Justyna Święty-Ersetic. Niedosyt po zdobyciu złota

Jacek SrokaZaktualizowano 
12.10.2018 poznan lg mistrzynie w szkolach otylia jedrzejczak, justyna swiety,  julia michalska, oktawia nowacka, iwona guzowska, alicja tchorz. glos wielkopolski. fot. lukasz gdak/polska press
12.10.2018 poznan lg mistrzynie w szkolach otylia jedrzejczak, justyna swiety, julia michalska, oktawia nowacka, iwona guzowska, alicja tchorz. glos wielkopolski. fot. lukasz gdak/polska press Lukasz Gdak
Justyna Święty-Ersetic z halowych mistrzostw Europy wróciła ze złotem wywalczonym w sztafecie 4x400 m. Pochodząca z Raciborza sprinterka na pięciu ostatnich imprezach rangi ME czy MŚ zdobywała medale. Teraz najważniejszym celem lekkoatletki AZS AWF Katowice są igrzyska w Tokio, bo do kolekcji brakuje jej tylko olimpijskiego krążka.

Wróciła pani z halowych mistrzostw Europy ze złotem, a jednak odczuwała po nich lekki niedosyt. Spodziewała się pani, że kiedykolwiek dojdzie do sytuacji, w której jeden tytuł mistrzyni Europy okaże się dla Justyny Święty-Ersetic zbyt mało satysfakcjonujący?
To nie jest tak, że jestem zawiedziona tymi mistrzostwami. Nie szykowałam się specjalnie na start w Glasgow, ale okazało się, że jestem w dobrej formie co pokazał start na Copernicus Cup w Toruniu. Czułam się rewelacyjnie, czasy uzyskiwane na treningach były zadowalające, więc oczekiwałam po tych mistrzostwach czegoś więcej i wiem, że byłam na to przygotowana. W biegu finałowym na 400 m zostałam jednak parę razy przyblokowana i musiałam nadrabiać dystans. Niedosyt po tym starcie był duży, ale złoto w sztafecie dostarczyło mi naprawdę dużo radości. W biegu rozstawnym tym bardziej chciałam się pokazać z jak najlepszej strony, ale dziewczyny mi to uniemożliwiły, bo wypracowały wcześniej taką przewagę, że moje zadanie polegało tylko na dowiezieniu tego pierwszego miejsca do końca. Po raz pierwszy nie musiałam się napinać w końcówce, bo koleżanki ze sztafety pobiegły wcześniej rewelacyjnie. Halowe mistrzostwa Europy to był tylko przystanek przed najważniejszą imprezą jaką są przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio, a po drodze są jeszcze mistrzostwa świata w Katarze.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA JUSTYNY ŚWIĘTY-ERSETIC Z KONFERENCJI ZAPOWIADAJĄCEJ MEMORIAŁ SKOLIMOWSKIEJ

Justyna Święty-Ersetic i Ewa Swoboda zapraszają na Memoriał ...

No właśnie pojawiły się informacje, że występ w Tokio będzie ostatnim wspólnym startem Aniołków Matusińskiego...
Nie wiem skąd się one wzięły. Na igrzyska szykujemy się bardzo mocno, bo w naszej medalowej kolekcji brakuje już tylko olimpijskiego krążka. Co będzie dalej czas pokaże. Gdy tę wiadomość przeczytała moja mama to stwierdziła, że po igrzyskach wreszcie będzie miała wnuki, ale odpowiedziałam jej, że tak szybko to na pewno nie będzie.

Polska wygrała w Glasgow klasyfikację medalową, a przesądziło o tym właśnie wasze złoto zdobyte w ostatniej konkurencji mistrzostw.
Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się tego, że wygramy klasyfikację medalową, a jak po biegu dowiedziałam się, że zadecydowała o tym nasza wygrana z Brytyjkami w sztafecie to zarówno ja jak i koleżanki byłyśmy bardzo szczęśliwe. Mam nadzieję, że w mistrzostwach świata będziemy biegać jeszcze szybciej i powalczymy w Katarze o miejsce na podium.

Amerykanki są już w waszym zasięgu?
Niestety w dalszym ciągu są poza naszym zasięgiem, ale ich przewaga nad nami cały czas się zmniejsza. Zapewniam, że w Katarze będziemy walczyć do samego końca, a to które miejsce zajmiemy okaże się w sztafecie. Poza nami i Amerykankami w rywalizacji o medale powinny liczyć się jeszcze Jamajki oraz sztafety z Europy, które pokonałyśmy w Glasgow – Brytyjki, Francuzki i Włoszki.

Z ostatnich pięciu dużych międzynarodowych imprez wróciła pani z medalami. Z każdym kolejnym miejscem na podium motywacja do dalszej pracy wzrasta czy maleje?
Z motywacją nie mam najmniejszych problemów. Skoro wskoczyłam na ten najwyższy poziom europejskiej lekkiej atletyki to chciałabym już z niego nie schodzić. Pragnę jeszcze na bieżni wiele osiągnąć, pokonywać swoje kolejne granice, ale nie czuję z tego tytułu jakiejś wielkiej presji. Po prostu staram się robić swoje.

Jest pani jedną z twarzy tegorocznego Memoriału Kamili Skolimowskiej? Jak wspomina pani swój ostatni start w tej imprezie rozgrywanej na Stadionie Śląskim?
Czułam się tutaj rewelacyjnie. Startowałam wtedy świeżo po mistrzostwach Europy w Berlinie, gdzie spełniłam swoje marzenia zdobywając dwa złote medale indywidualnie na 400 m i w sztafecie 4x400 m. Na trybunach Stadionu Śląskiego zasiadła duża część mojej rodziny. Kiedy wyszłam na prezentację zawodników i zobaczyłam ilu kibiców jest na widowni byłam w ogromnym szoku, bo zwykle w Polsce zawody lekkoatletyczne ogląda garstka widzów, co dla nas jako zawodników jest dość przykre. Po ubiegłorocznym Memoriale Kamili Skolimowskiej, który obserwowało ponad 40 tys. widzów mam nadzieję, że z każdymi kolejnymi imprezami będzie ich coraz więcej. Zawsze podkreślam, że uwielbiam startować na polskiej ziemi, bo to bardzo mnie motywuje, a teraz doszło do tego jeszcze ogromne zainteresowanie kibiców.

Tegoroczny Memoriał Kamili Skolimowskiej odbędzie się w połowie września. To dobry termin?
Bardzo dobry. Dla nas będzie to ostatni sprawdzian formy przed mistrzostwami świata, które w tym roku odbędą się na przełomie września i października w Katarze podpowiadający nam na czym mamy skupić się w tych ostatnich dniach przed startem w Doha.

Na Stadionie Śląskim odbywają się już duże mityngi, a co z możliwością trenowania na tutejszej bardzo szybkiej bieżni?
Jeśli ktoś zorganizował by nam zgrupowanie na Stadionie Śląskim to ja byłabym jak najbardziej za, bo byłabym o rzut beretem od domu. Na razie cieszę się, że w moim mieście rodzinnym mam stadion i będąc w domu nie muszę nigdzie dojeżdżać na treningi, lecz mogę ćwiczyć w Raciborzu.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z POPRZEDNIEGO MEMORIAŁU KAMILI SKOLIMOWSKIEJ NA STADIONIE ŚLĄSKIM

Memoriał Kamili Skolimowskiej ZDJĘCIA SPORTOWCÓW Najlepszy w...

Jest Śląski i oddany we wrześniu do użytku zmodernizowany stadion w Raciborzu. Budowa obiektów lekkoatletycznych wreszcie zaczyna nadążać za waszymi sukcesami.
To prawda. Proszę sobie wyobrazić, że w naszym kraju są zaledwie dwie hale, w których można zorganizować zawody lekkoatletyczne. Teraz ma powstać kolejna w Katowicach. Wiem, że ludzie nam zazdroszczą, gdy widzą na Instagramie nasze zdjęcia z obozu w RPA, ale proszę mi wierzyć, że dużo bardziej wolałabym trenować zimą na miejscu u siebie, a nie jeździć po świecie. Przez większą część roku jesteśmy w rozjazdach i tęsknimy za rodziną, z którą widujemy się tylko w przelocie. Nie mówiąc już o tym, że nowe obiekty pozwoliłyby trenować na miejscu dużo większej grupie młodzieży, bo przecież nie każdy może jechać zimą na zagraniczne zgrupowanie.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Oto najpiękniejsza fanka Realu Madryt

Ewa Swoboda z Żor Mistrzynią Europy w biegu na 60 m w Glasgow

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3