Jest list otwarty do prezydenta Katowic w sprawie marszu nacjonalistów. To apel o „odtrutkę na nacjonalizm” w katowickich szkołach

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik
18.07.2020 Katowice, marsz nacjonalistów. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
18.07.2020 Katowice, marsz nacjonalistów. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Udostępnij:
Nie milkną echa ubiegłotygodniowego marszu nacjonalistów w Katowicach. Falę oburzenia wzbudziło zwłaszcza hasło, pod którym zwołano wydarzenie - „Katowice miastem nacjonalizmu”. W sprawie list do prezydenta Katowic wysłali radny Adam Lejman-Gąska i śląski regionalista Marcin Musiał. Apelują, by w katowickich szkołach pojawiły się treści antydyskryminacyjne oraz lekcje śląskiego języka i kultury. To byłaby - jak twierdzą - „odtrutka na nacjonalizm”

Jest list otwarty do prezydenta Katowic w sprawie marszu nacjonalistów

Marsz pod hasłem „Katowice miastem nacjonalizmu” odbył się przed tygodniem. Zgromadził niespełna 150 osób, które wykrzykując nacjonalistyczne hasła przeszły przez centrum miasta. Wydarzenie wywołało sporo kontrowersji.

Katowiczanie, w tym przedstawiciele organizacji społecznych oraz środowiska akademickiego, a potem także władze Katowic, zaprotestowali przeciw nazwie demonstracji. Pierwszy wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula zapowiedział też pozew do sądu wobec organizatorów „o naruszenie dóbr i dobrego imienia naszego Miasta poprzez posługiwanie się przytoczonym hasłem”.

Tydzień po marszu, temat wciąż wywołuje niesmak, ale i prowokuje do dyskusji. List otwarty – oraz interpelację - w sprawie skierowali do prezydenta Katowic radny Adam Lejman-Gąska i śląski regionalista Marcin Musiał. Apelują, by w katowickich szkołach pojawiły się treści antydyskryminacyjne oraz by rozpocząć w nich nauczanie śląskiego języka i kultury.

Działania miasta, w tym planowany pozew, uznają za słuszne, ale "doraźne".

- Dlatego proponujemy, aby w ramach lekcji wychowawczych w szkołach na terenie Katowic wprowadzić więcej treści mających na celu budowanie społeczeństwa otwartego i tolerancyjnego, czyli takiego, w którym nikt nie jest wykluczany. Bo wykluczanie to sól nacjonalizmu. Inni, mniejsi, bezbronni - oni zawsze są na celowniku tej ideologii – napisali (cały list publikujemy poniżej).

Jak twierdzą autorzy listu, nauka o śląskiej kulturze i tradycji może być „odtrutką na nacjonalizm”.

- Ucząc katowicką młodzież śląskiego języka i kultury, wprowadzilibyśmy ich w dorosłe życie najlepszą drogą - drogą otwartości i szerszego zrozumienia innego człowieka, regionu i świata – dodają.

Marsz narodowców w Katowicach lipiec 2020.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Marsz narodowców w Katowicach pod ochroną policji. Szli pod ...

Musisz to wiedzieć

List otwarty ws. marszu nacjonalistów do prezydenta Katowic. Pełna treść:

Szanowny Panie Prezydencie!

"Szerokim echem w mediach i wśród mieszkańców odbiła się demonstracja nacjonalistów, która przeszła przez nasze miasto pod hasłem „Katowice miastem nacjonalizmu”. Na wstępie chcielibyśmy bardzo podziękować za szybką reakcję na tak krzywdzące dla naszego miasta hasło i zapowiedź skierowania sprawy do sądu przeciwko organizatorom.

Ale to działanie doraźne. To, jakie tak naprawdę będzie oblicze Katowic, rozstrzygnie się gdzie indziej. Nie na sali sądowej, a w salach lekcyjnych zadecyduje się, czy Katowice będą miastem nacjonalizmu czy też stolicą śląskiej otwartości. Od tego, co zasiejemy na tej naszej wspólnej katowickiej łące, zależeć będzie, co na niej wyrośnie - "kolorowe kwiaty" czy "brunatne badyle". Jak pisze nasz wielki katowicki humanista prof. Tadeusz Sławek, edukacja to tworzenie i podtrzymywanie kultury nadziei. A nadzieja to "forma myślenia tworząca solidarność, otwierająca możliwość solidarnego działania". Solidarności, czyli wspólnoty przeciw wykluczeniu(-iom), potrzebujemy dziś w naszym kraju szczególnie mocno.

Dlatego proponujemy, aby w ramach lekcji wychowawczych w szkołach na terenie Katowic wprowadzić więcej treści mających na celu budowanie społeczeństwa otwartego i tolerancyjnego, czyli takiego, w którym nikt nie jest wykluczany.

Bo wykluczanie to sól nacjonalizmu. Inni, mniejsi, bezbronni - oni zawsze są na celowniku tej ideologii. Wiek dwudziesty jest dla nas bolesną nauką tego, że jeśli w akcie gnuśności, lenistwa czy nonszalancji pozwolimy nacjonalizmowi (jak snajperowi) swobodnie namierzyć swoje ofiary, to on precyzyjnie pociągnie za spust i metodycznie wyeliminuje swoje ofiary - czyli tych spośród nas, którzy w danym momencie mają najwyższe notowania na giełdzie nienawiści - wczoraj Żydów czy Romów, a dziś może osoby LGBT czy Ślązaków.

Nacjonalizm to totalitaryzm in spe. Nacjonalizm to teoria, totalitaryzm to praktyka. Mało kto lepiej to zrozumiał niż filozofka Hannah Arendt, której myśl przeniknęła totalitaryzm na wylot. Pisała ona, że "[już]wstępne zrozumienie demaskuje totalitaryzm jako despotyzm; przesądza o tym, że nasza walka jest walką o wolność". Cała nadzieja więc w (z)rozumieniu, czyli w edukacji!

Edukacja tym jest skuteczniejsza, im mocniej zakorzeniona jest w lokalności. Uczyć o otwartości można poprzez uczenie o Śląsku. Śląsk, jak nazywa go kolejny katowicki uczony, prof. Zbigniew Kadłubek, to szmaragd Europy. "O wartości szmaragdu stanowi jego niejednolitość, i poligeniczność. (...) Różnorodność, wielość to wartość: Śląsk jako europejski kamień drogocenny, w którym pełno jest innych minerałów. (...) Szmaragd jest bardzo twardym minerałem (ok. 8 w skali Mohsa). I nie decyduje o tym jakiś jeden z jego składników, ale wszystkie jednocześnie". Chcielibyśmy chyba, żeby nasze Katowice i nasz Śląsk były tak mocną wspólnotą jak twardy jest szmaragd? Wspierajmy więc różnorodność!

W tym celu zasadnym wydaje się więc rozważenie wprowadzenia pilotażowego programu nauczania śląskiego języka i kultury do katowickich szkół i przedszkoli. Nauka o tradycji śląskiej wielokulturowości może być skuteczną odtrutką na nacjonalizm, wiele języków to wszak wiele szanujących się nawzajem poglądów, nacjonalizm to jeden język i brak poszanowania dla innego. Ucząc katowicką młodzież śląskiego języka i kultury, wprowadzilibyśmy ich w dorosłe życie najlepszą drogą - drogą otwartości i szerszego zrozumienia innego człowieka, regionu i świata.

Panie prezydencie! Chyba zgodzimy się co do tego, że różnorodność to siła, a nacjonalizm to słabość? Jeśli chcemy, żeby Katowice nie były miastem nacjonalizmu, to wspierajmy różnorodność. Nasza śląska tradycja otwartości jest do tego dobrym gruntem. Z poważaniem, dr Adam Lejman-Gąska radny miasta Katowice Marcin Musiał śląski regionalista i literaturoznawca".

Na Placu Sejmu Śląskiego odbyła się kontrmanifestacja przeciwko nacjonalistom, którzy przeszli przez centrum Katowic. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuń zdjęcia w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Narodowcy w Katowicach maszerowali pod prowokacyjnymi hasłam...

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ilja Kuksa o szansach na przystąpienie Ukrainy do UE

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Racja ,nie chcemy nacjonalistycznego burdelu na Gornym Slasku.

G
Gość

Straszne, skad w Polsce tylu zwolennikow ideologii faszystowskiej ?,historia nic ich nie nauczyla? A co gorsze tak jak Hitler

Straszne , skad w Polsce tak wielu zwolennikow hitlerowskiej ideologii?

Jak tak dalej pojdzie , to tym razem powstana na polskiej ziemi polskie obozy. Nie, dla takich elementow na Slasku!

G
Gość

Najlepsze jest to- ci 'nacjonaliści' są przeciwni uchodźcom, bo ci robią burdel w państwie, w którym się znajdują - a w tym samym czasie sami gorole zjeżdżają się do Katowic (były tam grupy z małopolski, Podhala, Łodzi, Częstochowy, a sam organizator jest z Zagłębia) i robią dokładnie to samo czemu są przeciwni, czyli burdel w nieswoim miejscu. W takim przypadku są jeszcze gorsi, bo są przy tym hipokrytami.

Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie