Hajto: To magiczny Stadion Śląski, który ma za sobą wielką historię

Tomasz Kuczyński
Tomasz Hajto
Tomasz Hajto
O Stadionie Śląskim rozmawiamy z Tomaszem Hajto. Tomasz Hajto w latach 1996- 2005 rozegrał w reprezentacji Polski 62 mecze i strzelił 6 bramek. W Górniku Zabrze grał w latach 1993-97 i 2007-08.

1 września 2001 roku wygraliście z Norwegią 3:0 i awansowaliście na mundial w Korei Płd. i Japonii. Czy to jedno z najważniejszych wydarzeń w pana karierze?
Na pewno, szczególnie dlatego, że polska reprezentacja przez wiele lat była w ogromnym kryzysie. Przecież przez 16 lat nie było awansu na mistrzostwa świata. Pierwszy awans po tak długiej przerwie jest najtrudniej zrobić, zwłaszcza, że wiele rzeczy nie było uregulowanych, wiemy, jakie były problemy w lidze, nie mieliśmy stadionów. Każdy z nas, przyjeżdżających na reprezentację z zachodnich klubów, łapał się za głowę, widząc jak to tu wyglądało. To był pierwszy awans, który dał „kopa” reprezentacji – i sportowego, i finansowego – mogliśmy sprowadzić trenera z zagranicy, potem było Euro w Polsce. Nasz awans, uzyskany na Stadionie Śląskim, był wielkim kołem zamachowym dla polskiej piłki, bo przecież potem robiliśmy kolejne awanse na mistrzowskie imprezy.

Pamięta pan mecz z Norwegią?
Pamiętam ten mecz jak dziś! Wcale nie było to takie łatwe spotkanie, jakby wskazywał wynik. Pierwsza bramka padła dopiero w 45. minucie i strzelił ją Paweł Kryszałowicz. Potem worek się rozwiązał i na fantazji, z kibicami jakoś to poszło. Trzeba powiedzieć jedno: to magiczny stadion. Pamiętam też mecz w 1998 r., kiedy za trenera Janusza Wójcika wygraliśmy z Rosją 3:1. Miałem przy pierwszej bramce asystę, a potem strzeliłem dwie. Dla mnie Stadion Śląski niesie ogromne emocje i kojarzy mi się z fenomenalnymi kibicami, którzy nas niesamowicie dopingowali.

Z Norwegią zaczął pan akcję, po której padła bramka na 2:0.
Odebrałem piłkę na prawej obronie, przerzuciłem ją wewnętrzną częścią stopy do Radka Kałużnego, który podał do Piotrka Świerczewskiego. On zagrał do Marka Koźmińskiego, który wyłożył piłkę Emmanu-elowi Olisadebe. Działo się!

Przed tym meczem trener Jerzy Engel zmotywował was filmem przypominającym wojnę…
Szczerze? Nie pamiętam takiego filmu, mnie takie rzeczy nie były potrzebne. Wychodziłem na każdy mecz, żeby dać z siebie maksimum, koncentrowałem się na spotkaniu, tak jak byłem do tego przyzwyczajony w Niemczech, gdzie piłkarz to jest po prostu zawód (Hajto grał m.in. w Schalke Gelsenkirchen – red.). Czyli: śniadanie, obiad, sjesta po obiedzie, odprawa i po odprawie pełna koncentracja na meczu. Nie potrzebowałem dodatkowej motywacji. W każdym meczu dajesz z siebie maksa, szczególnie jak zakładasz koszulkę z orzełkiem i słyszysz hymn. Sam hymn powoduje, że w głowie masz całą historię Polski. To zastępuje każdy film o wojnie…

Po meczu kibice długo z wami świętowali awans do mundialu.
Nie wiem, bo… poszedłem od razu do szatni.

Czyżby znów profesjonalizm?
Bardziej chodziło o sferę mentalną, bo ten mecz kosztował nas wiele właśnie pod tym względem. Przecież tyle razy byliśmy blisko, a ciągle czegoś brakowało. Pamiętam mecz z Anglią 0:0, gdzie zwycięstwo dawało Polsce awans na mundial we Włoszech. Mieliśmy jeszcze mecz ze Szwecją, która nas ograła i znów nie awansowaliśmy. Mecz z Norwegią miał dać odpowiedź na pytanie, czy dorośliśmy do tego, żeby wygrać spotkanie, które… trzeba wygrać.

Czy dla piłkarza ma znaczenie, że gra na tak legendarnym obiekcie?
Ten obiekt ma za sobą wielką historię. Jestem z tego regionu, bardzo długo grałem w Zabrzu, w Górniku, więc wiem, z czym wiąże się występ na Stadionie Śląskim – z niesamowitym przeżyciem, niesamowitą historią, wielkimi emocjami. Szkoda tylko, że największa legenda polskiej piłki jest tak długo przebudowywana i ta przebudowa aż tyle kosztuje. Powstało tyle pięknych stadionów – i w Polsce, i za granicą – a na Stadionie Śląskim ciągle było coś nie tak…

Ale dobrze, że wkrótce Stadion Śląski wraca do gry?
Oczywiście, przecież to niesamowity stadion! Dla mnie zawsze będzie wiązał się ze wspomnieniem spotkania w reprezentacji, w którym strzeliłem dwie bramki i miałem asystę, zostałem wybrany piłkarzem meczu. No i z awansem na mundial po 16 latach przerwy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie