Grzegorz Jędrak z Katowic organizuje pomoc dla Bachmutu, ukraińskiego miasta od pięciu miesięcy obleganego przez wojska rosyjskie

Adam Tobojka
Adam Tobojka
AFP/East News
Reprezentujący Stowarzyszenie Dajemy Radę Grzegorz Jędrak apeluje o wsparcie dla służb medycznych Bachmutu, miasta w wschodniej Ukrainie, od sierpnia 2022 roku obleganego przez wojska rosyjskie.

Grzegorz Jędrak od początku wojny w Ukrainie wspiera mieszkańców ogarniętego wojną kraju. Od kwietnia ubiegłego roku przebywał tam osobiście, angażował się w szereg akcji pomocy humanitarnej, organizował budowę fabryki konserw, które trafiać miały bezpośrednio do walczących na froncie żołnierzy. Zaprojektował również stazę taktyczną własnego pomysłu – specjalną opaskę uciskową, która ma zatamować krwawienie zranionej kończyny.

Obecnie przebywa w kraju, jednak nie rezygnuje z pomocy dla Ukrainy. Założone przez niego stowarzyszenie „Dajemy Radę”, organizacja non-profit od dłuższego czasu w współpracy z katowickimi przedsiębiorstwami prowadzi kwestę na rzecz pomocy służbom medycznym, przebywającym w oblężonym Bachmucie, mieście w wschodniej części kraju. Walki o przejęcie kontroli nad miastem trwają od sierpnia ubiegłego roku, wojsko i mieszkańcy, którzy zdecydowali się pozostać w aglomeracji od niemal pół roku odpierają ataki wojsk rosyjskich. Bachmut stał się symbolem oporu przeciw rosyjskiej agresji. Sytuacja obrońców z każdym dniem staje się jednak coraz gorsza.

- Chciałbym, żebyśmy zebrali pieniądze dla lekarzy, którzy zdecydowali się pozostać w mieście i zakupić dla nich agregat prądotwórczy. Miasto pozbawione jest energii elektrycznej, do tego trwa permanentny ostrzał rakietowy. Trzeba tych ludzi wesprzeć – mówi Grzegorz Jędrak.

Jaki jest plan na pomoc? Poza zakupem agregatu, głównym celem jest organizacja kuchni polowej, przygotowującej do 500 ciepłych posiłków dziennie. Grzegorz Jędrak deklaruje, że prowadzeniem kuchni zajmie się osobiście, rozlokowując ją na przedmieściach Bachmutu.

Jednak organizacja tego typu miejsca wymaga znacznych nakładów finansowych. Według wyliczeń stowarzyszenia, logistyka, materiały i produkty, które zapewnią 90 dni nieprzerwanego działania kuchni polowej, to koszt 1 200 000 złotych. Dlatego też pan Grzegorz zwraca się z prośbą o pomoc do wszystkich ludzi o dobrym sercu, którzy mogą finansowo wesprzeć działanie Stowarzyszenia.

Stowarzyszenie wesprzeć można wpłacając środki na konto Stowarzyszenia. Dodatkowe informacje o wsparciu uzyskać można kontaktując się bezpośrednio z przedstawicielem organizacji – dane kontaktowe znajdują się na stronie Stowarzyszenia w serwisie Facebook.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

iPolitycznie - Fogiel: bon-moty Korwin-Mikkego nie naprawią ekonomii

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie