Historia w strzępkach zapisana. Prezes IPN gratuluje katowickiemu oddziałowi wyjątkowego projektu

grażyna kuźnik
Prezes IPN dr Karol Nawrocki podsumował w Katowicach wyjątkowy w skali kraju projekt odtwarzania dokumentów. Uczcił również pamięć górników poległych w kopalni Wujek
Prezes IPN dr Karol Nawrocki podsumował w Katowicach wyjątkowy w skali kraju projekt odtwarzania dokumentów. Uczcił również pamięć górników poległych w kopalni Wujek Arkadusz Gola
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
,,Edwin mówi, że nie wyjedzie. Nie będzie się wygłupiał. Nie chce, żeby jego żona miała za męża świnię” - notował esbek, podsłuchując rozmowy strajkujących górników w kopalni ,,Piast”, prowadzone przez telefon kopalniany. Zapiski rozmów znalazły się w jednym z 297 worów porzuconych przez SB, które 20 lat temu trafiły do Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Połowa z tych dokumentów, poszarpanych w strzępy, została już uratowana. W środę 20 października wyjątkowy w skali kraju projekt odtwarzania dokumentów, podsumował w Katowicach prezes IPN dr Karol Nawrocki.

,,Edwin mówi, że nie wyjedzie. Nie będzie się wygłupiał. Nie chce, żeby jego żona miała za męża świnię” - notował esbek, podsłuchując rozmowy strajkujących górników w kopalni ,,Piast”, prowadzone przez telefon kopalniany. Zapiski rozmów znalazły się w jednym z 297 worów porzuconych przez SB, które 20 lat temu trafiły do Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Połowa z tych dokumentów, poszarpanych w strzępy, została już uratowana. W środę wyjątkowy w skali kraju projekt odtwarzania dokumentów, podsumował w Katowicach prezes IPN dr Karol Nawrocki.

W spotkaniu uczestniczył także dyrektor Oddziału IPN w Katowicach dr Andrzej Sznajder i dr Renata Dziechciarz, naczelnik pionu archiwalnego IPN w Katowicach. Mieli czym się pochwalić. SB niszczyło dokumenty w różny sposób, chociaż raczej nie paląc ich w ognisku, jak to pokazano w filmie ,,Psy”. Rozrywano jednak dokumenty na kawałki, cięto, szarpano na małe kawałeczki. Potem upychano w wielkie wory, które ze śmietniska miały trafić do pieca. Ale przechwycił je Urząd Ochrony Państwa i ostatecznie przekazał katowickiemu oddziałowi IPN. Dotychczas złożono tutaj połowę otrzymanych materiałów.

Nie przeocz

- To była benedyktyńska praca, składanie puzzli, które ujawniały wstrząsające historie, jak Andrzeja Rozpłochowskiego, legendy Solidarności. Odzyskiwanie treści z kawałków, które miały zniknąć na zawsze, jest projektem unikalnym, wymagającym ogromnej skrupulatności i cierpliwości – mówił dr Karol Nawrocki.

Dr Renata Dziechciarz przyznała, że do lepienia karteluszków zużyto 4 km specjalnej taśmy. Zawartość worów prawie tak wysokich jak ona sama, rozkładano najpierw do pudeł. Potem wyciągano z pudła jeden ze strzępków i szukano kolejnego, który by do niego pasował. Czasem znajdował się w zupełnie innym worze, ale w końcu układała się opowieść. Ja też z jednego z pudeł wyciągam skrawek, na którym rozlazłym już pismem, może senny esbek pisze, że ,,Edwin nie wyjedzie.” Co dalej z Edwinem? Odpowiedzią jest masa podartych arkusików.

Materiał z esbeckich worów jest już i będzie ogromnym zasobem katowickiego IPN, który wzbogaci naszą wiedzę o PRL. Nawet jeśli są to rzeczy, które budzą zgrozę, zwłaszcza, gdy chodzi o donosy.

- Powiem jedno, nie chciałbym żyć w tych czasach - mówi archiwista Grzegorz Kołek, który od kat pracuje nad składaniem strzępków. - Ludzie donosili z własnej woli, ale też pod wpływem szantażu, czasem podpisywali, a o niczym nie informowali, czasem donosili bez podpisu. Staram się podchodzić do odzyskanych tekstów profesjonalnie, bez emocji, ale nie jest to łatwe.

Dr Andrzej Sznajder podkreślił, że Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach zgromadził już ponad 12 tys. metrów bieżących jednostek archiwalnych. Więcej ma tylko archiwum w Warszawie. Każdy oddział IPN zbiera dokumenty, ale tylko w Katowicach odzyskuje się je ze stosów podartej makulatury. Na razie sklejono 19 tys. jednostek archiwalnych spraw operacyjnych prowadzonych prze SB i 1 tys. spraw administracyjnych, łącznie jest to 125 metrów bieżących akt

Na spotkaniu w siedzibie katowickiego IPN wyświetlono film ,,Potargana historia” Jędrzeja Lipskiego i Piotra Mielecha. Film opowiada o tym, jak starano się ukryć dokumenty SB. I że chociaż dzisiaj nikt nie wie, ile służbom bezpieczeństwa odchodzącej w przeszłość PRL udało się zniszczyć dokumentów, to jednak wiadomo, ile materiałów zdołano uratować.

Dzięki żmudnej pracy, połączonej z detektywistyczną adrenaliną, ze skrawków akt udało się ujawnić sprawy prowadzone przeciwko członkom AK, WiN, KWP, NSZ oraz NSZZ „Solidarność”. Sporo jest materiałów z kontroli zakładów przemysłowych, są też różne fotografie, na przykład z procesji. Jest też ponad tysiąc Teczek Ewidencji Operacyjnej na Księdza (tzw. TEOK) - w innych regionach kraju takie teczki zostały skutecznie zniszczone, więc te odzyskane mają tym większą wartość.

Pozostało jeszcze około 140 metrów bieżących materiałów z esbeckich worów. które czekają na sklejenie. Dr Renata Dziechciarz jest pewna, że większość materiałów da się złożyć i odczytać. Po prostu, jak pisał Bułhakow w słynnej powieści ,,Mistrz i Małgorzata”, rękopisy nie płoną.

Musisz to wiedzieć

Wypieramy z naszej świadomości, że jest pandemia KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Co roku ten sam tekst i tak do znudzenia. Płacą im no to składają te śmieci.

Pewnie mają za to jeszcze ekstra płatne.

I tyle z tej benedyktyńskiej pracy i pseudo misji.

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o szmal. I tyle . . .
Dodaj ogłoszenie