Kamil Durczok we wspomnieniach przyjaciół. Miał charyzmę. To się czuło. Wszyscy wiedzieli, że on daleko zajdzie

Aleksandra Szatan
Aleksandra Szatan
Kamil Durczok nie żyje. Znany dziennikarz zmarł 16 listopada nad ranem, w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach.
Kamil Durczok nie żyje. Znany dziennikarz zmarł 16 listopada nad ranem, w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach. Tomasz Hołod
Udostępnij:
Kamil Durczok nie żyje. Znany dziennikarz zmarł 16 listopada nad ranem, w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach. Miał zaledwie 53 lata. – To dla mnie bardzo smutny dzień. Odeszła kolejna osoba, po Krystynie Bochenek, która pozostawi po sobie pustkę - mówi Jarosław Juszkiewicz, dziennikarz Radia Katowice. – Kamil od samego początku miał charyzmę. To się czuło. Wszyscy wiedzieli, że on daleko zajdzie - dodaje.

Kamil Durczok nie żyje

Śmierć Kamila Durczoka poruszyła wiele osób. Media społecznościowe zapełniły się kondolencjami dla bliskich, a znajomi i przyjaciele dzielili się wspomnieniami o nim.

Kamil Durczok był jednym z najlepszych i najbardziej wyrazistych dziennikarzy w Polsce. Silnie związany ze Śląskiem, gdzie zresztą zaczęła się jego kariera zawodowa.

– Poznaliśmy się w radiu studenckim, w Egidzie. To był 1990 rok. Kiedy przyszedłem do Egidy, Kamil był szefem programowym. On był wśród tych starszych „Egidowców”, którzy wciągali nas do radia. Robił mi pierwsze przesłuchanie przed mikrofonem - wspomina Jarosław Juszkiewicz, dziennikarz Radia Katowice, który jest też głosem map Google’a.

Studenckie Radio Egida początkowo można było słuchać jedynie w domach studenckich Uniwersytetu Śląskiego, gdzie na ścianach wisiały specjalne głośniki. Z czasem Egida postawiła również na działalność internetową.

Kamil Durczok w jednym z wywiadów opowiadał, że choć trafił tam przypadkowo, to radio pomogło mu w podjęciu ważnej decyzji.

- Dzięki Egidzie stwierdziłem, że rzucam prawo i chcę być dziennikarzem - opowiadał w 2011 roku, przy okazji 42. urodzin studenckiej rozgłośni.

Kolejnym przystankiem było Radio Katowice.

Jarosław Juszkiewicz zasilił szeregi tej rozgłośni kilka miesięcy po Kamilu.

– Ja przyszedłem na praktykę, on już tam był, ale też na zasadzie praktyki czy współpracy. Obu nas przygarnęła Krystyna Bochenek. Kiedyś weszliśmy z Kamilem do pokoju i ona powiedziała do nas: „chodźcie tutaj, moje synki radiowe”. Jakby to było wczoraj. I mnie i Kamilowi matkowała. Byliśmy „jej ludźmi”. Zresztą Kamil wygłaszał mowę pogrzebową na pogrzebie Krystyny Bochenek w katedrze. Pamiętam takie zdanie, które dzisiaj mocno chodzi mi po głowie: „stworzysz radio, tam u góry, które będzie nadawało na jednej z najwyższych częstotliwości. I dołączył... - podkreśla Jarosław Juszkiewicz.

– Biegaliśmy z mikrofonami razem, mieliśmy biurka obok siebie. Kamil był bardzo fajnym kolegą w radiu. Przez jakiś czas był nawet moim szefem, gdy wydawaliśmy młodzieżowy program „Radio OK”. To były początki zmian w radiu, by młodzi mieli gdzie robić swoje rzeczy. To była ekipa, w której był m.in. Kamil Durczok i Marek Czyż. Stanowili taki radiowy duet. Zresztą jest z tym związana ciekawa historia. Kamil z Markiem „wychodzili i wymęczyli” Listę Przebojów w Radiu Katowice. Aby była w soboty, o godzinie 14.00. W końcu im się to udało. Zrobili chyba ze trzy notowania razem. Pewnego dnia zadzwonił do mnie Kamil z propozycją, czy mógłbym poprowadzić za niego Listę? Pomyślałem: super. Wkrótce usłyszałem Kamila w nowym Radiu TOP, a ja robiłem Listę Przebojów przez kolejnych siedem lat - wspomina z uśmiechem Jarosław Juszkiewicz.

Współpracę z Kamilem Durczokiem w Radiu TOP doskonale pamięta Grzegorz Gajda, redaktor naczelny Dziennika Zachodniego.

– 1991 roku to był rok, kiedy z grupą zapaleńców tworzyliśmy jedną z pierwszych komercyjnych stacji radiowych na Śląsku, a nawet w Polsce. To było Radio TOP. Na początku kilkanaście osób. On dołączył do tej grupy po jakimś czasie - opowiada Grzegorz Gajda.

– Byliśmy bardzo młodzi, po studiach. Wspominam to jako czasy pionierów. Bo rzeczywiście mało kto wiedział coś o radiu, byliśmy pełni energii i marzeń. Kamil pojawił się jako człowiek już doświadczony. Przyszedł z Radia Katowice, sporo już wiedział, dużo umiał. Miał oczywiście fantastyczny głos. Gdy wymyślaliśmy, jak radio TOP powinno powstać, wyglądać, on był takim guru, przewodnikiem całego zespołu. Został pierwszym szefem. Pierwsze sukcesy Radia TOP to była, w dużej mierze, jego zasługa - dodaje.

– Choć wcześniej pracowałem w radiu studenckim i radio było zawsze moja pierwszą miłością, to jemu zawdzięczam pierwsze nauki, szlify, obeznanie z mikrofonem, pierwsze rady dotyczące takiego profesjonalnego radia. Kamil był pierwszym zawodowym dziennikarzem radiowym, którego spotkałem na swojej drodze i bardzo wiele się od niego nauczyłem. Zawsze go będę wspominać jako tego, który pomógł mi zdobyć pierwsze szlify za mikrofonem - wspomina Grzegorz Gajda.

W 1993 roku Kamil Durczok przeszedł do Telewizji Katowice. Z Telewizją Polską związany był do 2006 roku. Później do 2015 roku pracował w TVN, gdzie był redaktorem naczelnym i prowadzącym Faktów. Po rozstaniu ze stacją utworzył portal Silesion.pl oraz współpracował z Polsat News. Prowadził audycje radiowe m.in. w Trójce i RMF FM.

Kilkanaście lat temu chorował na raka. O swej walce z chorobą napisał książkę „Wygrać życie”. Dziennikarz był wielokrotnie nagradzany. W 2000 roku otrzymał nagrodę Grand Press dla dziennikarza roku.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nadavaryjny
"Wszyscy wiedzieli, że on daleko zajdzie". Tak, zaszedł tam, gdzie wszyscy idziemy . . .
Dodaj ogłoszenie