Stoimy murem za prezesem Danielem Ozonem i nie pozwolimy, by został odwołany - mówią związkowcy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, którzy ogłosili, że w czwartek, 10 stycznia, zamierzają protestować przed siedzibą spółki przeciwko próbie odwołania prezesa Ozona. Zdaniem związkowców, ma on zostać odwołany, ponieważ nie ulega naciskom rady nadzorczej JSW.

Dzisiaj, 9 stycznia, w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności w Katowicach odbyła się konferencja prasowa organizacji związkowych Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pojawili się przedstawiciele NSZZ Solidarność, Związku Zawodowego Górników w Polsce i Związku Zawodowego Kadra, którzy sprzeciwiają się planowanym zmianom personalnym w zarządzie spółki i sposobowi, w jaki reprezentanci nadzoru właścicielskiego sprawują kontrolę nad firmą.

Zobacz galerię

- W nepotyzmie Prawo i Sprawiedliwość zaczyna nie tylko doganiać poprzednią władzę, ale już nawet ją prześcigać - zaczął Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

- W czwartek, 10 stycznia, w Jastrzębskiej Spółce Węglowej ma odbyć się spotkanie, na którym jednym z punktów są zmiany kadrowe: konkretnie odwołanie prezesa Daniela Ozona. To kolejna taka próba podjęta przez RN, na którą się nie zgadzamy - mówił Kolorz.

Spotkanie Rady Nadzorczej ma odbyć się 10 stycznia o godz. 12. w siedzibie JSW w Jastrzębiu-Zdroju. Jeśli do działań, które wskazują związkowcy dojdzie, będzie to już trzecia próba odwołania prezesa Ozona. Próbowano to zrobić we wrześniu i październiku 2018 roku, ale odwoływano wówczas obrady. Według nieoficjalnych informacji, chodziło o to, że prezes Ozon nie chciał ulec naciskom ze strony Rady Nadzorczej spółki, a konkretnie nie chciał m.in. zgodzić się na przyjęcie rzekomej propozycji odkupienia od państwowych firm pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu. Teraz Ozon ma opierać się finansowaniu Elektrowni Ostrołęka, co nie podoba się właścicielowi.

- Prezes Ozon stał się niewygodny, ponieważ nie zgadza się na finansowanie inwestycji, które nie przysporzą JSW niczego dobrego. My się z nim zgadzamy. Nie może być tak, że prezes ulega czyimś naciskom, że godzi się na coś, co stoi w sprzeczności z interesem spółki. Stoimy za nim murem - deklarowali dzisiaj związkowcy.

Czytaj więcej:
Prezes JSW zostanie odwołany? Jest spięcie z ministerstwem i politykami

Przedstawiciele związkowców wystosowali już pismo do premiera RP Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję w sprawie i ratowanie prezesa, póki nie jest za późno. Oni sami zaś ogłosili dziś rozpoczęcie akcji protestacyjnej. - Będzie wywieszenie flag, banerów, masówki informacyjne. A jutro zobaczycie, na pewno nie będzie tak spokojnie jak dziś - mówił Dominik Kolorz. - W czwartek, 10 stycznia, około godz. 12., czyli tak, jak zaplanowano posiedzenie Rady Nadzorczej, rozpoczniemy protest przed siedzibą JSW - dodał później Sławomir Kozłowski.

Czy będzie tak ostro, jak podczas strajków w 2015 roku, kiedy JSW borykała się z ogromnymi problemami finansowymi? - No chyba strzelać do nas nie będą, choć to, co ma się stać jutro (próba odwołania prezesa Ozona - red.) jest dla nas jak strzał w plecy - mówił przewodniczący "S", Dominik Kolorz.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Sylwester z Polsatem na Stadionie Śląskim

Dni wolne w 2019 roku