Język ślaski na uniwersytety: Posłowie komisji mniejszości za utworzeniem etnofilologii na studiach

Redakcja
13-07-2013.katowice.7 marsz autonomii .raś.ras jerzy gorzelik fot - arkadiusz lawrywianiec/polskapresse
13-07-2013.katowice.7 marsz autonomii .raś.ras jerzy gorzelik fot - arkadiusz lawrywianiec/polskapresse Fot. Arkadiusz Lawrywianiec/Polskapresse
Wprowadzenia na uczelniach etnofilologii, czyli filologii mniejszości narodowych, etnicznych i języka regionalnego chcą posłowie sejmowej komisji mniejszości. W tej sprawie wystosowali w czwartek dezyderat do ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Komisja, która rozpatrzyła informację MNiSW na temat tworzenia etnofilologii, jednomyślnie stwierdziła w dezyderacie, że obecnie istniejące warunki dotyczące tego kierunku "nie dają możliwości jego faktycznego wprowadzenia". Potrzebę uruchomienia takich studiów zgłaszali obecni na posiedzeniu komisji przedstawiciele mniejszości, m.in. Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

"Uczelnie ze względu na małą liczebność kandydatów zainteresowanych etnofilologią oraz niski, obowiązujący na tym kierunku współczynnik kosztochłonności, uważają ten kierunek za nieopłacalny. Studenci natomiast chętniej wybieraliby etnofilologię, jako drugi kierunek studiów, gdyż ukończenie wyłącznie etnofilologii w istotny sposób zawęża im możliwość poszukiwania pracy" - napisali posłowie w przedstawionym dezyderacie.

Posłowie zaproponowali trzy rozwiązania, które umożliwiłyby wprowadzenie etnofilologii jako nowego kierunku studiów: zwolnienie osób studiujących etnofilologię z opłat w przypadku, jeśli to jest drugi kierunek studiów, ustalenie podwyższonego wskaźnika kosztochłonności dla etnofilologii (co zwiększy środki finansowe uczelni i ma zachęcić je do otwierania tego kierunku bez względu na liczbę kandydatów) oraz objęcie etnofilologii systemem kierunków zamawianych (co w większym stopniu umożliwiłoby sfinansowanie kierunku z pieniędzy unijnych).

Wiceminister nauki Daria Lipińska-Nałęcz podkreśliła podczas posiedzenia komisji, że resort szkolnictwa wyższego opowiada się za utworzeniem etnofilologii na uczelniach, jednak w jej ocenie problemem jest sfinansowanie tego kierunku. Tłumaczyła, że uczelnie otrzymują dotację w zależności od liczby chętnych na dany kierunek, tymczasem zainteresowanie etnofilologią jest bardzo małe. Dodała, że podobne problemy mają obecnie także takie kierunki studiów jak filozofia i filologia klasyczna.

"Uniwersytet Gdański ogłosił rekrutację, zgłosiło się 14 kandydatów i uniwersytet nie podjął decyzji o uruchomieniu kierunku, natomiast Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie w ogóle nie ogłosił rekrutacji kierując się niepewnością finansową" - powiedziała Lipińska-Nałęcz. Według niej sfinansowanie zajęć z etnofilologii na uczelniach jest możliwe jedynie z budżetu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji lub bezpośrednio z budżetu państwa po wprowadzeniu odpowiedniego zapisu do ustawy budżetowej.

Prace nad utworzeniem etnofilologii na niektórych polskich uczelniach m.in. w Gdańsku i Krakowie trwają już od kilku lat. Przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych zwracają uwagę na brak specjalistów z niektórych języków (np. łemkowskiego lub kaszubskiego) i osób, które mogłyby wykonywać zawody: nauczyciela tych języków, dziennikarza ukazującej się w nich prasy, animatora kultury lub urzędnika samorządowego w gminach, gdzie mieszkańcy posługują się językiem mniejszościowym lub regionalnym. PAP

Wideo

Komentarze 41

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pablo
Tytuł wprowadza w błąd. Sprawa dotyczy tylko tych nieco mniej dyskryminowanych grup etnicznych.
C
Chrisraf
"...zgadzam sie z Panem ale czy sprawdził Pan czy ,,nie sika pod wiatr"? "

Gdy przed laty zaczalem pisywac o historii Slaska, zarzucano mi "klamstwa", "lganie", "manipulacje", wyzywano od "brazowych", "nazistowskich squwysynow", nawet osoby z wyksztalceniem prawniczym pisaly pod moim adresem, ze "przekroczylem granice squwysynstwa".

O dziwo, z biegiem lat okazuja sie moje twierdzenia jako prawdziwe.

Nie sprawdzam nigdy, komu podobaja sie moje wypowiedzi, a komu nie. Ograniczam sie faktow.
Jesli w powyzszym kontekscie 100.000 osob uwaza, ze "istnieje" "jezyk slaski", to pozostanie to idiotyzmem nawet, gdy bedzie to twierdzic 200.000 osob.
Glupota jest faktem i jest nie zalezna od ilosci osob, ktore ja popieraja.

Zamiast zajac sie ogromna iloscia dziel pisanych w roznych dialektach slaskich, odkrywac bogactwo slaskiej literatury, skarby tej krainy kreuje sie nowy "jezyk", ktory jest tak potrzebny jak esperanto.

To jest ale polska mentalnosc. Gdy patrzy sie naglowki w gazetach, mozna nie raz zobaczy zwroty jak: "Caly swiat..."; "Cala Polska...; " Wszyscy jestesmy..."; "Powszechne oborzunie...".
To jest upowszechnianie. Ten "jezyk" slaski stoi jednoczesnie nie w konflikcie z jezykiem polskim, jakby to niektorzy chcieli, lecz z dialektami slaskimi, ktore de facto walcza o przezycie.

Okurat na Gornym Slasku epidemia glupoty zwiazana z "godka" jest w miedzyczasie obecna we wszystkich mediach. Ci, ktorzy uwazaja sie za "Sloonzokow" przeoczaja, ze sa jedynie grupka na Gornym Slasku, a Slask rosprzestrzenia sie od Hoyerswerdy po Bielsko oraz od Rawicza poza Odry i Jablunkov.
Gdy sie Sloonzokowi z Krnova powie, ze istnie "jezyk" slaski, postuka sie glowe. Podobnie zachowa sie mieszkaniec slaskiego Görlitz.

Z poszanowaniem
f
frup
od poniedzialku mo byc slasko gwara na uni. oxford.
c
chrobok
we wszystkich panstwach swiata istnieje gwara ale zodyn nie jest taki glupi jak slazacy(Polaca)
a
axa
Idź precz sandmanie!
t
tyn istny.
Nie ma rzeczy mniej ważnych i bardzo ważnych.
Jak jest temat to tak czy owak trzeba go rozwiązać.
Bo pozostawiony sobie będzie dalej stwarzał problemy.
Tak samo nie ma mniejszego zła.
Zło to zło i z tym złem trzeba walczyć.
A ubieranie wszystkiego w jeden mundurek nawet w Chinach skończyło się nie ciekawie.
Cywilizowane kraje szanują swoją historie i spuściznę kulturową.
A co mamy w Polsce sportem narodowym jest szukanie sobie wroga.
A później wielkie pretensje że nikt nikogo nie szanuje.
Wystarczy popatrzeć za siebie na ostatnie lata kogo w 1968 usunięto z przestrzeni publicznej a kogo na wszelkie sposoby usuwa się od lat .
Najpierw to były wysiedlenia później to nazwano łączeniem rodzin .
A aktualnie wszystko co ma w swojej nazwie ŚLĄSK zamiata się pod dywan .
G
Gość
PLUS OBCHODY ETNOWULCO SKANSENUF WSI CIELMICZANSSKICH GHORROLI I SKIORZYSTYWANIE Z WYSZSZEJ KULTURY PRZEN RZYTNIO BURACZANY JAK SSANDUPMANSKY CZYLI RZYRDEK ZA SŁAWOJKOM Z OPISYM CO TO BIDET UBIKACJA I POUCZANIE PRZEZ SEKRETARKA RZE TRZA RYNCE UMYĆ NIY SIKAĆ NA ZIYMIA I NIY STAWAĆ NA DESCE W CYWILIZOWANYM KRAJU BO RAJ KRAY SANDMANSKI TO JES ALE SYFILI ZOOWANY CO PO NIM WIDAĆ SŁYCHAĆ I CZUĆ.
S
Sandman
Ktoś musi się zająć tymi narodowościowymi mutantami z SONŚ i RAŚ...
j
jan
bydziesz wartko z Slaska dupku pieronski
n
nic dodać nic ująć
Chciałbym wyrazić ubolewanie nad twórczością tej osoby co twierdzi że wplatając w słowa polskie
Buchstaby śląskie uważa że jego wpis osiągnął atrakcyjność wśród polskiej elity językowej.
To tak jak by dzisiaj porównać atrakcyjność języka Arabskiego-Polskiego w stosunku co do dawnych czy obecnych ludzi władającym językiem Arabskim.
Całość przestawia bełkot zmasakrowanej polszczyznu na śląski język obowiązujący w śród ludzi z Polskiego sejmu .
Dla Ślązaka jak czyta takie texty to najwyraźniej ogarnia go śmiech bez wytchnienia że jakiemuś bezmózgiemu komuś się chciało coś takiego napisać.(pl patryjot)

Zawsze to powtarzałem że prawdziwy j.śląski dogorywa, i ten pomysł jest dobry aby uratować
zanikające języki. Język Śląski (w Pl ) potomków Schläsinger - i należy zauważyć że Schläsinger to nie ten co został nazwany przez Władce Pisu za zakamuflowaną opcje niemiecką, bo ten pan nie rozróżnia nawet języka Angielskiego od Szkockiego czy Walijskiego jak większość jemu podobnych Polaków dla niego wszyscy inni co mówią słowami niezrozumiałymi dla tej nacji pozostanie czymś niezrozumiałym a w konsekwencji będzie w swojej wyobraźni tworzył fobie zniekształcające jego obecną rzeczywistość.
Ciekaw jestem w jakim języku sie porozumiewał latając transporterem MON TU-154 do Gruzji. Ciekaw jestem czy gruziński jest tak podobny do rosyjskiego (POLSKIEGO)
że z łatwością nawiązywał stosunki partnerskie pomiędzy państwami. Ale fajerwerki sie przydały Gruzinom ...

Nie dodałem jeszcze jednego języka Etnolekt j.niemieckiego jakim w dzisiejszej III RP posługują sie ludzie z Wymysoü skąd sie wziął i dlaczego wymiera przecież kochane państwo dba mniejszości w swoim państwie, no chyba nie jeżeli dzisiaj pozostało tam ~ 70 które płynnie posługują sie tym językiem to można przypuszczać że Śląskim posługuje się dzisiaj może kilka razy więcej - ale cóż kochana III RP jest nad wyraz nadopiekuńcza że stwarzając NFZ stworzyła tak naprawdę rewelacyjne warunki dla leczenia ludzi na poziomie NASA lecz dlaczego!!! w tym ukochanym państwie Polskim są takie kolejki do lekarzy z NASA????

No cóż to sie nazywa selekcja naturalna nie każdy może zostać KOSMONAUTOM...
Czyli następcą pierwszego Polaka na orbicie z czasów CCCP jakim został Hemaszewski ...

To teraz za prawilnym myśleniem polocolo możemy okrzyknąć Huuuu Raaaa
Huuuu Raaaa ćwiczcie to tak na przyszłość... polocokta wraca do WNp

Polecam kusy j.obcych dla opornych ..
k
kres
Major Zygmunt Szendzielarz-"Łupaszko". Nazwisko brzmi swojsko. W marcowym numerze miesięcznika "Zakazaną Historia" Tadeusz Płużański przypomina postać majora Zygmunta Szendzielarza-"Łupaszki" .Urodził się w Stryju w 1910 roku,potem rodzina przeniosła się do Wilna..Postać Łupaszki legendarnego dowódcy 5 Wileńskiej Brygady AK kojarzy się z ziemią wileńską , miejsce urodzenia 70 km od Lwowa z ziemią lwowską .Natomiast rodzina Szendzielarzy korzeniami wywodzi się ze Ślaska,z Mysłowic. Dziadek majora Łupszki Johann Szendzielarz zatrudnił się przy budowie kolei galicyjskiej im. Karola Ludwika,a następnię osiadł w Stryju,gdzie powstały wielkie zakłady kolejowe.. W swym rodowodzie major Łupaszko łączy trzy ziemie :śląską,lwowską,wileńską pisze w tygodniku "Gazeta Warszawska" Marcin Hałaś.
E
Erwin z Uoberkormelowic
Piszesz phhhierzynie po gorolsku, bo wszystko rozumie co napisałeś. Czyli szkriflać po gorolsku poradzisz, tylko tego nie rozumiesz co napisałeś? Jesteś krok od zdobycia wiedzy. Możesz już zacząć pisać pracę magisterską. Później, jak już się nauczysz rozumieć, to sobie ją przeczytasz.
E
Erwin z Uoberkormelowic
Ktoś ci musiał peta zgasić na głowie. Tak to bywa w kulturalnej brygadzie.
p
pytajnik
DZ podchwycił temat gwary i języków regionalnych i jedzie na nim do oporu. Temat widać chwytliwy, wystarczy wrzucić coś o śląskim języku albo o narodowości śląskiej i już artykuł ma masę komentarz w porównaniu z innymi tematami. Tylko tak spytam dziennikarzy: na Śląsku nie dzieje się nic innego? Największym problemem regionu jest uznanie języka śląskiego? Nasz region nie ma innych bardziej pilnych problemów? Jak dla mnie idziecie na łatwiznę, bo tak naprawdę to nikomu takimi artykułami nie nadepniecie na odcisk, nie musicie się nawet wysilać żeby taki artykuł sklecić. Nie musicie pisać od razu o nieprawidłowościach na Śląsku, to może narazić Was na kłopoty ze strony władzy. Jednak trochę innych informacji np. o inwestycjach przydałoby się.
z
zicherka
totalny bełkot sandman bis jeszcze trocha i przerośniesz mistrza
Dodaj ogłoszenie