Jerzy Gorzelik, lider autonomistów, wieszczy rychłą śmierć centralizmu. Zapowiada to w 100-lecie uchwalenia autonomii dla Śląska

Teresa Semik
Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska.
Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska. fot. bartosz pudełko
100 lat temu, 15 lipca 1920 r. Sejm polski uchwalił Statut Organiczny Województwa Śląskiego, nadający tej jedynej jednostce administracyjnej II RP autonomię. Dziś o tym, czy możliwy jest powrót do autonomii rozmawiamy z jej głównym orędownikiem, dr. Jerzym Gorzelikiem, historykiem sztuki, naukowcem i liderem Ruchu Autonomii Śląska.

Rozmowa z Jerzym Gorzelikiem, liderem Ruchu Autonomii Śląska, w 100-lecie uchwalenia Statutu Organicznego Województwa Śląskiego (15.07 1920 r.)

10 lat temu powiedział pan na łamach DZ: „Chcemy autonomii od 2020 roku”! Czemu nie udało się znaleźć sojuszników dla tego pomysłu?
Sojuszników mieliśmy wśród Platformy Obywatelskiej. Z jednej strony nie udało nam się to, co było warunkiem realizacji tak ambitnego planu - trwała mobilizacja społeczności regionalnej, która wywierałaby demokratyczną presję na ogólnopolskie siły polityczne. Nie znaleźliśmy także w regionalnej PO adwokata tej sprawy.

Rozumiem, że były jakieś rozmowy z PO o przywróceniu śląskiej autonomii?
Tak, z Kazimierzem Kutzem odwiedziliśmy nawet kancelarię premiera, gdzie usłyszeliśmy niezobowiązujące deklaracje poparcia. Także w latach, gdy Ruch Autonomii Śląska był z PO w koalicji rządzącej województwem śląskim, dostrzegaliśmy wśród części działaczy tej partii myślenie o decentralizacji państwa. Potem tej refleksji na poziomie ogólnopolskim zabrakło.

Dlaczego władza w Warszawie boi się silnych regionów? 3 pytania do historyka

Może było błędem odwoływanie się wprost do przedwojennej autonomii, ustanowionej 15 lipca 1920 roku w innej rzeczywistości politycznej? Teraz autonomia niektórym od razu kojarzyła się z separacją. Może trzeba było mówić o dokończeniu reformy samorządowej, bo to jest retoryka, która przemawia do wielu Polaków?
Na naszej mapie drogowej, zaprezentowanej w 2010 roku, kluczowa rola przypadała mobilizacji społecznej. Jeśli chcemy wymusić na elitach politycznych określone działania, musimy posłużyć się retoryką, która także wywoła emocje, dyskusję. Hasło: „Autonomia 2020” te emocje wywołało.

Nie przeocz

Gdzie teraz RAŚ szukać będzie sojuszników?
Wśród samorządowców, którzy jeszcze dystansują się od śląskich projektów decentralizacji.

Podczas ostatniego Marszu Autonomii prognozował pan rychłą śmierć centralizmu. Skąd ten optymizm? Partie nie chcą się dzielić władzą.
Dalsza decentralizacja stanie się koniecznością, choć to pewnie nie będzie decyzja obecnego obozu władzy. Trzeba zająć się samorządem, bo w tak okrojonej wersji w dłuższej perspektywie funkcjonować nie będzie. Samorządy, od strony finansowej, osiągają granice swoich możliwości. Zobaczymy, jak będzie funkcjonować gospodarka w dobie pandemii, ale wpływy z CIT, które są decydujące dla samorządu wojewódzkiego, mogą spadać. Jeżeli tak będzie, pojawi się refleksja: co dalej? Jest jeszcze inny problem: podzielona Polska, której nie da się skleić tylko poprzez odwoływanie się do wspólnoty. Porównajmy dwa województwa: zachodniopomorskie z podkarpackim, gdzie są kolosalne różnice jeśli chodzi o preferencje polityczne. Gdybyśmy mieli system, w którym znacząca część spraw publicznych prowadzona byłaby na poziomie regionalnym, to skutki tych wyborów politycznych oraz tego, kto rządzi całym państwem, nie byłyby tak bolesne.

Musisz to wiedzieć

Sto lat temu sejm ustanowił autonomię śląską, by Ślązacy w plebiscycie zagłosowali za Polską. Decydujące były względy polityczne i gospodarcze. Co dziś miałoby być kartą przetargową w rozmowie z władzą centralną?
Śląsk wciąż jest wśród najsilniejszych w Polsce, ale to samo w sobie atutem w dyskusji o decentralizacji nie jest. Uważam, że mamy tu duży potencjał wyborczy, o który warto walczyć. Aby ta pula głosów była kartą przetargową, mieszkańcy regionu muszą się zjednoczyć wokół swoich interesów, muszą zdefiniować swoje wspólne cele. Tylko ten kandydat, który postawi na określone rozwiązania, także ustrojowe, poważnie powie o uznaniu mniejszości etnicznej, może liczyć na poparcie. Nasz problem tkwi w braku tej mobilizacji i braku sformułowania jasnych celów polityki regionalnej.

Marsz Autonomii Śląska w Katowicach przeszedł w strugach ule...

Gdyby, teoretycznie, doszło do tak daleko idącej decentralizacji, jakimi sprawami musiałoby się zająć autonomiczne województwo, nie patrząc na Warszawę?
Problemem numer jeden jest demografia, której nie załatwia 500+. Nasz region już nie jest postrzegany jako atrakcyjne miejsce do życia. Większej uwagi wymaga rewitalizacja miast przemysłowych, naprawa przestrzeni publicznej, transport publiczny. Siłą regionu powinna być nowoczesna edukacja i poczucie, że dobre wykształcenie coś daje.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Stanowcze „nie” zmianom w przepisach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie