Ile nas kosztują wyborcze obietnice? Sprawdziliśmy

Sławomir Cichy
infografika: Marek Michalski
Udostępnij:
Obietnica wyborcza jest jak uścisk ręki w kampanii: nic nie kosztuje. Gorzej, kiedy trzeba dotrzymać słowa, bo wówczas potrzebne są już realne pieniądze. Dodajmy: duże pieniądze. Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju policzyła, jak kosztowne są programy wyborcze poszczególnych partii. Od miliardów kręci się w głowie.

- Obliczając koszty obietnic wyborczych braliśmy pod uwagę wyłącznie te zapisy, które znalazły się w programach partii. Deklaracje składane podczas wieców czy wystąpień w mediach nas nie interesowały - zastrzega Aleksander Łaszek z FOR, autor opracowania. Jak dodaje, wydatki zostały obliczone w skali całej przyszłej kadencji.

PORÓWNALIŚMY DLA WAS PROGRAMY WYBORCZE PARTII. SPRAWDŹ NA CO GŁOSUJESZ

Najwięcej obiecał PSL: same tylko promowane przez tę partię emerytury obywatelskie kosztowałyby budżet nawet 200 mld zł.

SLD, które zajęło w rankingu hojności II miejsce, by spełnić swe zapowiedzi, na drogi i kolej musiałoby podnieść wydatki o ponad 100 mld zł , na badania i rozwój nauki o ok. 35 mld zł, a na dodatki dla rodzin z dziećmi - o 24 mld zł.

ODWIEDŹ SERWIS WYBORCZY NA DZIENNIKZACHODNI.PL

Trzecie na podium PJN zapowiada, o ile będzie u władzy, prowadzenie przez państwo polityki prorodzinnej. Przyznanie w jej ramach po 400 zł na każde dziecko zaowocowałoby według FOR kosztami sięgającymi nawet 120 mld zł.

PiS lokuje się w środku stawki. Wzrostu nakładów na służbę zdrowia proponowany przez tę partię kosztowałby podatników dodatkowe 50 mld zł, a obiecywane dodatki dla najbiedniejszych emerytów i rencistów w skali kadencji to dodatkowo ok. 10-20 mld zł.

Najdroższą obietnicą PO jest podwyżka dla budżetówki. Platforma jednak nie precyzuje, których grup podwyżka miałaby dotyczyć i jak będzie wysoka. A to mogłoby być nawet kilkadziesiąt miliardów. Inne obietnice PO to wydatek ok. 10-15 mld zł.

Najbardziej oszczędny w tym względzie jest Janusz Palikot. Jego program, liczący ok. 30 stron (dużą czcionką), raczej zapowiada zabieranie pieniędzy, niż wydawanie. Chce likwidacji Funduszu Kościelnego, redukcji wydatków na armię czy połączenia administracji ZUS i KRUS.

- Gdyby nagle politycy musieli mówić prawdę, usłyszelibyśmy, że w dobie twardego kryzysu mogą nam zaoferować pot, łzy i ciężką pracę za obniżone wynagrodzenie. Ale tego w expose nowego premiera na pewno nie usłyszymy - podsumowuje dr. Marcin Gacek, socjolog polityki z UŚ.

CZY WIERZYCIE W WYBORCZE OBIETNICE? JEŚLI NIE, TO CZEMU DAJECIE SOBĄ MANIPULOWAĆ? NAPISZCIE KOMENTARZ

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A za Jego przykładem pójdzie wielu?!
G
Gość.l
A kto by uwierzył w te ich bzdury ?.Na całe szczęście kończy się ten festiwal wbijaniu ciemnoty ludziom,a Palikot niech się wali szczególnie od Śląska.
O
Obywatel.
Nie okłamuje i nie obiecuje.
Dodaj ogłoszenie