Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jurajski bieg w spódnicy 2023. Uczestnicy wystartowali spod zamku w Olsztynie

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Jurajski bieg w spódnicy 2023. Uczestnicy wystartowali spod zamku w Olsztynie
Jurajski bieg w spódnicy 2023. Uczestnicy wystartowali spod zamku w Olsztynie Marek Tęcza
Stowarzyszenie Słońca Jury po raz drugi zorganizowało Bieg w spódnicy. Prawie 300 osób wyraziło chęć wzięcia udziału w tej sportowej zabawie. Zobaczcie, jak było!

Bieg w spódnicy wystartował w niedzielę 5 marca spod restauracji Spichlerz położonej u stóp zamku w Olsztynie. Uczestnicy wydarzenia mieli do pokonania blisko 8 km malowniczą trasą wśród jurajskich ostańców i tutejszych lasów.

Wydarzenie inspirowane dniem kobiet to połączenie aktywności ruchowej w formie biegu, marszu czy spaceru z dobrą zabawą.

Nie chodzi nam o wyścigi, bicie rekordów trasy czy rywalizację - zachęcali organizatorzy

Każdy, kto założył spódnicę, mógł wziąć udział w biegu. Choć w dniu sportowej imprezy sypnęło śniegiem, a temperatura oscylowała w okolicach zera, to uczestnicy świetnie się bawili.

Warto wiedzieć!

Ruiny zamku Olsztyn koło Częstochowy należą do najlepiej rozpoznawalnych warowni jurajskich. Cylindryczna, wysoka na 35 metrów wieża przyciąga wzrok już z daleka. Zbudowana z białego wapienia, a nadbudowana z brunatnej cegły, przypomina maszt okrętu unoszącego się na morskiej kipieli. Rzeczywiście, zamek był świadkiem wielu dramatycznych wydarzeń, w tym zgładzenia Maćka Borkowica. Od połowy XVII wieku zaczął popadać w ruinę. Wreszcie stał się atrakcją turystyczną, leżącą na popularnym Szlaku Orlich Gniazd.

Historia zamku w Olsztynie

Zamek w Olsztynie posadowiono na skałach już w drugiej połowie XIII wieku, jako jeden z elementów systemu obronnego Małopolski od strony Śląska. Kazimierz Wielki znacznie go rozbudował. Jako że zamek doskonale spełniał powierzone mu zadanie, również Jagiellonowie dbali o jego dobry stan – ustanowili tu nawet starostwo. Katastrofalny dla warowni – jak i dla całej Polski - okazał się potop szwedzki z połowy XVII wieku i późniejsza wojna północna. Splądrowana warownia nie wróciła już do stanu z czasów swojej świetności. Na początku XVIII wieku zamkowych kamieni użyto do budowy pobliskiego kościoła. Rozpadała się Rzeczpospolita, kruszyła się też warownia. W czasach rozkwitu składała się z zamku dolnego, środkowego i górnego, dwóch przedzamczy i potężnych murów. Do dziś zachowały się zarysy wielu tych budowli, ale najefektowniejsze są dwie wieże: okrągły stołp i kwadratowa wieża, zwana starościańską lub sołtysią. W murach zamku ożywają opowieści o wydarzeniach z jego przeszłości. Najczęściej od ich słuchania cierpnie skóra. Choćby XIV-wieczna historia Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego. Miał spiskować przeciwko ostatniemu Piastowi, został także oskarżony o rozbój. Ujęty przez króla, trafił na dno wieży olsztyńskiego zamku, gdzie skonał dopiero po 40 dniach męki głodowej. Dwa stulecia później, w 1587 roku zamek oblegał pragnący polskiej korony Maksymilian Habsburg. Obroną dowodził starosta Kascper Karliński. Kiedy odmówił poddania się, Maksymilian porwał ostatniego z żyjących synów starosty i wraz z mamką wystawił przed szereg atakujących wojsk. Karliński nie zawahał się i podpalił lont armaty... Obecnie zamek jest tłem wielu imprez kulturalnych, w tym turniejów rycerskich. Zarządza nim Wspólnota Gruntowa wsi Olsztyn. Wstęp w jego mury jest płatny. (źródło: slaskie travel)

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera