Kawa: Chcę przelecieć szybowcem nad Everestem. Nie zamierzam ryzykować życiem [WYWIAD]

Sebastian Kawa
Sebastian Kawa, lot treningowy nad Aconcagua
Sebastian Kawa, lot treningowy nad Aconcagua Sebastian Kawa
Udostępnij:
Z Sebastianem Kawą, wybitnym szybownikiem przygotowującym się do lotu nad najwyższymi górami świata, rozmawia Jacek Drost

Długo dojrzewał pan do pomysłu, żeby przelecieć nad najwyższymi górami świata?
Pomysł nie jest nowy. Himalaje to niemal oczywisty cel na zorganizowanie wyprawy szybowcowej. To góry, których tak naprawdę nikt nigdy nie odwiedził szybowcem wyczynowym. A współczesne szybowce umożliwiają nam to, nie są zagrożone na przykład przy wietrze wiejącym z prędkością ponad 60 kilometrów na godzinę. W ostateczności można nimi przelecieć przez chmury przy zupełnym braku widoczności. Szybowiec, którym polecę, ma zamontowany silnik, jest niezależny od samolotów holujących, więc można nim startować nawet z odległego lotniska.

ZOBACZ ZDJĘCIA:
Szybowcem nad Himalajami: Sebastian Kawa chce przelecieć Himalaje [ZDJĘCIA]

Dlaczego do tej pory nikt nie latał nad Himalajami?
W Nepalu działa lotnictwo komunikacyjne, lotnictwo zarobkowe, ale nie ma tradycji latania szybowcowego. Wiadomo było, że prędzej czy później ludzie będą eksplorowali najwyższe góry świata. Jednak najpierw wybór padł na Argentynę z potężnym łańcuchem Andów, gdzie dzięki specyficznym wiatrom można wykonywać rekordowe loty, jeśli chodzi o prędkość i odległość. Największy przelot wyniósł tam 3008 kilometrów z prędkością ponad 300 kilometrów na godzinę. Himalaje nie są miejscem umożliwiającym takie loty, bo nie ma takiej regularnej pogody, zwłaszcza wiatrów, jak w Argentynie. Ale są ciekawe z innego względu - to najwyższe góry na świecie, tam też można polatać i trudno byłoby zaniedbać takie miejsce choćby ze względów prestiżowych.

Osiągnął pan w szybownictwie wszystko, co możliwe. Czym dla pana jest lot nad Himalajami?
Często pytają mnie, czy mi się nie znudziło latanie na mistrzostwach świata. Nie znudziło mi się, ale na takie zawody ciężko znaleźć pieniądze. Tymczasem zorganizowanie wyprawy w Himalaje jest nośne medialnie, łatwiej o pieniądze. Traktuję tę wyprawę jako promocję sportu szybowcowego, także w Nepalu, bo może on być w przyszłości wspaniałą areną zawodów o randze mistrzowskiej.

Będzie pan pierwszym człowiekiem, który przeleci nad Mount Everestem?
Nie do końca tak: prób przelecenia nad Mount Everestem było dużo, ale opierały się na tym, że ktoś przeleciał nad szczytem na silniku. Ja chciałbym zdobyć Mount Everest wykorzystując siły drzemiące w atmosferze, czyli - tak jak to honorowo powinien zrobić szybownik - nie na silniku, lecz z wykorzystaniem prądów powietrznych.

Jak się pan przygotowuje do wyprawy?
Podstawowym problemem są problemy logistyczne. Do Nepalu nie da się polecieć szybowcem. Szybowiec popłynął statkiem, my dolecimy tam liniami lotniczymi. Przede mną jeszcze około pięciu tygodni przygotowań - musimy na przykład dokładnie pooglądać wszystkie mapy i lądowiska w okolicy.

Czuje pan dreszczyk emocji?
Oczywiście. To nie jest pewna wyprawa. Jeśli jadę na zawody, to wiadomo, że one się odbędą, a wszyscy będą latali w takich samych warunkach, a tu wiele zależy od pogody, na przykład wiatr może być za silny lub za słaby. Dlatego wyprawa jest planowana na co najmniej trzy tygodnie.

Himalaje nie kojarzą się dobrze, zwłaszcza po ostatnich tragediach himalaistów. To ryzykowny lot?
Moim zdaniem jest mniej ryzykowny niż uczestnictwo w zawodach, gdzie czuje się na plecach oddech innych zawodników, którzy starają się wykorzystać każdy nasz błąd. Nie zamierzam forsować najwyższego szczytu ziemi za wszelką cenę.

Rozmawiał: Jacek Drost



*PROGNOZA POGODY NA 19-30 WRZEŚNIA 2013
*GALERIA KATOWICKA OTWARTA: CZY WARTO DO NIEJ PÓJŚĆ? RECENZJA I ZDJĘCIA]
*Horror w Chorzowie: Dzwonię zgrobu! Uwolnijcie mnie! [NAGRANIE + ZDJĘCIA]
*Najlepsze prezenty na DZIEŃ CHŁOPAKA 30 WRZEŚNIA 2013

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kawa: Chcę przelecieć szybowcem nad Everestem. Nie zamierzam ryzykować życiem [WYWIAD] - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie