JSW i kopalnia Pniówek planują wrócić po zaginionych górników. Złożono wniosek do OUG o zdjęcie pola pożarowego. Decyzji jeszcze nie ma

PAP
PAP
Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Akcję ratowniczą w kopalni Pniówek ze względu na zagrożenie dla ratowników górniczych przerwano 23 kwietnia.
Akcję ratowniczą w kopalni Pniówek ze względu na zagrożenie dla ratowników górniczych przerwano 23 kwietnia. arc Polska Press
Siedmiu górników i ratowników górniczych, którzy po serii wybuchów metanu w kopalni Pniówek, czego skutkiem było przerwanie akcji ratowniczej ma zostać wydobytych na powierzchnię. Do wznowienia ich poszukiwań przymierzają się władze kopalni i Jastrzębska Spółka Węglowa, do której ona należy. Odpowiednią zgodę musi jednak wydać Okręgowy Urząd Górniczy. Jak na razie złożono do niego wniosek.

JSW planuje wrócić po górników zaginionych po wybuchach metanu w kopalni Pniówek

Jak na razie nie wiadomo, kiedy zostanie wznowiona akcja poszukiwawcza w kopalni Pniówek. Jej celem jest wydobycie siedmiu górników oraz ratowników górniczych, którzy pozostali niespełna kilometr pod ziemią. Już jakiś czas temu, szefostwo KWK Pniówek oraz Jastrzębska Spółka Węglowa, do której należy kopalni w niewielkiej miejscowości Pniówek (pow. pszczyński) zapowiedziały, że przymierzają się do wznowienia poszukiwań.

Żeby było to jednak możliwe, konieczna jest likwidacja pola pożarowego w feralnym rejonie, w którym - jak się później okazało kilkadziesiąt razy - eksplodował metan. Obecnie zagrożenie, jak przekazuje JSW opierając się o analizy ekspertów, a także o analizy składu atmosfery w otamowanym rejonie, nie jest ono już na tyle duże, żeby nie było możliwości wejścia w zamknięty rejon.

Konieczna jest zgoda Okręgowego Urzędu Górniczego

Zgodę na zdjęcie pola pożarowego w KWK Pniówek musi jednak wydać Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. JSW zwróciła się już do niego z wnioskiem o likwidację pola pożarowego. Rybnicki OUG nie wydał jednak jeszcze decyzji w tej sprawie.

Jak podkreśla Edward Paździorko, wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych, gdyby decyzja Okręgowego Urzędu Górniczego była pozytywna, byłby to pierwszy etap do odnalezienia górników, którzy od ponad siedmiu miesięcy mają status zaginionych.

- Ta decyzja - z uwagi na to, że pole pożarowe ogranicza przestrzeń otamowaną - prowadzi do tego, żeby można rozpocząć przygotowania do wejścia po naszych kolegów, którzy tam zostali. Celem jest dotarcie do nich i oczywiście przywrócenie ich - na tyle, na ile jest to możliwe - rodzinom - mówi Edward Paździorko.

JSW ma plan na wznowienie akcji

Jednocześnie, mimo braku decyzji OUG, szefostwo kopalni Pniówek przygotowało plany akcji poszukiwawczej w miejscu eksplozji metanu. - Kopalnia zaplanowała wejście (w rejon katastrofy - PAP) różnymi etapami. Wstępnie jest to przez specjalistów zaopiniowane pozytywnie, natomiast co, kiedy i jak - będzie zależało od otrzymanej decyzji dyrektora urzędu górniczego - wyjaśnia Edward Paździorko.

Zastrzeżeń do przeprowadzenia akcji według planu KWK Pniówek nie ma także Wyższy Urząd Górniczy, czyli nomen omen wyższa instancja Okręgowego Urzędu Górniczego. WUG zapoznał się z planami kopalni podczas posiedzenia komisji badającej przyczyny i okoliczności wybuchów metanu w kopalni.

Zgodnie z górniczym prawem to jednak OUG musi wydać zgodę na ponowne wejście w zagrożony rejon. A ten oprócz likwidacji pola pożarowego musiałby także wyrazić zgodę na zawężenie otamowanego rejonu w KWK Pniówek.

Seria wybuchów metanu w kopalni Pniówek

Przypomnijmy, że do wybuchu metanu w kopalni Pniówek doszło 20 kwietnia. W rejonie ściany N-6, gdzie eksplodował metan znajdowało się kilkudziesięciu górników. Kilka godzin po pierwszym wybuchu, metan eksplodował po raz kolejny. Po dwóch wybuchach tragiczny bilans wynosił pięć ofiar śmiertelnych i 21 osób poszkodowanych.

Akcja ratownicza należała do niezwykle trudnych. Mimo prób przewietrzania zagrożonego rejonu, pożar nie wygasał. W kolejnych dniach doszło do następnych wybuchów metanu. Ostatecznie, 22 kwietnia zdecydowano się przerwać akcję ratowania górników i ratowników górniczych, którzy pozostali pod ziemią.

- Analiza zdarzeń (kolejne wybuchy metanu - przyp.red) doprowadziła do podjęcia decyzji o odstąpieniu od prowadzenia akcji ratowniczej - przekazał wówczas Tomasz Cudny, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Już wtedy zaznaczano, że w planach jest jej wznowienie, gdy tylko będzie to możliwe. Ostateczny bilans katastrofy w KWK Pniówek to dziewięć ofiar śmiertelnych. 30 osób zostało rannych. Dodatkowo, siedem osób, pozostających pod ziemią nadal ma status zaginionych.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie