Katastrofa śmigłowca pod Pszczyną. Jest wstępny raport PKBWL. W tragicznym wypadku zginęli Karol Kania i jego pilot

OPRAC.:
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katastrofa śmigłowca w Studzienicach. Jest wstępny raport PKBWL.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Katastrofa śmigłowca w Studzienicach. Jest wstępny raport PKBWL.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Marzena Bugała
Udostępnij:
Śmigłowiec nie był wyposażony w rejestrator parametrów lotu FDR, reflektor lądowania był wysunięty, a systemy sterowania silników nowe, bez widocznych uszkodzeń. Pilot nie składał planu lotu, jak również nie nawiązywał łączności radiowej ze służbami ruchu lotniczego. Nie wiadomo także, czy przed lotem zapoznał się z prognozą pogody - to tylko część wniosków, które płyną ze wstępnego raportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, w sprawie katastrofy śmigłowca w Studzienicach niedaleko Pszczyny. 22 lutego w katastrofie zginęli Karol Kania oraz jego 51-letni pilot.

W nocy z 22 na 23 lutego doszło do katastrofy śmigłowca Bell 429 w Studzienicach koło Pszczyny. Leciały nim cztery osoby. Zginęły dwie - 51 -letni pilot i Karol Kania, właściciel śmigłowca, znany lokalny biznesmen - założycielem i właścicielem jednego z największych w Europie producentów podłoża pod uprawę pieczarek.

Ze wstępnego raportu opublikowanego przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych wynika, że 22 lutego pilot z trzema pasażerami na pokładzie wystartował o godzinie 22.27 z lotniska w pobliżu Opola. Pilot nie składał planu lotu, jak również nie nawiązywał łączności radiowej ze służbami ruchu lotniczego.

Około godziny 22:28 utracono kontakt radarowy ze śmigłowcem. - Około godziny 22:34 UTC pojawiło się pierwotne echo radarowe z dużym prawdopodobieństwem odpowiadające śmigłowcowi. Było ono nieprzerwanie śledzone przez system radarowydo godziny 22:51 UTC, kiedy kontakt radarowy został ostatecznie utracony. Śmigłowiec mógł znajdować się wtedy w odległości około 10 NM od lądowiska EPPY (Pszczyna)- czytamy we wstępnym raporcie.

Pszczyna. Karol Kania zginął w katastrofie helikoptera. Świa...

Podczas podejścia do lądowania około godz. 23:00 doszło do zderzenia śmigłowca z wysokimi drzewami w lesie, a następnie z ziemią. Pilot był trzeźwy posiadał także ważną licencję pilota zawodowego oraz ważne badania lotniczo-lekarskie. Miał także duże doświadczenie w lotach śmigłowcami, jednak małe doświadczenie w lotach na Bell 429.

Śmigłowiec zderzył się z ziemią przednią częścią kadłuba, a następnie opadł na jego lewy bok.

- Śmigłowiec zahaczył o drzewa i ściął je. Sporo powiedzą nam zapisy z rejestratorów. Pilot przeleciał około 300 metrów za lądowisko. Na ten moment trudno powiedzieć, co było bezpośrednią przyczyną katastrofy - tłumaczy w rozmowie z DZ Jacek Bogatko z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

- Zachowane po wypadku elementy układu sterowania poruszały się płynnie, bez zacięć. Pedały orczyka po obu stronach kabiny pomimo deformacji pozostały połączone kinematycznie i dawały się poruszyć, przekazując ruchy na dalsze elementy układu sterowania. Podobnie rzecz miała się w przypadku układu dźwigni i popychaczy umieszczonych pod podłogą kabiny, a idących od przełamanych drążków sterowych. Przekładnia ogonowa, wraz z pozostałym fragmentem wału napędowego wirnika ogonowego zachowały możliwość ruchu a przeprowadzone oględziny wykluczyły możliwość zaistnienia niesprawności tego podzespołu w locie - wynika ze wstępnego raportu PKBWL.

Przednia część kadłuba uległa całkowitemu zniszczeniu. Wewnątrz kadłuba doszło do licznych lokalnych pęknięć i przemieszczeń elementów struktury i wyposażenia. Strefa zmiażdżenia sięgnęła rejonu od przodu kadłuba do pedałów orczyka, które pomimo deformacji pozostały na swoim miejscu.

Miejsce katastrofy helikoptera pod Pszczyną, woj. śląskie. 23.02 2021 r.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Pszczyna. Karol Kania nie żyje. Milioner z ginął w katastrof...

Drążki (zarówno lewy jak i prawy) zostały połamane –najprawdopodobniej na skutek kolizji z ciałami osób zajmujących przednie fotele śmigłowca. Lewy drążek uległ złamaniu w jednym, a prawy w dwóch miejscach, co świadczy o dużej sile uderzenia ciała pilota o drążek.

Strefa, w której zamontowane zostały przednie fotele zachowała po wypadku swoją geometrię. Struktura podłogi kabiny pasażerskiej, wsporniki foteli wraz z fotelami, zespoły dźwigni i popychaczy kinematyk i sterowania statkiem i inne podzespoły w tej strefie uległy jedynie nieznacznym odkształceniom. Wnętrze kabiny pasażerskiej zachowało swoją geometrię, co pozwoliło przeżyć osobom w nim podróżującym. Wrak śmigłowca oraz próbki paliwa zabezpieczono do dalszych badań.

Nie przeocz

PKBWL zakończyła fazę badania terenowego, w wyniku którego ustalono że:

  • wypadek miał miejsce ok. 300 m od miejsca zamierzonego lądowania;
  • reflektor lądowania był wysunięty;
  • w zbiornikach śmigłowca było około 300 l paliwa;
  • paliwo i olej były czyste i nie zawierały wody;
  • wszystkie detektory opiłków były czyste;
  • wały napędowe obu silników obracały się w momencie wypadku;
  • śmigłowiec nie był wyposażony w FDR;
  • ze śmigłowca wymontowano ADIU, FADEC i DCU -wszystkie wyglądają jak nowe, bez widocznych uszkodzeń. Ponadto zebrano dane dotyczące prognozy pogody i aktualnej pogody w miejscu i czasie zdarzenia, przesłuchano pasażerów i świadków zdarzenia.

Teraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, będzie analizować zgromadzone dane. Jak zaznacza PKBWL, proces badania zdarzenia lotniczego nie może być traktowany jako ostatecznie zakończony. Badanie może zostać wznowione w razie ujawnienia nowych informacji lub zastosowania nowych technik badawczych, które mogą mieć wpływ na inne, niż zawarte w raporcie, sformułowanie przyczyn, okoliczności i zaleceń dotyczących bezpieczeństwa.

Na raport końcowy będziemy musieli jednak poczekać kilka miesięcy. Wszystko wskazuje na to, że nawet pół roku.
Śledztwo w sprawie katastrofy śmigłowca Karola Kani przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie