Katowice dają się lubić, jak to macocha

Teresa Semik
Udostępnij:
Częstochowa chce się usamodzielnić, choć to mrzonka, by znów została miastem stołecznym województwa częstochowskiego. Nikt nie chce tworzyć z nią takiego województwa - ani powiat lubliniecki, ani myszkowski, czy zawierciański - pisze Teresa Semik

Proszę nie odbierać nam ambicji - mówi Jerzy Nowakowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Częstochowy, która podjęła już uchwałę o skierowaniu do prezydenta RP wniosku, by podczas jesiennych wyborów parlamentarnych odbyło się referendum w sprawie przywrócenia województwa częstochowskiego. - Chcemy sami decydować o swojej przyszłości. Nie znam lokalnego polityka i samorządowca, który myślałby inaczej. Częstochowa jest dwunastym miastem w kraju pod względem liczby ludności. Mamy potencjał.

Nowakowski zapewnia, że ta inicjatywa nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek niechęcią do Katowic, a jedynie z ich aspiracjami. Chcą być gotowi do zmian, jeśli tylko mapa administracyjna Polski zacznie się zmieniać.

O rewizji granic województwa myślał już w 2001 roku ówczesny prezydent Częstochowy Wiesław Maras, później wicemarszałek województwa.

- Wystąpiłem z pytaniem do ościennych powiatów, czy ewentualnie przystąpiłyby do województwa częstochowskiego. Odpowiedzi były przeważnie negatywne - przypomina Maras. - Od tamtej pory nic się nie zmieniło w tej sprawie. Co to byłoby za województwo liczące 500 tys. mieszkańców?
Lubliniec tylko śląski!

Wystarczy wczytać się w głosy internautów, by pozostać bez złudzeń: "Jak wam się uda, to zróbcie sobie województwo. Tego wam szczerze życzę, ale nie mieszajcie w swoje ambicje Lublińca", albo "Lubliniec tylko śląski!", "Chcecie nowe województwo? Ale bez Myszkowa". Te głosy dowodzą, że województwo śląskie jakoś okrzepło, że władza wojewódzka w Katowicach daje się jednak lubić, jeśli nawet to uczucie wynika tylko z rozsądku.
- Myślę, że nieuczciwe byłoby wmawiać sobie, że całe województwo śląskie może ulec pełnej integracji pod względem kulturowym - mówi Adam Matusiewicz, marszałek województwa śląskiego.

- Poszczególne subregiony są bardzo zróżnicowane i nigdy nie wejdziemy do tego samego pnia tradycji czy kultury. Trudno połączyć w prosty sposób ziemię częstochowską, Jurę, Górny Śląsk, Śląsk Cieszyński, Beskid Żywiecki, Zagłębie albo nawet Jaworzno. Jest to niemożliwe. Nie chcemy na siłę przekonywać, że wszystkie części województwa są takie same. Wyróżnia nas właśnie bogactwo wielobarwności. Możemy stanowić jedną, choć wielokulturową, wspólnotę tak, jak na przykład różnorodna jest Szwajcaria.

Machina w Częstochowie ruszyła i do jesiennych wyborów nic jej już pewnie nie zatrzyma. Ma być jak kropla, która drąży skałę, albo jak gwiazdka z nieba, o której jednak warto marzyć. Radny Nowakowski wyciąga jeszcze jeden argument - z województwem wszyscy się liczą.

- Wywalczymy więcej środków na własne potrzeby, przyciągnęlibyśmy więcej inwestorów - wylicza. Czy region częstochowski traktowany jest w Katowicach po macoszemu?
Były wicemarszałek Wiesław Maras protestuje. - Pieniądze dzielone były proporcjonalnie dla poszczególnych subregionów województwa i to te subregiony decydowały, na co je wydadzą. Wystarczy przeanalizować dokumentację, by się przekonać, że nikt nie był traktowany po macoszemu.

To wszystko przez RAŚ

Radny wojewódzki Bogdan Święczkowski z Sosnowca uważa, że dyskusje o rewizjach granic wywołał Ruch Autonomii Śląska i jego ambicje stworzenia autonomicznego regionu w granicach uwzględniających dawny zabór pruski.

- Legitymizowanie RAŚ przez Platformę Obywatelską uwolniło dżina z butelki. Stąd te inicjatywy separatystyczne - twierdzi Święczkowski. - Województwo śląskie już całkiem dobrze udało się scementować przez te lata, a teraz zaczęto je dzielić - ten Ślązak, ten z Zagłębia, a ten jeszcze z Częstochowy. Nikogo już nie oburzają słowa zwolenników autonomii, że Ślązakiem można być tylko z krwi albo z ziemi, a mnie się taka segregacja ludzi bardzo źle kojarzy.
Radny wojewódzki Andrzej Marszałek z Żywca jest podobnego zdania. - Wszystko przez te ambicje RAŚ, a kto sieje wiatr, ten zbiera burzę - mówi Marszałek. - Jeden z wójtów na Żywiecczyźnie zatęsknił jeszcze dwa-trzy lata temu za Małopolską, a my przecież dotąd nie mamy żadnego połączenia z Krakowem. Pociąg jedzie 4 godziny. Po zakończeniu budowy drogi szybkiego ruchu, z Żywca do Katowic dotrzemy w ciągu godziny. Mieszkańcy już prawie zapomnieli, że na początku buntowali się przeciwko stolicy województwa w Katowicach. Przywykli. Kontakty gospodarcze mamy ze Śląskiem. Tam jedziemy po lepsze usługi medyczne - dodaje.

Podbeskidzie raczej już otarło łzy po utraconej samodzielności i próbuje jakoś polubić Katowice.
- Gdyby znów powstało województwo w Bielsku-Białej, to na Żywiecczyźnie mielibyśmy tylko kolejnego pośrednika w docieraniu do pieniędzy. Żadna dla nas korzyść, bo im mniej pośredników, tym lepiej - dodaje radny Marszałek.

Prowincjonalne kompleksy

Częstochowa płacze dalej. Uchwała o referendum secesyjne została przegłosowana, prezydent Częstochowy wniosek dostanie i będzie musiał wdrożyć go w życie. Już dziś można powiedzieć w ciemno, że cały ten wysiłek organizacyjny pójdzie na marne, a para w gwizdek. Sprawa jest przegrana, Częstochowa tylko się ośmieszy, choć wyłącznie na własny rachunek. Nie przedstawiła żadnej rozsądnej przyczyny, dla której ta kosztowna operacja miałaby zostać wdrożona w życie. Na tej zasadzie to każdy większy powiat mógłby aspirować do grona województw.
Ślązacy mają w pełni prawo do swoich własnych aspiracji i marzeń. Demokracja wiele zniesie. Dobrze, żeby sobie uświadomili, że nie mają żadnego prawa, aby te aspiracje i rozwiązania narzucać większości mieszkańców tego województwa.

Śląsk posiada ogromny potencjał i należy dokonać rzetelnej analizy rynku dla głębszej integracji środowisk gospodarczych. Niemal cała Wyżyna Krakowsko-Częstochowska jest w jednym województwie. Potrzebna jest jedna wyraźna promocja jurajskich krajobrazów.

- Gdy uświadomimy sobie interesy ekonomiczne, które nas wiążą, docenimy fakt bycia razem - dodaje marszałek Matusiewicz. - Jestem głęboko przekonany o tym, że ziemia częstochowska w sensie finansowym korzysta na tym, że jest częścią województwa śląskiego. Z tego chociażby powodu warto sięgnąć na chłodno do cyfr, a nie bazować tylko na emocjach.

Śląskie w obecnych granicach potęgą jest, i basta

Województwo śląskie na pierwszym miejscu w rankingu atrakcyjności inwestycyjnej. Wg danych z 2010 roku Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, Śląskie wyprzedza inne regiony pod względem zasobów i kosztów pracy, chłonnego rynku zbytu, infrastruktury gospodarczej oraz społecznej. Według opinii ekspertów, Śląskie posiada wykwalifikowane kadry oraz duże zasoby gotowych do pracy. Kolejne miejsca w rankingu zajmują woj. dolnośląskie, mazowieckie, małopolskie, wielkopolskie.
Naszą słabą stroną jest poziom bezpieczeństwa.

Podregiony o największej atrakcyjności inwestycyjnej dla działalności przemysłowej.
Na pierwszym miejscu w Polsce jest podregion katowicki, potem rybnicki, łódzki, wrocławski, bielski, poznański.

Podregiony o największej atrakcyjności inwestycyjnej dla sfery usługowej.
Przodują warszawski, łódzki, katowicki, krakowski, poznański. wrocławski. Bielski jest na 9. pozycji, rybnicki - 11.

Podregiony o największej atrakcyjności inwestycyjnej ze względu na zaawansowaną technikę.
Przodują warszawski, krakowski, poznański, łódzki, wrocławski, trójmiejski. Katowicki zajmuje 7. pozycję, bielski - 11.

Częstochowa nie góruje w żadnym z tych rankingów.

Razem czy osobno? Co nas dzieli, a co łączy?


Autonomia tylko dla Górnego Śląska?

"Ruch Autonomii Śląska jest ponadpartyjnym stowarzyszeniem postulującym odzyskanie przedwojennej autonomii Górnego Śląska w nowoczesnej formie" (z programu RAŚ)
Zagłębiacy nie chcą się stroić w śląskie piórka
"Nie pozwólmy przerobić naszych dzieci na hanysów!" - wykrzyczał Michał Węcel, historyk z sosnowieckiego muzeum podczas Kongresu Kultury Polskiej w Katowicach. W Zagłębiu boją się, że do lekcji gwary zmusi ich Unia Europejska, gdy śląszczyzna uzyska status języka regionalnego w województwie.

Porażka Janusza Okrzesika z Bielska-Białej

Doktor nauk politycznych i były parlamentarzysta na swoim blogu pisze: "Jako największą porażkę w polityce odbieram swoją bezsilność przy likwidacji województwa bielskiego."

Chcemy województwa częstochowskiego
Na uchwałę radnych w tej sprawie zareagowali internauci:
"Sosnowiec, Dąbrowę i Będzin do woj. świetokrzyskiego, a to, co zostanie ze śląskiego, połączyć z opolskim i utworzyć województwo górnośląskie!".

"Chorzy na przerost ambicji. Każdy pipidówek chce być województwem. W Polsce powinno być najwyżej 6 województw, choć i to za dużo..."

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

h
huop
zmienić nazwę województwa na małopolsko-śląskie lub śląsko-małopolskie. Brzmiało by to o wiele lepiej i poważniej. A co najważniejsze - normalniej.
C
Cezar
Częstochowa to stolica duchowa Polski - to jest argument za utworzeniem województwa.

Przedstawienie w ten sposób sprawy przez Państwa redakcje powoduje, że inicjatorów tej akcji nazywa się oszołomami, ludźmi z chorymi ambicjami, itp... Wykorzystując ludzką niewiedzę i uprzedzenia wyśmiewa się działalność społeczną i dzieli mieszkańców regionu.

Szkoda, że redaktorzy Dziennika Zachodniego i Łódzkiego nie zadali sobie trudu dotrzeć do inicjatorów tej akcji. To nie są politycy i nie jest prawdą, że jest to sprawa radnych SLD.
Akcję zainicjował Komitet Inicjatywy Na rzecz Utworzenia Województwa Częstochowskiego wspierany przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Regionu i Utworzenia Województwa Częstochowskiego. Nie sa to organizacje partyjne, choć w ich szeregach znajdują się politycy z różnych partii od lewicy do prawicy.

Akcja została wszczęta przed wyborami, ale nie jest akcją polityczną. Działacze wspomnianych organizacji nie będą wspierać konkretnych ugrupowań. Natomiast wybory są wykorzystywane do tego, aby po pierwsze zmniejszyć koszty referendum (które powinny być przeprowadzone razem z wyborami parlamentarnymi), a ponadto można w ten sposób uzyskać większą frekwencję.

Natomiast argumenty są zupełnie inne, bardzo konkretne: ekonomiczne. W Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego centrami kosztowymi są województwa. Wbrew opinii Pana Marszałka, nie jest prawdą, że podział środków jest proporcjonalny na wszystkie subregiony województwa. Zresztą nie w tym rzecz. Chodzi o strategię rozwoju regionalnego. Jaką wspólnotę interesów gospodarczych ma Jura z Górnym Śląskiem. Jura to potencjalnie teren turystyczno-rolniczy z przyszłością branż ekologicznych. Górny Śląsk to "czarna dziura" wymagająca gruntownej restrukturyzacji. Z gospodarczego punktu widzenia to zupełnie różne regiony. Dlatego lepiej jest stworzyć dwie różne jednostki, które opracują własne strategie rozwoju. A w przyszłości mogą ze sobą współpracować na poziomie międzyregionalnym, jako jednostki wzajemnie się uzupełniające.

Nie jest też prawdą, że utworzenie województwa sporo kosztuje. Odwołując się do ustawy o samorządzie wojewódzkim można określić zakres uprawnień jednostek wojewódzkich i wówczas okaże się, że wiele jednostek regionalnych można podnieść do statusu wojewódzkich, bez zbędnego mnożenia urzędników.
Z geograficznego punktu widzenia z Lublińca, Myszkowa czy Kłobucka bliżej do Częstochowy niż do Katowic, a z Radomska niż do Łodzi.

Postawienie w ten sposób kwestii województwa częstochowskiego może przynieść Polsce regionowi częstochowskiemu, a nawet województwom śląskiemu i Łódzkiemu więcej korzyści niż się teraz wydaje. To nic, że być może będzie to województwo karłowate.

Dlatego uprzejmie Państwa proszę, zanim zaczniecie coś wyśmiewać i potępiać zbierzcie odpowiednią wiedzę na dany temat
S
Stały 59
Przestańcie używać tego anty śląskiego terminu: "podbeskidzie", nic takiego nie istnieje, jest: Śląsk
Cieszyński jako część Górnego Śląska i nie tylko.
g
guy
Śląsk nie był pod zaborami.
m
małopolanin
Jak to możliwe że połowę województwa będące 800 lat w MAŁOPOLSCE nagle stało się Ślaskiem .
Jak to możliwe że 2 miliony ludzi musi !!!! nazywać się Ślązakami , chociaż używają gwary małopolskiej , używają strojów małopolskich .

Jak to mozliwe że są jeszcze tacy redaktorzy którzy mówią, że śląskie dobre bo różnorodne .
Głupota przetykana własnym interesem !!! .
Stracą posady , stracą czytelników .

A pomyśl co by się stało gdyby Śląskie było bez Częstochowy ,Podbeskidzia ,Jaworzna ,Jury KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKIEJ .
Nic by się nie stało dla Śląska .

ALe MALOPOLSKIE miasta byłyby DUŻO Dalej w rozwoju niż teraz , i byłyby u SIEBIEEEEE
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie