Jeśli dziś czwartek, to Kozy miały mieć rondo

Łukasz Klimaniec
łukasz klimaniec
Udostępnij:
Pierwszy termin zakończenia budowy ronda w Kozach minął 30 czerwca. Drugi 31 sierpnia. Trzeci wyznaczono na 15 września, czyli na dziś. Ale w Kozach nikt nie ma złudzeń, że drogowcy skończą robotę.

Potwierdzili to nawet przedstawiciele inwestora, czyli katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podając... kolejny "ostateczny" termin. Tym razem 15 października.

Zrozpaczeni i wściekli są mieszkańcy Kóz i kierowcy, którzy codziennie przejeżdżają tą trasą do Bielska-Białej lub w stronę Kęt. Bo budowa ronda od miesięcy paraliżuje komunikację - wahadłowy ruch skazuje kierowców na przejazd przez centrum Kóz w żółwim tempie.

- Jeden poślizg może się zdarzyć. Ale aż tyle? - kręci głową Tadeusz Paszek, jeden z mieszkańców Kóz. Przez centrum woli jechać na rowerze, bo samochodem to udręka. - Przebudowa utrudnia życie, to w końcu główna ulica Kóz - dodaje.

Lucyna Jankowska ze sklepu Twój Styl, jaki znajduje się tuż obok placu budowy, przyznaje, że z powodu prac samochód z towarem nie ma możliwości dojazdu do sklepu. Zastanawia się, jak uda się dowieźć węgiel potrzebny do ogrzewania budynku.

- O klientach nawet nie mówię, z powodu tej budowy mało kto tu przychodzi - przyznaje.

Kazimierz Greń, zastępca wójta Kóz, rozkłada ręce: - To bardzo uciążliwa inwestycja, ale nie mamy na to żadnego wpływu. To nie nasza inwestycja - podkreśla. I dodaje, że o kolejnych terminach gmina dowiadywała się ze... stron internetowych katowickiej GDDKiA.

Dopiero w tym tygodniu doszło do spotkania tzw. Rady Budowy Ronda, w której wzięli udział przedstawiciele inwestora i wykonawcy. Urzędnicy usłyszeli, że nowy termin zakończenia budowy to 15 października.

Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA, tłumaczy, że przesunięcie terminu związane było z trudnymi warunkami atmosferycznymi.

- Uniemożliwiały prowadzenie części robót drogowo-mostowych - wyjaśnia.

Kazimierz Greń przyznaje, że umowa na budowę ronda została podpisana w grudniu 2010 roku. W połowie lutego firmy weszły na teren budowy.

- Były kłopoty z pogodą, ale prócz tego pewne perturbacje związane z posadowieniem niektórych elementów. Nie wiem jednak, czy te techniczne kłopoty wynikały z błędów w projekcie, czy z trudnego terenu - mówi zastępca wójta.

Jeśli czwarty z kolei termin zakończenia inwestycji nie zostanie dotrzymany, wtedy będą naliczane kary umowne za niewywiązanie się z kontraktu.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie