Katowice w czasach zarazy w obiektywie Arkadiusza Ławrywiańca. Niezwykła wystawa dokumentująca pandemiczną codzienność minionego roku

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik
Wystawa "Miejsce K." Arkadiusza Ławrywiańca
Wystawa "Miejsce K." Arkadiusza Ławrywiańca Arkadiusz Ławrywianiec
Udostępnij:
Katowice w czasach zarazy w obiektywie Arkadiusz Ławrywiańca. Fotograf i fotoreporter udokumentował niezwykłą i nienormalną sytuację, z jaką mieszkańcy stolicy aglomeracji śląskiej mierzyli się przez ostatni rok. Przez koronawirusa opustoszały miasta, szkoły, zakłady pracy. Ławrywianiec zaglądał tam, gdzie nikogo nie było, ale i tam gdzie mimo obostrzeń kłębili się ludzie. Stworzył bezstronny zapis pandemicznej codzienności. Efekty jego pracy zobaczymy na wystawie w Galerii ZPAF Katowice

Katowice w czasach zarazy w obiektywie Arkadiusz Ławrywiańca. Niezwykła wystawa w Galerii ZPAF

Arkadiusz Ławrywaniec to znany i ceniony fotograf i fotoreporter, przed laty związany z Dziennikiem Zachodnim, od 2017 roku szef Zarządu Związku Polskich Artystów Fotografików Okręgu Śląskiego. Autor i współautor wystaw w Polsce i za granicą, a także albumów fotograficznych, m.in. „Tajemnice pracowni” i „Kiduszin Nisuin”.

Przez ostatni rok Ławrywianiec dokumentował niezwykłą, pandemiczną codzienność Katowic. Pierwsze zdjęcia wykonał, gdy ogłoszono, że zaraza dotarła do Polski, a koronawirusa zdiagnozowano u pierwszego chorego.

- Wiedziałem, że to co się dzieje jest tak niezwykłe, tak niespotykane, że muszę to udokumentować. Nie widziałem innej możliwości. Później, gdy zobaczyłem, ile mam materiału, pojawił się pomysł, aby pokazać część tego na wystawie. Wciąż zbierałem zdjęcia, a idealnym momentem na wernisaż ekspozycji okazał się ostatni dzień pierwszego roku koronawirusa – opowiada fotograf.

Wystawę nazwał „Miejsce K.”. Pokazuje Katowice, ale w zasadzie podobnie wyglądały inne miasta i miejscowości w Polsce. Zobaczymy tu codzienność minionego roku: puste ulice, place, boiska, szkoły, zamknięte sklepy, galerie handlowe, a do tego wszechobecne maseczki i komunikaty przypominające o zachowaniu dystansu oraz dezynfekcji. Wszystko to Ławrywianiec utrwalił takim, jakie było. Bez zbędnych upiększeń. Zaglądał do miejsc pustych i zamkniętych, ale był też tam, gdzie mimo obostrzeń pojawiali się ludzie.

- Wystawa pokazuje wszystko to, z czym mieliśmy do czynienia. Jest puste miasto, transport, służba zdrowia, edukacja, ale i protesty i polityka. Tu nic nie zostało wymyślone, na zdjęciach widać tylko to, co spotkałem, albo zauważyłem na ulicach – mówi

Nie przeocz

To "próba dokumentacji, czystej, konsekwentnej, mozolnej" - pisze o wystawie Ławrywiańca jej kuratorka Beata Mendrek.
- Obserwacja zjawisk z różnych dziedzin, tematów, sytuacji. Bezstronny zapis pandemicznej codzienności. Katalog myśli, haseł, ikon, symboli wynikających z obostrzeń, ale także z decyzji podejmowanych w tym trudnym dla wszystkich czasie. Dziś wypowiedzieć się obiektywnie nie jest łatwo, szczególnie jeśli kłębiące się wokół często skrajne refleksje i epitety barwią rzeczywistość. Tutaj symbole mówią dużo, a uzupełnienie ich sugestywnymi wyrazami twarzy bohaterów dodają treści, ale pozostawiają przestrzeń do własnych przemyśleń i wyborów – wskazuje.

Zobacz koniecznie

Wystawę „Miejsce K.” można oglądać do końca marca w Galerii ZPAF Katowice mieszczącej się w Katowicach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Ekspozycja jest dostępna w środy, czwartki i piątki w godz. od 17.00 do 20.00. Wstęp wolny.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pejot

Wolę przyrodę niż te głupoty fotografować. Szkoda zdrowia i nerwów ...

Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie