra w barażach? Arka - według tabeli po 30 kolejkach, czy Cracovia, którą uratuje utrzymanie kary dla ŁKS? Definitywna decyzja ma zapaść we wtorek lub w środę.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
scypio

Przywiezli prezesa w teczce i teraz są efekty jak się miesza sport z polityką. Górnik wyszedł na Jędrychu jak Zabłocki na mydle. Co ten facet potrafi. Polituk. Co by tu jeszcze spierzyć. Powinien honorowo podać się do dymisji. Ale niech zgadnę nie poda się.

x
xyz

redaktor pisze ze górnik dostał karę finansową, a za takie coś nalezy sie przynajmniej zamkniecie stadionu.
po stadionie śląskim biegało 100 ludzi i ciepali śniegiem, jest wielka afera i zamykanie ludzi do aresztu, a na górniku w sobote biło sie i goniło po boisku 500 ludzi i nic im nie robią, ani pzpn, ani wielmozny marszałek woj. Śląskiego,który, nasrałdo swojego gniazda na stadionie Śląskim, a teraz całuje rączki pani mańce szulik

Dodaj ogłoszenie