Jurajskie Impresje. Małe biznesy w pandemii nie dają już rady. Kreatywność i pasja to nie wszystko

Wiktoria Żesławska
Wiktoria Żesławska

Wideo

Zobacz galerię (12 zdjęć)
Iwona już od pięciu lat z pasją prowadzi swój mały biznes - Jurajskie Impresje. Przez kilka lat tworzyła piękne i niepowtarzalne zaproszenia ślubne. Na życzenie klienta, dostosowując do wszelkich wymagań. Kilka dni temu opublikowała post, w którym napisała "Pandemia pokonała i moją firmę". Jak mówi, dochody w firmie spadły o ponad 80 procent. Jeśli ludzie nie zaczną kupować jej wyrobów, będzie zmuszona zamknąć biznes.

Swój biznes otworzyła z pasji

Iwona Jaskuła już 5 lat prowadzi swój mały biznes o nazwie "Jurajskie Impresje". Przed pandemią zajmowała się przede wszystkim oryginalnymi zaproszeniami ślubnymi, dzięki którym zasłynęła, i innymi rękodziełami ozdabiającymi wesela. Swój biznes założyła z pasji, jak sama mówi, myśl o początkach przywołuje u niej wiele pięknych wspomnień.

Zaproszenia tworzyła zgodnie ze wszystkimi upodobaniami pary młodej. Były jedyne w swoim rodzaju. A właściwie wszystko zaczęło się od jej własnego wesela. Chciała w oryginalny sposób zapytać swoją świadkową, czy będzie towarzyszyć jej w najważniejszym dniu życia. I tak zaczęły się Jurajskie Impresje.

- To był 2015 rok. Zawsze byłam społecznikiem i udzielałam się w wielu inicjatywach, zachwycając się naszą piękną Jurą Krakowsko Częstochowską. Jednocześnie sama zaczęłam przygotowania do własnego ślubu. Szukając podwykonawców, pomyślałam o tym że stworzę fanpage "jurajskie wesele" na którym skupię się na ślubnych usługodawcach z terenu jury. Chciałam zapytać swoją przyszłą świadkową o to czy nią zostanie w jakiś inny, nietypowy sposób i wykonałam dla niej pierwszą szkatułkę z wyciąganą harmonijką i informacją że jest mi niezbędna w tym dniu. Zrobiłam zdjęcia i wrzuciłam na ten fanpage jurajskiego wesela i niespodziewanie zrobił się spory odzew... Udostępniłam na ślubnych grupach, posypały się zamówienia, czego się absolutnie nie spodziewałam. Dziewczyny dopytywały o zaproszenia. To był czas kiedy przygotowywałam się do obrony pracy inżynierskiej, dlatego trochę odwlekłam to w czasie. Razem z moją siostrą Martą, z którą wtedy jeszcze mieszkałyśmy za ścianą przygotowałyśmy 20 pierwszych wzorów i pokazałyśmy światu. Zamówień było ogrom! Klientki pytały o kolejne wzory i kolejne a my je wciąż tworzyłyśmy. Później tworzyłyśmy już konkretne kolekcje na dany rok - wspomina Iwona Jaskuła, właścicielka Jurajskich Impresji.

W pandemii wesel nie ma, nie ma też przygotowań

Przez właściwie cały rok w pandemii, nie ma już tak hucznych wesel, jak kiedyś. Aktualnie, nie ma właściwie żadnych. W okresie wiosennym, czy wraz z początkiem roku, pary przygotowują się do ślubu. Większość uroczystości odbywa się latem, więc początek roku do moment, by zapraszać gości.

Zaproszenia na ten dzień dla wielu powinny być równie wyjątkowe, co sama uroczystość. Niestety, od roku, nikt o tym nie myśli. W związku z tym, by przetrwać, pani Iwona postanowiła nieco się przebranżowić. W okresie pandemii zaczęła tworzyć zaproszenia także na inne uroczystości: chrzciny, urodziny. W święta tworzyła nawet personalizowane ozdoby na choinki. Niestety, w dobie pandemii takie potrzeby odeszły na drugi plan. Drastycznie spadły dochody w firmie.

- Pamiętam rok, kiedy po dwóch pierwszych tygodniach stycznia przyjmowałam zamówienia na końcówkę marca. Początek roku to zdecydowanie największy sezon na zaproszenia ślubne, trwa do mniej więcej sierpnia, w tym około kwietnia zaczynają się wszelkie dodatki: winietki, zawieszki, plany stołów, numery stołów, menu, kokardy na alkohol, etykiety personalizowane, podziękowania dla gości i rodziców, pudełka na ciasto i cała reszta rzeczy, które upiększają ten wyjątkowy dzień rozpoczynający wspólną drogę zakochanych ludzi. W tym roku tego nie ma. Spadek przychodu w firmie to około 80 procent w porównaniu do czasu przed pandemią - mówi.

Jeśli sytuacja się nie zmieni, biznes upadnie

Jurajskie impresje to przykład niewielkiego biznesu. Iwonie pomaga jedynie trzech pracowników, zatrudnionych na podstawie umowy zlecenie. Na początku pandemii otrzymali pomoc rządową, lecz nie starczyła na długo. Tych pieniędzy dawno już nie ma, a potrzeby są cały czas. Należy zapłacić za materiały, reklamy, pracowników i wiele innych. Na profilu firmy pojawił się post o tym, że jeśli sytuacja się nie zmieni, biznes będzie trzeba zamknąć. Można jednak pomóc lokalnej artystce. Na jej stronie na Facebooku można zobaczyć wiele pięknych wyrobów [facebook]https://www.facebook.com/jurajskieimpresje;strona[/facebook]. Wszyscy mają nadzieję, że normalność jeszcze wróci, a wraz z nią spotkania w gronie rodziny, najbliższych. Przydadzą się do nich na pewno oryginalne zaproszenia, czy podziękowania.

- Największy problem w tym pandemicznym roku to zdecydowanie spadek albo i całkowity brak zamówień na zaproszenia ślubne, bo to one są główną gałęzią mojej działalności. Mniejsza ilość zamówień to mniejsze przychody, które przestały wystarczać na utrzymanie firmy pomimo stworzenia innych ofert okolicznościowych: zaproszenia na chrzty, komunie, urodziny czy inne imprezy, prezenty okolicznościowe zarówno bez okazji jak i z konkretnym przeznaczeniem: Dzień Mamy, Walentynki, Dzień Babci i Dziadka, kartki okolicznościowe z możliwością wysłania bezpośrednio do odbiorcy itd. Efekt był i jest nadal - jednak niestety nie taki, który pozwoliłby na dalsze rentowne utrzymanie firmy - mówi Iwona Jaskuła.

To ciężki rok dla branży weselnej

To był ciężki rok dla całej branży weselnej. W roku 2020, organizacja tradycyjnych wesel była możliwa właściwie tylko przez niecałe 3 miesiące. Normalnie taki sezon weselny trwa blisko 7 miesięcy.

Większość firm zajmujących się organizacją, planowaniem wesel notuje spadki o ponad połowę klientów. Pary młode niepewnie patrzą w przyszłość i boją się inwestować i planować wesela.

- Obecnie nie mamy nowych klientów, jedynie pary, które miały organizować swoje wesele w ubiegłym roku i ze względu na pandemię przełożyły termin na ten rok. Niestety, wciąż nie wiemy, czy będzie możliwa organizacja wesel w to lato. Mamy nadzieję, że uda się chociaż przez te dwa, trzy miesiące jak rok temu. To stracony rok dla branży weselnej - usłyszeliśmy w jednej z firm w powiecie zawierciańskim, zajmującej się organizacją wesel.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie