Jak zażywać lekarstwa, czym je popijać? [PORADNIK]

Maria Zawała, Anna Sojka
Arkadiusz Gola
Gość spotkania - Prof. Bogusław Okopień - ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych i Farmakologii Klinicznej Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach, konsultant krajowy w dziedzinie farmakologii klinicznej.

Lek, jak nazwa sugeruje, powinien leczyć. Dlaczego czasami leki pacjentom szkodzą?
Jeśli substancja leczy, to znaczy, że na szczęście działa. W starych podręcznikach interny można znaleźć np. taki zapis, że jak pacjenta po nitracie boli głowa, to znaczy, że naczynia oponowe są rozluźnione, co oznacza, że lek działa też na serce. Dawniej zakładano nawet, że działanie niepożądane idzie z zamiarem terapeutycznym w parze.

Gdy czytamy ulotki, czasem mamy ochotę nie brać leku . Lista działań niepożądanych jest przeważnie tak ogromna, z groźbą śmiertelnego zejścia włącznie, że strach zażywać.
Myślę, że producent leku przede wszystkim się asekuruje w ten sposób, aby być potem zwolnionym od pewnej części odpowiedzialności cywilnej za wyrządzone szkody. Lepiej napisać, na wszelki wypadek, że po danym leku może zaboleć głowa, żołądek, może być dyspepsja, biegunka czy zaparcie, niż tego nie napisać, zwłaszcza że, bez wahania powiem, takie działania może wywierać praktycznie każdy lek. To się może zdarzyć.

Czasem na ulotce czytamy, że zażycie leku może się skończyć zgonem. Co wtedy robić?
Powiem tak, umrzeć może każdy i w każdej chwili i może to nie mieć nic wspólnego z zażywanymi lekami. W wypadku działań niepożądanych tego typu sytuacje są niezwykle rzadkie i naturalnie dotyczą ułamka procentu. Jestem jednak zwolennikiem rzetelnej i obszernej informacji. Jej podanie nie oznacza, że to się musi zdarzyć, tylko że takie zdarzenie potencjalnie może wystąpić.

Leki przechodzą staranne badania kliniczne. Jeśli w działaniach niepożądanych napisano, że może wystąpić atak epilepsji, to znaczy, że do tego kiedyś doszło?
Absolutnie nie. To potencjalne ryzyko, z którego chory musi sobie zdawać sprawę. To także informacja dla lekarza, żeby takiego leku nie ordynować na wszelki wypadek, np. kierowcy zawodowemu, suwnicowemu czy operatorowi dźwigu, bo to może sprowadzić niebezpieczeństwo podczas wykonywania przez niego obowiązków zawodowych.

Miałam taki preparat przeciw wypadaniu włosów, którego jednym z działań niepożądanych miało być... wypadanie włosów. To normalne?
A to akurat jak najbardziej. Wywierając silny efekt farmakologiczny na cebulkę włosową, poprawiamy tak znacznie jej ukrwienie, że u części osób wrażliwych może to doprowadzić do dodatkowego rozchwiania, tak samo niektóre leki poprawiające przepływ krwi mogą doprowadzić do poluzowania blaszek miażdżycowych i utrudnienia tego przepływu.
Które działania uboczne leków występują najczęściej?
Wszelkie objawy dyspeptyczne: podrażnienie żołądka, jelit, zaparcia, biegunki, nudności, z tym mamy najczęściej do czynienia przy przyjmowaniu leków drogą doustną. Czasami jest jednak tak, że pacjent zażywając lek, spożyje coś nieświeżego. Przyczyną dolegliwości będzie to, a nie tabletka. Najważniejsze, by zawsze mówić lekarzowi o wszelkich objawach nietypowych. I nie odstawiać leku bez konsultacji z lekarzem. Natychmiastowej konsultacji wymagać będą takie objawy, jak krwawienia, wybroczyny, zaburzenia krzepnięcia, równowagi, nierówne bicie serca, zmniejszona ilość oddawanego moczu, zmiana jego zabarwienia. To mogą być poważne działania niepożądane leków. Lekarz powinien sprawdzić, co się stało, zlecić dodatkowe badania i zmienić leki.

Pacjenci słyszą czasami, że jeśli będą prawidłowo przyjmować leki, kuracja będzie skuteczniejsza. Jaki to ma ze sobą związek?
Bardzo ścisły. Prawidłowe przyjmowanie leków to takie, jakiego oczekuje lekarz prowadzący. Jeśli lek ma być brany dwa razy dziennie, to trzeba tego przestrzegać, by on w określonym stężeniu był we krwi określoną ilość czasu. Jeśli taki lek zażyjemy raz dziennie, to będzie za mało, nie będzie działał. Zdarza się, że np. cukrzyk sam kontroluje sobie stężenie cukru i gdy jest prawidłowe, dochodzi do wniosku: skoro tak, to sobie odpuszczę leki, co się będę truł. To błędne rozumowanie. Nie wolno na własną rękę manipulować schematem leku silnie działającego.

Pacjenci odwiedzają czasem wielu specjalistów. Z każdego gabinetu wychodzą z receptami. W efekcie przyjmują kilkanaście specyfików dziennie. Gdzie tkwi błąd?
W logistyce, a popełniony jest w dobrej wierze przez wszystkich tych lekarzy, jak i chorego. Pacjenci, niestety, zazwyczaj nie informują lekarzy o swoich wizytach u innych lekarzy i zażywanych lekach. Gdyby to robili, każdy kolejny lekarz miałby szansę zastanowić się, czy aby to, co chce zaordynować, nie powiela się z tym, co pacjent już ma, albo nie wchodzi z tym, co ma, w interakcję. Rekordzista, z którym się zetknąłem, miał 44 preparaty. A np. parokrotnie powielany na receptach i zażyty paracetamol może uszkodzić wątrobę. Interakcje wielolekowe to ważna gałąź wiedzy. One powodują, że leki, które same w sobie działają dobrze, w duecie czy tercecie, niestety, mogą zadziałać niekorzystnie.
Czy to prawda, że już od trzeciej tabletki leki wchodzą w niekorzystne interakcje?
Europejskie centrum gromadzenia danych o interakcjach leków mieści się w Uppsali w Szwecji. Stamtąd pochodzi informacja, że przy jednoczesnym podawaniu większej liczby leków niż trzy, ryzyko niekorzystnych interakcji wzrasta o 45 proc. Trzeba jednak pamiętać, że człowiek może chorować na wiele chorób i musi przyjmować wiele tabletek. Lekarz prowadzący musi tylko mieć tego świadomość i odpowiednio te leki dobrać.

Żyjemy coraz dłużej i w pewnym wieku mamy wiele chorób. Jak się leczyć, by sobie bardziej nie szkodzić?
Najlogiczniejszym byłoby wracać z receptami od specjalistów do lekarza rodzinnego, który by zapisywane leki sprawdzał i korygował. To jednak nie jest proste, bo on ma wizyt mnóstwo i może wszystkiego nie ogarnąć. I nie jest też specjalistą w określonych dziedzinach. Chyba najlepiej robić to, o czym wspomniałem wcześniej: nie zapominać pokazywać kolejnym odwiedzanym lekarzom leków, które już się bierze. Najlepiej mieć je wypisane na karteczce. I poinformować także o tych, które zażywa się bez recepty: witaminach, tabletkach przeciwbólowych, ziołach.

Czy jesteśmy lekomanami?
Nie, wiele społeczeństw zachodnich w spożyciu paraleków bije nas na głowę. Niestety, czasem na leki nam szkoda pieniędzy, ale na suplement diety nie. Wierzymy w reklamy. Tymczasem niczego nie powinno się zażywać bez konsultacji z lekarzem. Np. popularne preparaty wapnia wchodzą w reakcje z glikozydami nasercowymi.

Czego więc z czym nie mieszać?
Istnieje ryzyko interakcji niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych na bóle mięśni, kości i stawów, i innych środków silnie działających u pacjentów leczonych przeciwkrzepliwie, bądź z cukrzycą. Jeśli pacjent dodatkowo, bez kontroli, zaordynuje sobie jakiś np. ibuprofen czy inny tego typu lek, może zwiększyć w niekontrolowany sposób stężenie leku przeciwcukrzycowego czy przeciwkrzepliwego. To najczęstsza i najbardziej niebezpieczna interakcja opisywana w literaturze. Niekontrolowana suplementacja wapnia i witaminy D3 u pacjentów leczonych glikozydami nasercowymi może doprowadzić do niebezpiecznych arytmii.
Czym popijać leki?
Wodą niegazowaną. To ważne, bo gazowana ma czasem kwaśny odczyn i u części osób będzie drażnić żołądek. Niektórzy lubią popijać leki mocną herbatą. Jest w niej dużo alkaloidów, które na drodze fizykochemicznej mogą wiązać substancje zawarte w lekach. Nie należy popijać sokiem grejpfrutowym. Zawiera związek, który utrudnia działanie enzymów jelita i wątroby, sprawia, że organizm reaguje tak jak w przypadku przedawkowania. Dotyczy to głównie leków na nadciśnienie, raka, obniżających cholesterol oraz stosowanych po transplantacji narządów. Ostatnio udowodniono, że także sok pomarańczowy nie powinien być spożywany w nadmiarze. Uważajmy na zioła. Nie należy np. popijać antybiotyków dziurawcem, bo unieczynnimy substancję aktywną leku.

Często pijemy przy antybiotykach jogurty. Słusznie?
Mleko i jego przetwory (kefir, jogurt, sery) mają dużo wapnia, który wchodzi w reakcję z lekiem, tworząc nierozpuszczalne w wodzie sole, przez co antybiotyk jest gorzej wchłaniany (o ok. 50 proc.).

Co to znaczy, że lek należy zażywać na czczo?
To znaczy, że wcześniej nic nie jemy, nie pijemy i nie palimy papierosów.

Maria Zawała
Anna Sojka


*Zamieszki przed siedzibą JSW: Policja znowu strzelała do związkowców WIDEO + ZDJĘCIA
*Psychopata z Zabrza więził kobietę w kanale. Opis tortur jest drastyczny. Czy zostanie skazany?
*Zielony jęczmień na odchudzanie? Tak! To działa. Właśnie zielony jęczmień stosują gwiazdy TV
*Zwolnienia grupowe w Biedronce to fakt. Oto pracownicy do zwolnienia
*Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie