„Grande Amore" na smyczki, klarnet i publiczność. Jaworznicki Koncert Noworoczny wybrzmiał nie tylko w rytmie walca. Było bolero i czardasz

Aneta Kasprzyk
Aneta Kasprzyk
Widowisko, wzorowane na słynnych wiedeńskich koncertach noworocznych, co roku zabiera w muzyczna podróż nie tylko do Wiednia rzesze melomanów.
Widowisko, wzorowane na słynnych wiedeńskich koncertach noworocznych, co roku zabiera w muzyczna podróż nie tylko do Wiednia rzesze melomanów. Aneta Kasprzyk
Arie z „Księżniczki czardasza" i „Barona cygańskiego" wybrzmiały podczas XXI Jaworznickiego Koncertu Noworocznego w Hali Widowiskowo-Sportowej Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. W minioną niedzielę, 22 stycznia 2023 roku o godzinie 17 w muzyczną podróż nie tylko do Austrii czasów Straussa porwali publiczność soliści, tancerze i muzycy pod batutą Woytka Mrozka. Klimat Wiednia, słoneczna Italia i gorąca Hiszpania kryły się w rytmie bolero, czardasza, polki i królewskiego walca. Opowieść o „Grande Amore" i niuansach mniejszych miłostek snuły szansonistki, hrabiowie, księżniczki i cyganie. Było też coś o problemach z kobietami, ekonomii, papugach, starym pierniku i żółtych lakierkach.

Po raz XXI w Hali Widowiskowo-Sportowej Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie 22 stycznia 2023 roku o godzinie 17 wybrzmiał Koncert Noworoczny. Soliści, grupa baletowa i muzycy Orkiestry Symfonicznej pod batutą Woytka Mrozka zaprezentowali najsłynniejsze arie operowe i operetkowe świata. Motyw przewodni i tytuł koncertu "Grande Amore", zgodnie z przesłaniem zabrał publiczność w muzyczną opowieść o niuansach miłości.

Muzyczna podróż do Wiednia

Artyści przywitali publiczność nieśmiertelnym utworem „Nad pięknym modrym Dunajem". Widowisko, wzorowane na słynnych wiedeńskich koncertach noworocznych, co roku zabiera w podróż do Wiednia rzesze melomanów. Także tegoroczny koncert, któremu przewodził Woytek Mrozek, zgromadził w Hali Widowiskowo-Sportowej MCKiS ponad 1200 osób.

- Życzę, aby ten koncert oprócz entuzjazmu, naturalnie towarzyszących mu emocji, dostarczył państwu refleksji nad tym, kto jest waszą wielką miłością. I kiedy będziecie opuszczać tę halę, pomyślicie o tej osobie, może wyznacie jej swoje uczucia. Wtedy będzie to podwójnie udany wieczór - przekazał zgromadzonej przed sceną publiczności Sebastian Kuś, dyrektor MCKiS w Jaworznie. - Już czas rozpocząć obcowania z wysoką kulturą, bawmy się dobrze - dodawał.

Recepta na to, jak żyć bez kobiet

Największe, ponadczasowe przeboje Johanna Straussa, króla walca czarowały w smyczkach orkiestry i popisach grupy baletowej. Jednym z pierwszych przystanków tej niezwykłej podróży do Wiednia była aria z operetki „Zemsta Nietoperza" w wykonaniu sopranistki Wiktorii Zadwornej.

-Wyglądacie Państwo jak milion dolarów - czarował publikę Oskar Jasiński, jeden z trzech tenorów koncertu i zarazem konferansjer wydarzenia.

Kolejną pozycja świątecznych smakołyków muzycznych zaprezentowana na jaworznickiej scenie opierała się o odwieczny temat problemu mężczyzn z kobietami.

- Boni opowie o tym, że zamierza żyć bez kobiet - zapowiadał wykonanie jednej z arii „Księżniczki Czardasza" Kalmana, konferansjer.

Baron i księżniczka na jednej scenie

Jaworznicki Koncert Noworoczny to przede wszystkim doskonała zabawa, uczta dla ducha, ale też dla oka. Odświętnie ubrana publiczność, magia świateł w przygotowanych kieliszkach szampana, piękne stroje oraz niekłamana uroda samych wykonawców.

- My w zespole zastanawiamy się nad tym jak ona to zrobiła, że kiedy Bóg rozdawał urodę i talenty wokalne ona stanęła w dwóch kolejkach i dostała obydwa dary - w czarujący sposób zapowiedziano popis Lucyny Jarząbek operującej sopranem spinto przy słynnym czardaszu.

Następnie publiczność mogła usłyszeć, że kolejny wykonawca najbardziej lubi... leżeć. Jednak wbrew zapowiedzi, Tomasz Dziwisz, tenor wykonujący utwór „Wielka sława to żart" z operetki „Baron cygański" Johana Straussa, na scenie wcale nie leżał, a i publiczność wręcz wstawała z miejsc przy aplauzie wieńczącym jego występ. Aria ta jest jednym z najczęściej bisowanych utworów sceny operowej.

Koncert na orkiestrę, klarnet i publiczność

W Jaworznie udowodniono, że każdy może wykonywać wraz z solistami najsłynniejsze melodie wieczoru. Niespodziankę publiczności sprawił dyrygent i organizator wydarzenia, Woytek Mrozek, brawurowo wykonując na klarnecie w solowym występie „Taniec węgierski" nr 5 Johannesa Brahmsa. Zachęcił zgromadzonych, aby czynnie włączyli się w wykonawstwo dzieła, oklaskami wybijając naprzemienny szybki i wolny rytm utworu, na odpowiednie znaki jego dyrygenckiej batuty. W ten sposób pod dachem jaworznickiej hali wybrzmiał koncert na orkiestrę, klarnet i publiczność. Przy okazji konferansjer zdradził, że Mrozek jest wielbicielem papug i opowiedział zabawną anegdotę o „problemie" z wyborem koloru upierzenia ptaka podczas próby zakupu, gdzie ta obdarzona czarną szatą to maestro. Dyrygent nie pozostał dłużny, odnosząc się do "żółtych lakierek" Jasińskiego i przytaczając historię pewnego depozytu oszczędności tenora w jednym z banków. Zatem publiczność oprócz muzycznych wrażeń, raczona była zabawnymi dygresjami, skeczami i żartami.

Wielka Miłość na włoską nutę oraz co ma piernik do miłości

W drugiej odsłonie koncertu można było usłyszeć znane utwory o tematyce miłosnej, między innymi z włoskiego repertuaru Luciano Pavarottiego, w tym słynne „O sole mio" wykonywane na trzy głosy występujących na koncercie tenorów: Roman Chava, Oskara Jasińskiego i Tomasza Dziwisza. Widzowie chętnie nucili również arię „Usta milczą, dusza śpiewa" z operetki „Wesoła wdówka" Franza Lehara. A że żartów było sporo, można się było także dowiedzieć, co ma piernik do miłości. Brylujący na scenie Jasiński wyjaśnił, że po krótko trwającym miesiącu miodowym w związkach przychodzi czas, w którym cały miód wsiąka w mężczyznę, czyniąc z niego... stary piernik. Ale, jak dodawał konferansjer, pierniki mają długi termin do spożycia, wiec można je przechowywać przez wiele lat i nadal nadają się do konsumpcji.

Polka do tańca, bolero na pożegnanie

Muzycy Orkiestry Symfonicznej, soliści oraz tenorzy, którzy występują na największych scenach operowych świata sprawili jaworznianom naprawdę wykwintną ucztę artystyczną, pełną wzruszeń, zmian tempa, tonacji, obfitującą w humor. Do tańca nogi rwały się przy Tritsch-Tratsch Polce, autorstwa Straussa II, wytańczonej przez grupę baletową. Artyści w składzie: Woytek Mrozek dyrygent, Wiktoria Zadworna sopran, Lucyna Jarząbek sopran spinto, Justyna Gęsicka mezzosopran/wokal, Tomasz Dziwisz tenor, Oskar Jasiński tenor / konferansjer, Roman Chava tenor/wokal
Pavlo Tabakov wokal, w bogatym muzycznym menu zaproponowali utwory Straussa, Lehara, Brahmsa, Verdiego, Webbera, Brightmana, Offenbacha, Roussosa i Morricone. Były artystki z variete, szansonistki, księżniczki, baronowie, hrabiowie i cyganie. Nad całością czuwał jeden z najwybitniejszych współczesnych światowych klarnecistów, maestro Woytek Mrozek. Publiczność żegnały hiszpańskie rytmy bolero „La Spagnola" autorstwa Vincenzo Di Chiara.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie