Katarzyna Bonda „Nikt nie musi wiedzieć". Recenzja przedpremierowa: zbrodnia, węże i Śląsk. Najlepsza część serii z Hubertem Meyerem

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Katarzyna Bonda „Nikt nie musi wiedzieć". Recenzja przedpremierowa: zbrodnia, węże i Śląsk. Najlepsza część serii z Hubertem Meyerem
Katarzyna Bonda „Nikt nie musi wiedzieć". Recenzja przedpremierowa: zbrodnia, węże i Śląsk. Najlepsza część serii z Hubertem Meyerem Mat. pras. wydawnictwa MUZA
Kiedy trzy lata temu Katarzyna Bonda w rozmowie ze mną zadeklarowała, że napisze czwartą część serii kryminalnej z Hubertem Meyerem, a akcja będzie się działa na Śląsku i w Zagłębiu, zaczęłam niecierpliwie wypatrywać nowego kryminału z profilerem z Katowic. Meyer jest jednym z moich ulubionych bohaterów w kryminałach. Mam słabość do aspołecznych dryblasów z powieści kryminalnych. Nie jest tajemnicą, że jestem wielką fanką serii z Harrym Hole Jo Nesbo oraz serii z Hubertem Meyerem właśnie.

„Nikt nie musi wiedzieć”, bo taki tytuł ma nowa powieść Katarzyny Bondy, to rasowy kryminał w najlepszym stylu. Jeśli ktoś myśli, że Bonda wyszła z wprawy albo zapomniała, jak się pisze skondensowane w formie i treści powieści kryminalne, to grubo się myli. „Nikt nie musi wiedzieć” to najkrótsza książka królowej polskiego kryminału. I jednocześnie najlepsza część serii o Meyerze.

W „Nikt nie musi wiedzieć” Hubert Meyer, psycholog śledczy, prowadzi najtrudniejsze śledztwo w swojej karierze. Aby ocalić przyjaciela, ma przygotować ekspertyzę, które skieruje śledztwo na lewe tory. Staje przed dylematem moralnym. Meyer kiedyś już popełnił błąd i zapłacił za to wysoką cenę (czytelnicy, którzy czytali „Florystkę”, wiedzą, jaki). Poza tym ostatnią rzeczą, na jaką profiler ma ochotę, to praca na urlopie. Miał być reset przed telewizorem i z tequilą w ręce.

Ale przecież w wybornym kryminale zmęczony życiem główny bohater nie siedzi w fotelu. Zawsze dostaje impuls do działania. Oto nieznajoma kobieta zaczyna Meyera nękać dziwnymi esemesami. Niezapowiedzianą wizytę składają mu także zaprzyjaźnieni policjanci razem z prokurator Weroniką Rudy, świetnie znaną z drugiej części serii - „Tylko martwi nie kłamią”. Jeden z policjantów kilka miesięcy wcześniej zastrzelił w Chorzowie niebezpiecznego gangstera o pseudonimie Japa. Aby śmierć Japy została uznana za gangsterskie porachunki, potrzebna jest opinia Meyera, która skieruje śledztwo na niewłaściwe tory.

Do tego jednak Meyer potrzebuje tzw. „przykrywki”, zastępczej sprawy, nad którą śledczy będą oficjalnie pracować, a nieoficjalnie ustalać szczegóły owej opinii. Wybór pada na morderstwo w Mosznej na Opolszczyźnie, gdzie na drodze prowadzącej do zamku porzucono zmasakrowane ciało chłopaka.

Kim jest ofiara? Dlaczego dochodzi do kolejnych zbrodni? I dlaczego każdy trop, który złapią Meyer wraz z prokuratorką Rudy, natychmiast się urywa? Mrocznych sekretów, które skrywają mieszkańcy Mosznej i mury tamtejszego zamku, przybywa…

Nie przegapcie

Czytelników ze Śląska i Zagłębia ucieszy informacja, że Hubert Meyer i inni bohaterowie śmiało penetrują tamtejsze miasta. Na kartach powieści przewijają się m. in. Katowice, Chorzów, Ruda Śląska, Sosnowiec, ale też Jaworzno. Co ważne, Bondzie udało się uchwycić śląsko-zagłębiowskie niuanse, opisać z przymrużeniem oka odwieczne konflikty podzielonego Brynicą regionu, a nawet momentami wpleść słówka i zwroty z języka śląskiego. Autorka pochodzi z Hajnówki, od lat mieszka w Warszawie, więc było to zapewne dla niej duże wyzwanie.

„Nikt nie musi wiedzieć” to kryminał z misternie skonstruowaną zagadką, dynamiczną akcją, fabułą, w której trup ściele się gęsto i plejadą barwnych postaci. Hubert Meyer wybija się oczywiście na pierwszy plan. I choć posiwiał i schudł, to umysł ma sprawny, a policyjny instynkt wciąż go nie zawodzi. Jest aspołeczny. No i nadal ma słabość do pięknych kobiet.

Katarzyna Bonda napisała rasową powieść kryminalną w najlepszym stylu, ze swadą, mnóstwem detali i gęstą od wydarzeń akcją osadzoną w polskich realiach. Kolejny raz udowodniła, że centralne miejsce na półce z kryminałami w bibliotekach i księgarniach ma zasłużenie. Miałam przyjemność przeczytać czwartą część serii z Meyerem, najlepszą, przedpremierowo.

Dla miłośników kryminałów to lektura obowiązkowa!

Katarzyna Bonda, „Nikt nie musi wiedzieć", MUZA, 2021, 382 strony

Jesienna turystyka w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie