Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin. Dwie połowy, dwa oblicza. Od 0:2 do 2:2 [OPIS]

Rafał Musioł
Górnik Zabrze - Piast Gliwice Arkadiusz Gola
Po pierwszej połowie piłkarze Górnika Zabrze przegrywali z Zagłębiem Lubin 0:2 i grali koszmarnie. W przerwie przeszli zadziwiającą metamorfozę i po kapitalnej grze uratowali remis. Ba, mogli nawet wygrać!

Mecz z Zagłębiem Lubin miał stanowić nowe otwarcie dla ekipy Leszka Ojrzyńskiego, Górnik pokazał w nich dwie strony mocy: ciemną i jasną. W efekcie - po znakomitym zrywie po przerwie - odrobił dwubramkową stratę i zremisował spotkan ie , zdobywając pierwszy punkt w ligowej tabeli (remis z Wisłą pozwolił tylko na zneutralizowanie ujemnego punktu, stanowiącego karę za niedotrzymywanie zobowiązań finansowych).

Przed rozpoczęciem meczu największe zainteresowanie fotoreporterów budziła... ławka rezerwowych zabrzan.Zasiadły na niej trzy nowe nabytki: Maciej Korzym (wybrał nr 24), Aleksander Kwiek (9) i Michał Janota (16). Towarzyszył im Sebastian Przyrowski, ściągnięty do klubu przed sezonem, który po pięciu kolejkach legitymował się najsłabszymi statystykami wśród wszystkich bra mkarzy ekstraklasy.

Spodziewana zmiana w bramce niewiele jednak zmieniła, czego dowodem był pierwszy gol dla Zagłębia. Za to n ikt chyba się nie spodziewał, że Korzym i Kwiek tak szybko pojawią się na murawie, bo zdesperowany trener wpuścił ich do gry już w 36 minucie spotkania przy stanie 0:2.
- Jak oceniam ostatnie ruchy transferowe? Powiem tak: nie będę udawał, że znam się na piłce. Za te posunięcia odpowiada trener, a ja chcę mu ufać. Jego numerem jeden był Janota, natomiast temat Korzyma pojawił się nagle - zastrzegł nowy prezes Górnika, Marek Pałus. - Dodam tylko, że obracamy się wciąż w tym samym budżecie. Zmniejszyliśmy bowiem koszty sztabu szkoleniowego, mamy też kilku piłkarzy wypożyczonych i kontuzjowanych. A ile zapłacimy odchodzącemu RobertowiWarzysze? Rozmowy dopiero przed nami.

Twarde rozmowy miały też z pewnością miejsce w szatni zespołu podczas piętnastominutowej przerwy. W ich efekcie na boisko wrócił zespół odmieniony, który zepchnął rywali do obrony i potrafił doprowadzić do remisu. Ba, zabrzanie mogli iodnieść zwycięstwo, ale Radosław Sobolewski uderzył z dystansu piłką w poprzeczkę, a Korzym z kilku metrów, z leżącym po wcześniejszej interwencji bramkarzem, w ogóle nie trafił w bramkę. Co i tak nie zmienia faktu, że w Zabrzu - zwłaszcza wśród kibiców - powiało wreszcie optymizmem.

Tak padły bramki
0:1 Jakub Tosik (8) Rzut wolny z 30 metrów. Grzegorz Kasprzik źle ustawił mur i piłkarz Zagłębia kopnął piłkę w sam środek bramki, tuż pod poprzeczkę..
0:2 Djordje Cotra (22).
Po rzucie rożnym jak zwykle w tym sezon ie zapanowało w polu karnym Górnika spore zamieszanie.Wyjaśnił je Cotra posyłając piłkę do siatki przy minimalnej pomocy pleców jednego z kolegów.
1:2 Radosław Sobolewski (53).
Weteran ligowców chwilę wcześniej trafił w poprzeczkę. Po rzucie wolnym Erika Grendela przymierzył już dokładnie . Sobolewski został najstarszym zdobywcą gola dla zabrzan w historii (38 lat, 254 dni)
2:2 Erik Grendel (63-karny).
Cotra ewidentnie zagrał ręką w polu karnym, a Słowak uderzył z jedenastu metrów tuż przy słupku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie