Katowice: Casting do programu MAM TALENT

Grażyna Kuźnik
Kuba Wojewódzki był witany przez uczestników jak gwiazda
Kuba Wojewódzki był witany przez uczestników jak gwiazda FOT. ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
Takiej kolejki, jaka ustawiła się w poniedziałek przed Teatrem Śląskim w Katowicach, miasto jeszcze nie widziało. Byli to kandydaci do programu MAM TALENT.

Góralska orkiestra z b-boyami, cheerleaderki z diabłami, damy w białych perukach z afrykańskimi muzykami, barwny tłum przebrany nie wiadomo za co. Wszyscy są kandydatami, którzy z powodzeniem przeszli pierwszy casting do drugiej edycji programu "Mam talent!" w Zabrzu. Wyłuskano ich spośród 1800 osób, bo na Śląsku zgłosiło się najwięcej talentów w kraju.

Wybrańcy muszą znowu udowadniać przed jury (Małgorzata Foremniak, Agnieszka Chylińska i Kuba Wojewódzki), że są lepsi od innych. Stawka jest wysoka, główna nagroda to 100 tys. euro. W poniedziałek był pierwszy dzień katowickich castingów, we wtorek przed Teatrem Śląskim też pewnie będą tłumy. Program, tak jak w pierwszej edycji prowadzą Marcin Prokop i Szymon Hołownia.

W poniedziałek od rana trwały próby. Na scenie góral Tadeusz Rudzki dmie w wielką, kilkumetrową rurę. Dźwięk taki, że żyrandole o mało nie spadają. - To jest trombita, pierwszy telefon komórkowy wymyślony w Koniakowie - opowiada góral. - Pasterze słali w ten sposób SMS-y do sąsiadek. Każda wiedziała, o co chodzi. Czasem wysyłali SMS-y do gospodarzy, że mogą już sobie ser odebrać, a przywieźć coś mocniejszego - dodaje rodowity koniakowianin. Sam twierdzi, że gdy trąbi na kolegę z Katowic, to ten mu zawsze odpowiada. I na dowód tego pojawia się górnik w czapce z piórami.
Przy okazji Rudzki chwali się najwyżej położoną wsią w Beskidach. - Nasza szkoła podstawowa ma najwyższy poziom w kraju! Przyjeżdżajcie do nas, bo i stringi na drutach zrobią, i muzykę na trombicie zagrają. Wieś artystów najwyższej próby! Tybet Śląska! Reżyser się śmieje, ale poucza: "Na scenie można zostać tylko dwie minuty, a pan stał cztery. Do widzenia".

Na scenę wchodzi 14-letni zadbany chłopak, jak z obrazka. To Filip Koper z Rabki, uczeń szkoły muzycznej. Gra na skrzypcach, ale chce zaśpiewać. I śpiewa operową arię tak pięknie, że aż dech zapiera.
- Ja go do niczego nie zmuszam. Tylko pomagam w rozwijaniu talentu - mówi mama Filipa.
Sam Filip w eleganckim garniturku spokojnie patrzy na tancerzy capoeiry, czarnoskórych bębniarzy i połykaczy ognia. Nigdy się jeszcze z nikim nie bił, więc niełatwo go zdenerwować. Do popisów jest przyzwyczajony.

W kolejce czeka grupa rozświergotanych, na oko 10-letnich cheerleaderek; każda śliczna, z fryzurą, z wymalowanym okiem. - Cheerleaderki dopingują zespoły sportowe przed zawodami, to dla nich fajna zabawa i prestiż. Wybieramy dziewczynki, które mają więcej energii niż inne, są uśmiechnięte, zakręcone tańcem, oczywiście ładne. Nasz zespół ma już sześć tytułów mistrzowskich - tłumaczy z entuzjazmem Honorata Kowalczyk, która z dziewczynkami przyjechała aż z Tarnowa. - Pewnie, że mi te brzydsze w szkole zazdroszczą! - wzrusza ramionami jedna ze ślicznotek, wystrojona na niebiesko.
Tancerze capoeiry występują w prostych, białych strojach. Kilku chłopaków gra na instrumencie podobnym do łuku; to berimbau, typowy dla capoeiry, która jest tańcem połączonym ze sztuką walki. Mówią, że pochodzą z różnych śląskich miast. Ich taniec jest pełen życia i akrobacji, pozornie spontaniczny, ale tak ułożony, że dokładnie po dwóch minutach się kończy. Biała zamieć nagle zastyga. Reżyser jest zadowolony. Pełen profesjonalizm.

W kącie dziewczyna bawi się patykiem, który krąży wokół niej tak, jakby go wcale nie dotykała.
Czary? Dopiero z bliska widać, że łączą ją z nim cieniutkie nici. Ale to nie ona wystąpi na scenie; chodzi o jej chłopaka, Jakuba Świderskiego. Jakub wyczynia cuda z miotłą. Tak z nią szaleje, jakby była żywą istotą. - W domu też potrafi się posługiwać miotłą, ale zgodnie z przeznaczeniem -chwali go dziewczyna. Jakub ma jeszcze jedną niespodziankę dla jurorów, będzie miotał ogniem. W domu przed takimi sztukami jednak się powstrzymuje.

Czy wyraziste talenty ze Śląska spodobają się jury, które wczoraj po raz pierwszy aż do nocy oceniało 39 występów? Czy jest wśród nich nowa Klaudia Kulawik? Kogo z oczekujących zobaczymy w telewizji? Dowiemy się tego już za kilka miesięcy w TVN-ie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie