Katarzyna Świątkowska: Regularne przyjmowanie leków...

    Katarzyna Świątkowska: Regularne przyjmowanie leków przeciwbólowych może zabić!

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Katarzyna Świątkowska: Regularne przyjmowanie leków przeciwbólowych może zabić!

    ©Marzena Bugala

    Leki przeciwbólowe zabijają ludzi. Ocenia się, że nawet do 30 procent udarów mózgu jest spowodowane voltarenem, ibuprofenem, które są na każdej stacji paliw i ludzie często je łykają - mówi Katarzyna Świątkowska, lekarz medycyny, autorka książki „Mity medyczne”.
    Katarzyna Świątkowska: Regularne przyjmowanie leków przeciwbólowych może zabić!

    ©Marzena Bugala

    Podobno co nas nie zabije, to nas wzmocni. Zgodzi się Pani z tym?
    (Śmiech). Nie zawsze. Aczkolwiek mogą się zdarzyć takie wypadki.

    Pani książki „Mity medyczne, które mogą zabić” (właśnie wyszedł drugi tom) idą totalnie pod prąd.
    Totalnie? Chyba nie. Po prostu lubię się zastanawiać. Tak naprawdę moje książki rodziły się przez posty na Facebooku; na swoim profilu udostępniałam moje różne artykuły i prostowałam różne informacje. Sporo ludzi zaczęło ten mój profil obserwować.

    Idzie Pani pod prąd wszystkim tym obiegowym opiniom, fake newsom, mitom, a nawet zabobonom, które alarmują, co szkodzi naszemu zdrowiu.
    Z tym się zgodzę. Rzeczywiście, to, w co ludzie są w stanie uwierzyć, może mocno zadziwić.

    W co na przykład?
    Ojej, przykładów mam mnóstwo. Pierwszy z brzegu - kawa. Kilka lat temu kawie właśnie poświęciłam pierwsze posty na Facebooku. Miałam staż na oddziale diabetologii, na którą trafiali ludzie z cukrzycą. Kiedy przeprowadzałam z pacjentami lekarski wywiad, pytałam ich o czynniki zagrażające, jak picie alkoholu czy palenie papierosów. W odpowiedzi bardzo często słyszałam: „Nie, pani doktor! Nie piję, nie palę. Kawy też nie spożywam!” Picie kawy dla większości ludzi wtedy - i teraz też, jak obserwuję - kojarzy się z niezdrowym nawykiem. Za to kilka lat temu było głośno o badaniach, z których wynikało, że regularne picie kawy zmniejsza zagrożenie cukrzycą typu 2 i to w znacznym stopniu. Inną obiegową opinią jest to, że kawa wypłukuje magnez.

    JAK SOBIE RADZIĆ Z PRZEJEDZENIEM? [NAJLEPSZE METODY]


    Nie wypłukuje?!
    Nie. Żadne badania tego nie udowodniły. Więcej - kawa jest wręcz źródłem magnezu w diecie.

    No, to pewnie szkodzi ludziom, którzy chorują na nadciśnienie?
    Są ludzie, którzy w ogóle nie mogą spożywać kofeiny, bo mają enzymy wątrobowe, które z kofeiną sobie nie radzą - to jest uwarunkowane genetycznie. Natomiast przy nadciśnieniu, jedna filiżanka kawy być może podniesie ciśnienie od razu o parę milimetrów słupka rtęci, ale to się nie przekłada na wysokie skoki. To też zależy od tego, czy tę kawę spożywamy regularnie, czy od czasu do czasu. Ale kawa nie jest czymś, co w nadciśnieniu jest przeciwskazane - tego nikt nigdzie nie udowodnił. Ciekawe, że jeżeli chodzi o serce, to wbrew temu, co można by przypuszczać i co się przypuszcza, kawa spowalnia włóknienie serca, zmniejsza ryzyko arytmii. I na to są bardzo mocne dowody. Przeprowadzono setki badań, ja sama przeanalizowałam ich ponad 600. Tymczasem nawet kardiolodzy i inni lekarze powtarzają, że z kawą trzeba uważać, że kawa podnosi ciśnienie, wypłukuje magnez. Dzięki temu tak dobrze mają się te obiegowe opinie.

    Czy nie jest możliwe, że za dwa-trzy lata gruchnie wieść, że kawa jest jednak szkodliwa, bo tak mówią nowe badania?
    (Śmiech). Nie.

    Niejednokrotnie bywało tak, że coś okazywało się szkodliwe dla naszego zdrowia, a potem przestawało być szkodliwe.
    Akurat z kawą było tak, że rzeczywiście pierwsze doniesienia wskazywały na jej szkodliwość. Tylko, że były to badania, w których nie analizowano osobno osób, które palą papierosy, piją kawą - a często kawa łączy się z papierosami - które mają nadwagę, które mają niezdrowe nawyki. Kawa była uważana za niezdrową używkę, więc generalnie piły ją osoby, które nie dbały o zdrowy styl życia. Natomiast, kiedy zaczęto oddzielać te różne czynniki ryzyka i analizować je osobno, to się okazało, że kawa chroni zdrowie. Kiedy zaczęłam o tym pisać, to rzeczywiście było to wbrew dietetykom i lekarzom. Dlatego cytowałam wyniki badań opublikowane w recenzowanych czasopismach. Początkowo moje wpisy komentowano słowami: „Niemożliwe, żeby to pisał lekarz!”, „Co pani wypisuje!”. Odpowiadałam: „Proszę dyskutować z tymi profesorami i autorytetami”. I tak tego typu komentarze się skończyły (śmiech).

    Jaka była następna obiegowa opinia, którą Pani wyprostowała?
    Nie wiem, czy pani pamięta, ale był czas fobii gorączkowej, no i nadużywano leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo