Jak GKS Katowice wygrał z koronawirusem? Odpowiada trener Rafał Górak

Rafał Musioł
Rafał Musioł
07062021 katowice gks katowice stal nz radosc z awansuarkadiusz gola polska press Fot Arkadiusz Gola
W poniedziałek wieczorem GKS Katowice rozbił Stal Rzeszów 4:1 i zapewnił sobie awans z do Fortuna 1. Ligi. Takiego wybuchu szczęścia nie widziano na Bukowej od14 lat. Droga do celu nie była jednak łatwa - o najtrudniejszym momencie mówił trener Rafał Górak.

Drugoligowe zesłanie GKS Katowice trwało dwa lata. Po pamiętnym spadku, o którym zadecydował gol bramkarza Bytovii, Andrzeja Witana, w 95 minucie meczu, kolejny sezon zakończył się porażką w barażowym połfinale ze Stalą Rzeszów.

Tym razem ten sam rywal przyjechał na Bukową w przedostatniej kolejce i znów zagrał o wysoką stawkę. GKS mógł sobie zagwarantować bezpośredni awans, Stal mogła zdecydowanie przybliżyć do baraży. Cel osiągnęli gospodarze wygrywając 4:1 (2:1) po golach Adriana Błąda (7) i hat-tricku Arkadiusza Woźniaka (44, 49, 55). Rzeszowianie odpowiedzieli tylko trafieniem Wojciecha Reimana (9).

To pierwszy awans GKS-u od 2007 roku, gdy odbudowywany klub także dotarł na poziom zaplecza Ekstraklasy. Po tym sukcesie najlepszym osiągnięciem było czwarte miejsce w rozgrywkach 2015/16.

- Najtrudniejszym momentem był dzień, gdy dowiedziałem się, że siedemnastu piłkarzy ma pozytywne wyniki testów koronawirusowych i trafia na kwarantannę. Nie mieli dużych objawów, ale byli poza zajęciami i wiedziałem, że to się gdzieś musi potem pokazać w ich grze - wspominał w poniedziałek trener Rafał Górak. - Po powrocie do treningów nie było łatwo, a w meczach w Kaliszu czy w Stargardzie zespół po prostu cierpiał. Mamy kosztowny, ale znakomity elektroniczny monitoring każdego zawodnika i widzieliśmy, że jest bardzo źle. A czasu na trening nie było, bo czekało nas dziesięć meczów w trzydzieści dni.

Jak przełamano ten kryzys?

- To zasługa wielkiej mobilizacji piłkarzy i pracy, jaką wykonaliśmy wcześniej. Bez tej podstawy nie byłoby szans na wyjście z tej sytuacji. Oczywiście praca w czasie tego impasu też była bardzo ważna. I później już poszło. Było już bardzo dobrze z Wigrami i na Motorze, ale nie było punktów. I to był kolejny trudny moment dla mnie, bo trzeba było motywować drużynę, pokazywać, że jest dobrze, a punkty przyjdą. A wokół nas opinia publiczna już wrzała... Przyszła jednak Bytovia i wszystko ruszyło w dobrym kierunku do szczęśliwego końca - opowiadał szkoleniowiec, którego kontrakt został przedłużony.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Tokio Flesz 1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie