Katowice: Zatrzymani złodzieje audi 100

Redakcja
Policjanci z samochodówki zatrzymali 28-letniego mieszkańca Katowic podejrzanego o kradzież samochodu marki marki Audi 100 i czynną napaść na policjantów. Jego 29-letniego wspólnika zatrzymano w kwietniu br. po trwającym blisko 40 minut pościgu.

21 kwietnia w nocy policjanci z samochodówki podjęli pościg za skradzionym samochodem marki Audi 100. Kierujący nim 29-latek w czasie szaleńczej jazdy ulicami Katowic nie reagował na żadne sygnały wzywające go do zatrzymania się, jechał pod prąd, próbował nawet zepchnąć ścigających go policjantów z drogi. Został zatrzymany na ulicy Czechowa.

Cała sytuacja miała swój początek około 2.50. Na ulicy Dobrego Urobku, kierowca audi 100 przejechał obok policjantów z dużą prędkością i bez bez włączonych świateł. Funkcjonariusze ruszyli w pościg. Mężczyzna siedzący za kierownicą, nie zareagował na sygnał nakazujący zatrzymanie się. Wtedy okazało się, że auto jest kradzione. Zniknęło 18 kwietnia br. z parkingu przy ulicy Kijowskiej. Złodziej rozpoczął szaleńczą jazdę ulicami Katowic. Najpierw uciekał w kierunku centrum. Na rondo Generała Ziętka wjechał pod prąd, zmuszając innych kierowców do gwałtownego hamowania. Na ulicy Roździeńskiego próbował zepchnąć policyjne auto z drogi. Nie reagował na żadne sygnały wzywające go do zatrzymania się. Na ulicy Św. Anny zatrzymał się i wyskoczył z auta. Na ulicy Czechowa został zatrzymany. Próbował schować się przed pościgiem z jednym z budynków. Zatrzymany to 29-letni mieszkaniec Katowic. Mężczyzna znany jest katowickim funkcjonariuszom. W marcu opuścił zakład karny, w którym odsiedział kilkuletni wyrok za kradzieże.Pościg zakończył się około 3.30. Od pierwszej próby zatrzymania na ulicy Dobrego Urobku do jego zakończenia na ulicy Czechowa minęło 40 minut. Jego wspólnikowi udało się wtedy uciec.

29-latek został namierzony 17 czerwca na ulicy Mruczka. Gdy zobaczył wkraczających do akcji policjantów, ruszył autem w ich kierunku z dużą prędkością. Nie zareagował na sygnał nakazujący mu zatrzymanie się. Gdyby nie szybki unik policjantów, którzy przystąpili do jego zatrzymania mogło dość do tragedii. Uciekający bandyta "przejechał im prawie o nogach". Nie zatrzymały go strzały oddane przez funkcjonariuszy w kierunku auta. Wczoraj bandyta nie miał szans. Został zatrzymany prze ścigających go od ponad dwóch miesięcy policjantów z samochodówki. W prokuraturze usłyszał zarzut kradzieży samochodu marki audi 100 i czynnej napaści na policjantów. Sąd nie przychylił się do wniosku śledczych o jego aresztowanie i zwolnił podejrzanego. Zastosował wobec niego policyjny dozór i poręczenie majątkowe w kwocie 5000 złotych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie