I liga: GKS Katowice - GKS Bełchatów 2:2 [RELACJA + ZDJĘCIA + WIDEO] Dwa gole Gancarczyka

Tomasz Kuczyński
GKS Katowice - GKS Bełchatów 2:2
GKS Katowice - GKS Bełchatów 2:2 Lucyna Nenow
Udostępnij:
W emocjonującym i dramatycznym meczu I ligi GKS Katowice zremisował z GKS Bełchatów 2:2. Bramki strzelili: dla gospodarzy - Janusz Gancarczyk dwie (31, 68); dla gości – Adrian Basta (41), Damian Szymański (43). W trzecim meczu wiosny GieKSa zdobyła pierwszy punkt.

Hitowy mecz przy Bukowej mogła obejrzeć ograniczona liczba widzów, ze względu na zamknięty przez wojewodę „Blaszok”. Fani gości wypełnili cały sektor, a młyn GieKSy zasiadł na trybunie głównej. Hasłem przewodnim katowickich kibiców było stwierdzenie, że „GieKSa jest tylko jedna”.

Wśród obserwatorów spotkania byli m.in. drugi trener reprezentacji Polski Bogdan Zając i skaut Legii Warszawa Tomasz Kiełbowicz.

Gospodarze mogli objąć prowadzenie w 7. minucie kiedy Tomasz Wróbel wpadł w pole karne i strzelił po ziemi. Arkadiusz Malarz z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Z czasem przewagę osiągnęli bełchatowianie, którzy jednak nadziali się na kontrę po jednym z seryjnie wykonywanych rzutów rożnych. Wróbel uruchomił Bartłomieja Chwalibogowskiego, a ten dośrodkował ze skrzydła wprost na głowę Janusza Gancarczyka – 1:0!

Stracony gol podrażnił ekipę z Bełchatowa – Danilis Turkovs trafił w słupek, a Michał Mak będąc sam przed bramkarzem uderzył z woleja nad poprzeczką.

Michał Mak szybko się zrehabilitował i zaliczył asysty przy bramkach. Najpierw dośrodkował do Adriana Basty, a ten spokojnie przyjął piłkę i strzelił w długi róg. Za drugim razem z tej samej strony podał do Damiana Szymańskiego, który spokojnie przymierzył uderzając głową. Katowiczanie dostali dwa szybkie ciosy i byli wyraźnie zamroczeni. Dobrze, że mogli zejść na przerwą do szatni.

Wideo: Orange Sport/X-News

Trener GieKSy Kazimierz Moskal w drugiej części wprowadził dwóch napastników – Przemysława Pitrego i Michała Zielińskiego. Zanim „Zielu” pojawił się na boisku dobrą okazję Gancarczyk, ale Malarz dał sobie radę.

Gospodarze nie odpuszczali i wyrównali. Strzelał Pitry, piłka odbiła się od obrońcy i trafiła do Gancarczyka, który plasowanym strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości!

GieKSa uwierzyła, że można wygrać ten mecz i zaatakowała ze zdwojoną mocą. Przed bramką gości było gorąco, ale piłka już nie chciała trzeci raz wpaść do bełchatowskiej bramki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie