Henryk Baranowski nie żyje. Zmarł były dyrektor Teatru...

    Henryk Baranowski nie żyje. Zmarł były dyrektor Teatru Śląskiego w Katowicach

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Henryk Baranowski
    1/3
    przejdź do galerii

    Henryk Baranowski ©ARC

    W sobotę zmarł Henryk Baranowski, reżyser, scenarzysta, aktor i scenograf. Od roku 2003 do 2005 był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Śląskiego (tą drugą funkcję pełnił jeszcze do końca roku 2006). Miał 70 lat.
    Henryk Baranowski nie żyje.

    Henryk Baranowski miał 70 lat, urodził się w Tarnopolu. Był absolwentem wydziału filozofii Uniwersytetu Warszawskiego oraz wydziału reżyserskiego PWST w Warszawie. W 1993 r. był dyrektorem warszawskiego Teatru Małego.

    Od 2003 do 2007 r. był dyrektorem Teatru Śląskiego w Katowicach. W sezonach 2003 - 2005 był dyrektorem naczelnym i artystycznym tej największej górnośląskiej sceny, od września 2005 r. do końca grudnia 2006 r. pełnił funkcję jej dyrektora artystycznego.

    W Teatrze Śląskim wyreżyserował „Zmierzch długiego dnia” (1978), „Młyny Totenhornu” (w tym samym roku), „Dzielenie przez zero” i „Mein Kampf” (oba w 2004 r.), a także „Makbeta” (w 2006 r.).

    Tę ostatnią sztukę przygotował m.in. w wariancie z polsko-brytyjską obsadą. Jak mówił wówczas, dwujęzyczność spektaklu miała umożliwić pokazanie złożonej osobowości postaci. "Jeżeli obok siebie stoi dwóch aktorów i każdy z nich mówi językiem, którego partner nie zna, musi zajść między nimi porozumienie na głębszym poziomie, języka uczuć i wyobraźni. To najważniejsze w tej sztuce" – wyjaśniał reżyser.

    Baranowski wspominał wówczas, że "Makbeta" reżyserował już wcześniej, w 1997 r. w Chorwacji, z udziałem jugosłowiańskich aktorów. Wielu z nich tuż przedtem walczyło i zabijało w prawdziwej wojnie. Według reżysera, doświadczenia i schematy zachowań z wojny jugosłowiańskiej często pokrywały się dosłownie z sytuacjami ze sztuki.

    Baranowski nie chciał reżyserować "Makbeta" ponownie, mimo nacisku m.in. szkół. Uważał, że szekspirowski tekst jest zbyt okrutny, by przedstawienia mogli oglądać niepełnoletni widzowie. Dlatego wymyślił inną formułę – uciekającą od zewnętrzności polityczno-społecznej sztuki, od mordowania ludzi na scenie, a koncentrującą się na analizie wnętrza postaci.
    « 2

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    śmierćTEATRu..

    Neron (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 18

    CZAS/TEATR!..

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo