"Injustice. Bogowie pośród nas: Rok pierwszy" [RECENZJA] Ten komiks jest chyba nawet lepszy niż gra

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Komiksy i gry komputerowe coraz częściej łączą siły w walce o fanów i popularność. Kolejne opowieści rysunkowe powstają na podstawie scenariuszy gier i trzeba przyznać, że takie przedsięwzięcia rzadko kończą się porażką. Być może wynika to z założenia, że takim komiksom Czytelnicy stawiają niższe wymagania. W przypadku "Injustice. Bogowie pośród nas: Rok pierwszy" jest jednak inaczej, bo ten komiks broni się w pełni jako samodzielne i niezwykle ciekawe dzieło literackie.

Gra "Injustice" była dla mnie miłym, ale niespecjalnie wymagającym doświadczeniem. Kolejna bijatyka, gra, w którą świetnie gra się ze znajomymi. Niezobowiązująca rozrywka z niezłą grafiką i wysokim poziomem grywalności. Oczywiście różne tryby gry stwarzały inne możliwości, ale to kolejna gra, w którą można zagrać, a która niespecjalnie utknie nam w pamięci.

Tym ciekawsza była dla mnie lektura pierwszego tomu komiksu "Injustice. Bogowie pośród nas: Rok pierwszy", który ukazał się niedawno nakładem wydawnictwa Egmont. Ten komiks zgodnie z zasadą Alfreda Hitchcocka zaczyna się od prawdziwego trzęsienia ziemi. Superman traci ukochaną osobę, bo spełnia się szalony plan Jokera.

Najpotężniejszy superbohater pod wpływem tych wydarzeń przechodzi niezwykłą przemianę. Postanawia zaprowadzić pokój na Ziemi. Tyle, że emocje, które nim kierują się są szlachetne i czyste. Wściekłość i zemsta, którą kieruje się Superman doprowadzają do tego, że chociaż ma on szlachetne pobudki, to jego czyny trudno nazwać właściwymi. Superman zamierza bowiem osiągnąć swój cel, nie patrząc na konsekwencje. Superman nie liczy się z nikim i z niczym.

Za Supermanem staje grono superbohaterów, ale nie wszyscy. Ruch oporu organizuje bowiem Batman, któremu metody i postępowanie superczłowieka nie odpowiada. Wokół tego konfliktu budowana jest cała akcja. To rozwiązanie z jednej strony jest proste, ale kunszt Toma Taylora polega na tym, że komiks nie jest nudny, poszczególne wątki nie są pisane z przymusu. Dzięki temu komiks czyta się świetnie, co jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że tytuł Injustice mógłby sugerować bezmyślną nawalankę na kilkuset stronach, a Czytelnik już po trzecim zeszycie zapomniałby, co jest najważniejszym wątkiem całej opowieści.

Taylor tego unika, a na kartach komiksu stawia ważne pytania o sens wojny, o bezmyślne powody, które często ją wywołują, a jego największe wątpliwości dotyczą tego, czy siłowe dążenie do pokoju, nie jest tak naprawdę wojną prowadzą pod przykrywką szlachetnych ideałów.

Co więcej w komiksie nie brakuje widowiskowych pojedynków, ale są one wprowadzane inteligentnie i mają związek z kolejnymi wydarzeniami. Warto dodać, że cały komiks jest świetnie narysowany, zgodnie z najnowszymi trendami. To kawałem znakomitego rzemiosła.

"Injustice. Bogowie pośród nas: Rok pierwszy" może nie jest najwybitniejszym komiksem, który ukazał się w tym roku w Polsce, ale nie taki był jego cel. To wspaniała rozrywka, a ja przyznam, że dawno tak dobrze nie bawiłem się, czytając komiks. Dla fanów superbohaterów, to pozycja obowiązkowa, a na swoich półkach znajdźcie miejsce, bo Egmont zamierza wydać kolejne komiksy w ramach tej serii.

Recenzja powstała dzięki wydawnictwu Egmont.

Wywiad z Pauliną Gałązką o "Dziewczynach z Dubaju" i "Furiozie"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie