Katowice: Miasto zapłaciło 400 tys. za Tour de Pologne. Ile zarobi?

Justyna Przybytek
Arkadiusz Ławrywianiec
Pora podsumować katowicki etap Tour de Pologne: miasto stanęło w korkach, ale i bawiło się przednio. A ile na tym zarobi?

Ta promocja kosztowała Katowice prawie 400 tys. zł. Za te pieniądze przez dwie godziny miasto filmowane m.in. ze śmigłowca pokazywały telewizje w 60 krajach świata. Opłaciło się? Urzędnicy nie mają wątpliwości, że tak. I zapowiadają, że w przyszłym roku postarają się, aby kolejny - 69. już Tour de Pologne - ponownie zawitał do Katowic.

Wiadomo, że miasta, które chcą mieć u siebie etapy wyścigu kolarskiego, muszą organizatorom zapłacić - Katowice dały 395 tys. zł. A ile zarabiają?

- To kwota, której nie sposób oszacować, a efekt promocyjny. Ludzie zobaczyli w telewizji ładne Katowice, myślę, że nawet wielu mieszkańców było zaskoczonych, że są takie ładne - ocenia Jakub Jarząbek z biura prasowego magistratu.

Mogli być, bo przy okazji wyścigu urzędnicy nie zapomnieli upiększyć miasta. Reklama - zajmująca 600 m kw. - na Spodku głosiła, że Katowice, to "Miasto wielkich wydarzeń", inna na kopule Ronda, że to także "Miasto ogrodów" , na dowód pod pomnikiem Powstań Śląskich pojawił się nawet olbrzymi napis "Katowice", ułożony z 4000 słoneczników - kwiatów-symboli katowickiej kandydatury do tytułu ESK 2016. Było też naprawianie chodników, koszenie trawników i łatanie dziur w jezdniach na ulicach, którymi biegł katowicki etap (aleje Korfantego i Roździeńskiego, ulice: Dudy Gracza, Warszawska, Damrota, Powstańców, Graniczna, Pułaskiego, Lotnisko, Francuska, Rynek, Mickiewicza, Sokolska i Chorzowska).

Sporo zmieniło się od ubiegłego roku: reklama na kopule Ronda była w innym miejscu - lepiej widoczna w kamerach telewizyjnych. Akcja informacyjna o utrudnieniach w ruchu i zamkniętych ulicach była szerzej zakrojona - co niestety nie zapobiegło chaosowi. Miasto wystawiło też specjalnie na imprezę armię wolontariuszy - około 300 osób.

- Na wnioski z tegorocznej imprezy jeszcze za wcześnie - zapowiada Jarząbek.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
terra silesia
"Jak ciężarówka zablokuje skrzyżowanie to zaraz wylicza się straty na setki tysięcy złotych."

Myśl trochę. Czymś innym jest niespodziewany wypadek, a czymś innym czasowe zamknięcie ulic przy równoległym zorganizowaniu objazdów i wcześniejszym informowaniu o zmianach w ruchu. Nikt nie został zablokowany na drodze przez nagle nadjeżdżających kolarzy...

"Wartość danego regionu to infrastruktura, ludzie, przyjazne urzędy, zrozumiałe i STABILNE prawo, niski poziom korupcji."

Pod tym względem Katowice nie mają się akurat czego wstydzić. Najsłabszym punktem miasta jest jego wizerunek ciągnący się z lat PRLu - miasta kopalń, hut i brudu. Właśnie takie imprezy jak TdP najlepiej służą jego poprawie. Bardzo dobrze, że miasto stara się o ponowną organizację w przyszłym roku - to, obok udziału w ESK2016, jedne z najlepiej wydanych pieniędzy na reklamę miasta.

"Dodatkowo:
znów promują się tylko Katowice (360 tys. miasto) a nie dwumilionowa aglomeracja."

To Katowice (300 tyś) wykładają kasę, bo je na to stać dzięki mądremu gospodarowaniu pieniędzmi, to Katowice organizują na swoim terenie TdP, bo potrafią to robić i potrafią przekonać do tego głównych organizatorów TdP. Władze Katowic odpowiadają za miasto, a nie za aglomerację i z tego obowiązku się wywiązują, bo z niego są rozliczane. W każdym mieście aglomeracji są władze wybrane przez mieszkańców, które biorą za to pieniądze i powinny coś w zamian robić. Do nich miej pretensje że nic nie robią i stoją w miejscu, a nie do Katowic, że się wyróżniają na ich tle.

"To co nas kładzie w porównaniu do reszty kraju (Wrocław, Kraków, Poznań) to to,że u nas każdy prezydent (burmistrz) swoją rzepkę skrobie."

I bardzo, dobrze, bo do tego zostali powołani, za to biorą pieniądze. Z tym, że jednym to wychodzi (jak Katowicom) innym nie. Wrocław skrobie dla siebie, Kraków dla siebie. Szkoda, że wiele miast naszego regionu nie potrafi zadbać o własne interesy, rozwiązać własnych przyziemnych problemów, tylko czeka aż ktoś im da, ktoś za nich zrobi.
Od dbania o interesy regionu są władze województwa i związki regionalne jak GZM.

"Przy takim sposobie promocji ludzie z zewnątrz powiedzą: "no dobra, ale co mnie obchodzą jakieś dwustu tysięczne pipidówy - nawet nie wiem gdzie one leżą"."

Jak widzisz na przykładzie 300tyś Katowic wcale tak nie jest. Wystarczą dobre pomysły, mądra polityka ekonomiczna i świat doskonale wie gdzie miasto leży i jaką ma wartość. Potwierdza to chociażby chęć inwestowania w Katowicach takiego światowego potentata jak IBM.

"Siła aglomeracji górnośląskiej jest w jedności - zrozumcie to wreszcie."

Zamiast powtarzać puste polityczne slogany, weź do ręki encyklopedię i sprawdź różnicę między aglomeracją monocentryczną a konurbacją. Brednie o próbie połączenia miast GOPu w jeden organizm miejski to kiełbasa wyborcza dla niedouczonych megalomanów. Nikt trzeźwo myślący nie bierze tego na poważnie.
J
Jorg
Czyżby wracał hurraoptymizm?

Jak ciężarówka zablokuje skrzyżowanie to zaraz wylicza się straty na setki tysięcy złotych.
W tym przypadku miasto był zablokowane prawie 3 dni i jakoś strat nie ma?
Znów wszyscy oślepli na jedno oko?

Z innej beczki - promocja nie polega tylko na pięknych widokach.

Wartość danego regionu to infrastruktura, ludzie, przyjazne urzędy, zrozumiałe i STABILNE prawo, niski poziom korupcji.
Same piękne widoki nie wystarczą - Kaszmir jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie, a biznes się tam nie pcha.

Dodatkowo:
znów promują się tylko Katowice (360 tys. miasto) a nie dwumilionowa aglomeracja.

To co nas kładzie w porównaniu do reszty kraju (Wrocław, Kraków, Poznań) to to,że u nas każdy prezydent (burmistrz) swoją rzepkę skrobie.
I tak: Katowice się promują jako Katowice, Gliwice jako Gliwice, Ruda Śląska jako Ruda Śl etc.
Ludzie obudźcie się!
Przy takim sposobie promocji ludzie z zewnątrz powiedzą: "no dobra, ale co mnie obchodzą jakieś dwustu tysięczne pipidówy - nawet nie wiem gdzie one leżą".

Siła aglomeracji górnośląskiej jest w jedności - zrozumcie to wreszcie.
J
Jacol
Rozsądna decyzja, pieniądze dobrze zainwestowane, Katowice świetnie się prezentują z lotu ptaka, a także z kamery motocyklisty tym razem gratulacje dla Prezydenta Uszoka.
Dodaj ogłoszenie