Jaki był Będzin widziany oczami małej Żydówki? Spacer śladami Rutki Laskier z Bramą Cukermana

Katarzyna Kapusta
Zwiedzający trafią m.in. do domu modlitwy w Bramie Cukermana
Zwiedzający trafią m.in. do domu modlitwy w Bramie Cukermana arc Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Rutka Laskier nazywana jest często "polską Anną Frank". W sobotę odbędzie się w Będzinie spacer śladami Rutki.

Urodzona w Gdańsku Rutka Laskier była polską Żydówką. Do Będzina, rodzinnego miasta jej ojca, trafiła z początkiem lat 30. XX wieku. To tutaj urodził się jej brat Joachim. Rutka wraz z rodzicami, bratem i babcią mieszkała przy ulicy Św. Jana (dzisiaj to ulica Moniuszki) 4. Przez pewien czas pobierała nawet lekcje u prywatnej nauczycielki.

14-letnia Rutka w 1943 roku prowadziła, choć dość sporadycznie, w zwykłym zeszycie szkolnym pamiętnik. Pisała po polsku. Piórem, czasem ołówkiem, zapisując w zeszycie swoje przemyślenia, odczucia, a przede wszystkim opisy spotkań z przyjaciółmi; relacjonowała także swoje pierwsze zauroczenia miłosne.

W sierpniu 1943 roku Rutka Laskier wraz z rodziną została deportowana z będzińskiego getta i przewieziona do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zginęła.

W sobotę na spacer śladami Rutki Laskier można wybrać się z fundacją Brama Cukermana z Będzina. Przewodnikiem po śladach Rutki będzie Andrzej Ciepał, autor pięciokilometrowej trasy.

- Spacer śladami Rutki Laskier rozpoczniemy o g. 10 z placu 3 Maja w Będzinie. W sumie na trasie odwiedzimy 20 punktów, związanych z pamiętnikiem Rutki oraz ludźmi, o których pisała - mówi Andrzej Ciepał. - Podczas spaceru, uczestnicy zatrzymają się między innymi pod domem rodzinnym Rutki. Odwiedzimy także dom modlitwy w Bramie Cukermana. Uczestnicy dowiedzą się o życiu Rutki w czasie wojny i przed jej rozpoczęciem, a także o będzińskich Żydach - dodaje.

Trasa, którą przejdą uczestnicy będzie liczyć pięć kilometrów. Nie wykluczone, że podczas spaceru zostaną odczytane także fragmenty z pamiętnika Rutki Laskier.

Spacer odbędzie się w dniu 85. rocznicę urodzin Rutki Laskier, która często jest porównywana do Anny Frank.


*\

Mundial 2014: Pełne składy wszystkich zespołów grających na Mundialu 2014

*2500 górników na bruk w Kompanii Węglowej. To tragedia!*Basen Ruda w Rybniku najpiękniejszy w Polsce? ZOBACZ ZDJĘCIA*Elementarz: Bezpłatny podręcznik POBIERZ PDF**

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pamietajacy, wspominajacy
Mialem kiedys takiego kumpla z Warszawy, potomka sosnowieckich Zydów.
Jego ojciec byl lektorem/docentem.... jezyka niemieckiego, a on zapierniczal dniami i nocami (w 3/4 na czarno) jako pielegniarz w Niemczech. - Gdzie udalo mu sie dostac niemieckie obywatelstwo.
A dlaczego ? Bo udawal tam.....Slazaka, twierdzac, ze cale dzicinstwo spedzil u babci w Chorzowie.
A babcia, po pierwsze, byla imigrantka, a po drugie spodzil tam, jak sam przyznal, akurat tylko jakies pól roku. Mój rudy kumpel mial jedna wielka slabosc: jak se popil, to za duzo gadal.

Przedtem bylem w nim "zauroczny". Pamietam, ze wtedy, mimo juz kilku kieliszków, zaciskalem zeby.
Szczególnie wtedy, gdy smiejac sie opowiadal, ze reszty rachunku jego adwokatowi juz nie zaplaci, niech go szuka po calej Europie. A w liscie, który mi pokazal, mecenas pisal nie tylko o swoich zaslugach, ale tez, ze Icek mial wyjatkowe szczescie, bo decydent (sedzia) zle zinterpretowal jakis wtedy nie calkiem jasny paragraf.

Dzisiaj, juz nie mój koles, pracuje w Warszawie jako menedzer w znanej firmie produkujacej i oderujacej obuwie (europejski lider). A tam oczywiscie nikomu nie opowiada, ze jest Zydem, "Slazakiem" i "Niemcem". Chyba ze popije. Albo chyba ze jest na nartach w Austrii. :-))
No bo w leecie prawdopodobnie TelAwiw.

A bylo to w latach 1990, kiedy wprawdzie rosyjscy Zydzi dostawali sie masowo, w ramach tzw.kontyngentu, do Niemiec i dalej, ale pol,scy Zydzi nie mieli jeszcze tak latwo.

Pózniej inny kolega wypowiedzial raz hipoteze, ze wspomniany wspólny mozaiczny kumpel pewnie byl w kontakcie z izraelskimi, ale tez polskimi, instytucjami i kto wie, byc moze rozpracowywal niemeicka Polonie. Ale tego nie wiem. Wiem tylko, ze facio tak klamal, ze pewnie sam sie nieraz gubil.
Dodaj ogłoszenie