Jak Kloss został Ślązakiem

Michał Wroński
Stanisław Mikulski i Emil Karewicz ze swoimi silikonowymi odpowiednikami
Stanisław Mikulski i Emil Karewicz ze swoimi silikonowymi odpowiednikami fot. Arkadiusz Ławrywianiec
Agent J-23 znowu nadaje. Tym razem z Katowic. W sobotę w stolicy województwa śląskiego rozpoczęło działalność muzeum serialu "Stawka większa niż życie". Pierwszymi jego gośćmi byli odtwórcy ról Hansa Klossa i Hermanna Brunnera, czyli Stanisław Mikulski i Emil Karewicz.

Pojawiły się także występujące w pojedynczych odcinkach filmu Barbara Brylska i Aleksandra Zawieruszanka oraz twórcy scenariusza "Stawki": Zbigniew Safjan i Andrzej Szypulski (swój duet ukryli pod pseudonimem Andrzej Zbych).

- Kiedy pisaliśmy scenariusz, nawet na myśl nam nie przyszło, że kiedyś powstanie muzeum tego serialu. Nie mieliśmy zamiaru robić kultowego filmu, ani też ambicji odtwarzania jakiegoś fragmentu historii. Chcieliśmy po prostu zrobić dobre widowisko sensacyjne. Nazwisko dla głównego bohatera wybraliśmy z książki telefonicznej - wspominał Zbigniew Safjan.

O stworzenie muzeum "Stawki większej niż życie" od kilku lat zabiegał Piotr Owcarz, prezes Grupy Media Partner.

Jak tłumaczy, podpatrzył podobne przedsięwzięcia w zachodniej Europie i postanowił je przenieść na polski grunt. Wybrał Hansa Klossa, bo jego zdaniem to polski odpowiednik Jamesa Bonda.

- Kiedy po raz pierwszy powiedział mi o tym pomyśle, odpowiedziałem mu "Pan oszalał". Przez grzeczność zaakceptowałem ten pomysł, ale bez nadziei na powodzenie. Gdy jednak po pewnym czasie przedstawił pierwsze konkrety, uwierzyłem, że to możliwe - mówił w sobotę Stanisław Mikulski.

W Muzeum znalazły się między innymi naturalnych rozmiarów silikonowe repliki Klossa i Brunnera, zdjęcia z planu, fragmenty scenariusza, komiksy i książki, a także militaria z czasów II wojny światowej. Działa również stylizowana na lata 40. kafejka, gdzie można przeczekać ostrzegający przed nalotem alarm.

Patrz, Kloss idzie! A tam Brunner - wykrzykiwali w sobotnie przedpołudnie miłośnicy agenta J-23. Czekali na swojego bohatera na rogu ulic Gliwickiej i Sobieskiego w Katowicach. Zbyt wiele radości nie mieli. Otoczeni przez fotoreporterów aktorzy Stanisław Mikulski i Emil Karewicz minęli ubranych w mundury niemieckiego Wehrmachtu wartowników i zniknęli we wnętrzu pierwszego w Polsce muzeum serialu "Stawka większa niż życie".

Za drzwiami muzeum kończy się katowicka rzeczywistość pierwszej dekady XXI wieku. W piwnicznych korytarzach króluje popkultura. W zawieszonych na ścianach gablotach zobaczyć można komiksy i książki o przygodach agenta Hansa Klossa, fotosy z planu zdjęciowego serialu oraz całą masę innych filmowych gadżetów.

Chętnych do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia przy silikonowych postaciach Klossa i Brunnera było tak wielu, że w kolejce do figur trzeba było odstać parę dobrych minut. Nikogo z wyczekujących na swoją kolej nie speszył nawet ryk syreny, która w filmie ostrzegała przed bombowym nalotem.
Choć żadnego z ujęć "Stawki" nie kręcono w Katowicach, to jednak jest pewien punkt zaczepienia, który dobitnie uzasadnia fakt utworzenia muzeum serialu właśnie w stolicy województwa śląskiego. Jak bowiem wyznał Zbigniew Safjan, współautor scenariusza kultowego filmu, bez mieszkańców tego regionu serial w powszechnie znanym kształcie w ogóle by nie powstał.

- Przygody Klossa miały się skoczyć po sześciu odcinkach. Nakręcono je dla teatru telewizji. Ówczesny szef telewizji kandydował jednak na posła z terenu Śląska i podczas jednego ze spotkań z ludźmi usłyszał wprost: nie dostaniesz na Śląsku ani jednego głosu, jeśli Kloss zginie, albo się skończy - mówił Safjan.

Nakręcony pod koniec lat 60. serial ostatecznie doczekał się 18 odcinków (wcześniejsze widowisko Teatru Telewizji miało ich ostatecznie o cztery mniej).

Chyba nikt nie jest już w stanie zliczyć, ile razy film był emitowany tak w publicznej, jak i w komercyjnych stacjach telewizji. Popularności Klossa nie zachwiały ani zarzuty o fałszowanie historii czy wręcz o PRL-owską propagandę, ani rosnące grono potencjalnych konkurentów, czyli wszelkiego rodzaju superbohaterów rodem z coraz bardziej krwawych filmów akcji. Skąd się bierze ten fenomen?

- Chętnie oglądam serial "Stawka większa niż życie" i kolejne jego powtórki. Ten film pokazuje bohaterstwo. Sam przeżyłem okupację i sądzę, że Hans Kloss może być wzorem dla młodych, jeśli idzie o patriotyzm. No, a z całą pewnością Kloss jest lepszym idolem niż jakiś bajkowy Batman albo Superman - uważa Kazimierz Sroka, który specjalnie przyjechał w sobotę na otwarcie muzeum z Brzeszcz.

- Dla mnie ten serial to film z serii "W starym kinie" - twierdzi 19-letni Jakub z Sosnowca. - Lubię go, bo Kloss jest jakby polskim odpowiednikiem Jamesa Bonda.

Współcześni scenarzyści pewnie wiele by dali za receptę na stworzenie dziś takiej postaci. Problem jednak w tym, że podpowiedzi nie są w stanie udzielić im nawet "rodzice" agenta J-23.

- To pewnie był efekt kilku zbiegów okoliczności. Społeczeństwo w latach 60. było przeważnie karmione martyrologią albo tematami dość poważnymi. Po prostu stało się głodne opowieści nieco lżejszej. A my napisaliśmy rzecz rozrywkową z pewnymi elementami historycznej rzeczywistości. No i trafiliśmy w gust widza, choć wcale nie zamierzaliśmy wówczas tworzyć postaci kultowej - mówi Andrzej Szypulski, przekornie dodając, że z dość mieszanymi uczuciami przyjął pomysł utworzenia muzeum serialu.

- To dlatego, że do muzeum trafiają rzeczy martwe - tłumaczy.

Muzeum serialu "Stawka większa niż życie" mieści się przy ul. Gliwickiej 6 w Katowicach. Otwarte jest od wtorku do czwartku między godz. 10-20, a od piątku do niedzieli w godz. 10-22. Bilety kosztują 10 zł dla dzieci i 15 zł dla dorosłych. Na miejscu można także wypić kawę w stylizowanej na lata 40. kafejce i kupić gadżety związane z filmem i jego bohaterami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie