Jaworzno. Prokuratura Rejonowa będzie prowadzić śledztwo w sprawie kradzieży danych pracowników MOPS w Częstochowie

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Sprawą kradzieży danych zajmie się prokuratura w Jaworznie
Sprawą kradzieży danych zajmie się prokuratura w Jaworznie Pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Prokuratura Rejonowa w Jaworznie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu będzie prowadzić śledztwo w sprawie kradzieżt danych pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Skradzione dane miały zostać wykorzystane do głosowania w ostatniej edycji budżetu obywatelskiego w Częstochowie.

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie nie będzie prowadzić śledztwa w sprawie kradzieży danych pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie. Taką decyzję podjęła Prokuratura Regionalna w Katowicach, która przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Sosnowcu. Ostatecznie sprawą zajmą się śledczy z Jaworzna.

- Podjęto decyzję, że śledztwo w sprawie będzie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Jaworznie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu - mówi prokurator Waldemar Łubniewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Jak dodaje prokurator Łubniewski na razie nie można powiedzieć więcej o śledztwie, bo śledczy są na etapie badania akt, które otrzymali.

Śledztwo zostało wszczęte w lutym 2021 roku

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wszczęła początkowo postępowanie sprawdzające w tej sprawie, a później śledztwo w lutym 2021 roku.

- Zawiadomienie wpłynęło do nas 17 lutego 2021 roku. Zostało złożone przez adwokata reprezentującego dyrektor MOPS-u. Sprawa dotyczy około 30 pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - mówił prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Zawiadomienie złożyła również radna Monika Pohorecka, która nagłośniła sprawę. Śledztwo prowadzone jest w sprawie artykułu 190 a paragraf 2 kodeksu karnego. Karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy podlega ten, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

Jak udało się nam ustalić, skradzione dane pracowników MOPS-u miały zostać wykorzystane podczas głosowania w ostatniej edycji budżetu obywatelskiego. Głosy miały zostać oddane na zadanie w budżecie obywatelskim, które miało być kontynuacja programu "Częstochowa silna dzielnicami", który był współfinansowany przez Unię Europejską. W jego ramach powstały Dzielnicowe Ośrodki Społeczności Lokalnych.

Projekt, na który oddawano głosy wykorzystując dane pracowników MOPS, a który ze względu na jego użyteczność był mocno promowany przez przedstawicieli władz miasta, ostatecznie nie uzyskał wymaganej liczby głosów i nie będzie realizowany. Nie wiadomo jednak, czy w ten sposób nie głosowano również na inne projekty, bo system głosowanie umożliwiał poparcie kilku zadań jednocześnie.

Jak udało się nam dowiedzieć sprawa wyszła na jaw, kiedy jeden z pracowników MOPS-u chciał oddać głos w budżecie obywatelskim, ale nie mógł tego uczynić. System informował, że osoba o danym numerze PESEL już głosowała. Zagłosować spróbowali więc inni pracownicy, którzy otrzymali podobny komunikat.

Trwa polityczny spór. Przerwana sesja nadzwyczajna

Sprawa od dwóch miesięcy jest tematem politycznej debaty i sporu. Radni PiS zwołali w tej sprawie sesję nadzwyczajną, która jednak została przerwana zaraz po jej rozpoczęciu do 20 maja na wniosek radnego Jacka Krawczyka. W sesji nie uczestniczył prezydent Krzysztof Matyjaszczyk.

Nie przeocz

- Dzisiaj z ogromną przykrością, ale i pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że osoby bardzo blisko współpracujące z panem prezydentem były zaangażowane w ten proceder. Ze względu na prowadzone postępowania nie mogę mówić na razie o szczegółach – mówiła Monika Pohorecka, która o sprawie poinformowała policję, prokuraturę, Urząd Ochrony Danych Osobowych, Śląski Urząd Marszałkowski i Państwową Inspekcję Pracy. Radna PiS domagała się również zawieszenia dyrektor MOPS.

Zdaniem radnych PiS sprawa podważa uczciwość samej procedury głosowania w budżecie obywatelskim. Radna Monika Pohorecka dodaje, że władze miasta nie robią wszystkiego, aby sprawa została wyjaśniona.

Dyrektor MOPS-u Małgorzata Mruszczyk zapewnia, że zależy jej na wyjaśnieniu sprawy, a Urząd Miasta zapewnia, że procedury obowiązujące w głosowaniu w budżecie obywatelskim funkcjonują zgodnie z prawem i są odpowiednie skonstruowane.

- Ze strony Urzędu Miasta w procesie głosowania na Budżet Obywatelski nie było - według naszej wiedzy - żadnych uchybień. Zdecydowane naganne moralnie i podlegające prawnym sankcjom postępowanie związane z użyciem czyichś danych bez jego wiedzy i zgody, nie może być jednak podstawą do kwestionowania społecznej wartości Budżetu Obywatelskiego, którego zasady tworzone są w Częstochowie od lat z aktywnym udziałem mieszkanek i mieszkańców. Dlatego mamy nadzieję na bezstronne zbadanie sprawy przez organy ścigania – zapewniał w lutym Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Częstochowie.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie