Kawiarnia Sweet Home Silesia w Rybniku i klub Face 2 Face będą otwarte pomimo koronawirusa i obostrzeń? "Sytuacja jest bardzo trudna"

Arek Biernat
Arek Biernat

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Przedsiębiorcy z Rybnika z branży gastronomicznej w dramatycznej sytuacji! Są na skraju bankructwa i pomimo obostrzeń rządowych i pandemii koronawirusa... przymierzają się do otwarcia lokali. W Rybniku taki krok rozważa kawiarnia Sweet Home Silesia oraz klub Face 2 Face. A co z koronawirusem? Właściciele zapewniają o kontynuacji ustalonych wymogów sanitarnych: maseczki, dezynfekcja, odległość.

Kawiarnie, restauracje wciąż zamknięte

Obostrzenia związane z pandemią koronawirusa zostaną przedłużone do 31 stycznia - ogłosił rząd w poniedziałek (11.01). Jedyną zmianą jest powrót dzieci z klas I – III do szkół. Poza tym wciąż zamknięte pozostają galerie handlowe (poza wybranymi sklepami), hotele, stoki, obiekty sportowe, a także gastronomia.

Kolejny lockdown dla gastronomii trwa już od października. Od tego czasu restauracje mogą działać jedynie w opcji „na wynos”, natomiast większość pubów i klubów jest po prostu zamknięta. Niektóre - to już pewne - pandemii nie przetrwają. Przedsiębiorcy liczą straty, blady strach padł też na pracowników. Wszyscy zgodnie podkreślają, że sytuacja jest dramatyczna.

Czytaj także

Rybnik: Kawiarnia Sweet Home Silesia w bardzo trudnej sytuacji

W Rybniku właściciele lokali gastronomicznych ledwo wiążą koniec z końcem. Pod koniec listopada w witrynach kawiarni Sweet Home Silesia przy deptaku pojawiły się kartki z hasłami “Rząd nas zabija”, “Nie poddajemy się, jesteśmy dla Was wciąż otwarci”, “Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia”. Słowa mocne, ale właściciele przyznali, że sytuacja jest bardzo trudna.

Rybniccy przedsiębiorcy rozważają desperacki krok - otwarcie pomimo rządowych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Temat jest omawiany z prawnikami, ale także w gronie osób z branży. Kawiarnia Sweet Home Silesa za pomocą Facebooka podzieliła się swoim zamiarem. A co z pandemią koronawirusa? Nikt o wirusie nie zapomina.

- Na tą chwilę teoretyczny plan brzmi tak: Otwieramy nasz lokal, dla Was. Możecie usiąść przy stoliku i skorzystać z całego menu, oczywiście przy zachowaniu wcześniej już ustalonych wymogów sanitarnych: maseczki, dezynfekcja, odległość - czytamy na fanpejdżu Sweet Home Silesia.

Zapowiedź otwarcia została udostępniona ponad 300 razy. Efekt? Ponad 350 komentarzy. Generalnie internauci przyjęli to ze zrozumieniem, a nawet wręcz z entuzjazmem. Nie brakuje słów wsparcia.

Nie przeocz

- Proszę rozważyć rozszerzenie tej akcji o inne lokalne lokale gastronomiczne. Bywam od czasu do czasu z rana w Rybniku chętnie się kawy u Was napiję - napisał pan Tomasz.

- Popieram, można stoliki w odpowiednich odległościach postawić, dezynfekować, czym się różni wypicie kawy, od zrobienia zakupów w sklepie? - dodała pani Ewa.

Sweet Home Silesia analizuje sytuację prawną

Na ten moment sytuację prawną analizuje Tomasz Nowak, właściciel kawiarni Sweet Home Silesia w Rybniku i pracowni cukierniczej w Tychach.

- Jeśli w najbliższym czasie nie otworzę kawiarni, będę musiał zlikwidować swój biznes - mówi Nowak. - Poza tym to, co rząd robi z nami, jest bezprawne, co pokazały ostatnie wydarzenia, m.in. wyrok sądu w Opolu. Otwarcie restauracji w Cieszynie zmotywowało mnie do tego, by też poważnie zacząć myśleć o otwarciu Sweet Home Silesia. Jedną przeszkodą, która mnie trzyma, to kary sanepidu. Może on nałożyć aż 30 tys. zł kary, i te pieniądze ściągnąć z moich kont w ciągu 7 dni, jeśli jeszcze będą na nich jakieś środki. A teraz trzeba liczyć każde pieniądze - przyznaje.

W kawiarni Sweet Home Silesia w Rybniku (sieć tworzy jeszcze jeden lokal pod tą nazwą, w Katowicach, ale on już jest franczyzowy, prowadzi go ktoś inny) pracuje 6 osób. Ciasta przyjeżdżają z tyskiej pracowni. Pracownicy w kawiarni przygotowują bajgle czy zapiekanki, obsługują klientów.

Zobacz koniecznie

- Koszty prowadzenia jednej kawiarni to miesięcznie ok. 35 tys. zł - wylicza Tomasz Nowak.

- Obecnie, sprzedając nasze produkty na wynos czy przez sklep internetowy, mamy 15 tys. zł obrotu. To nie jest w stanie pokryć kosztów. Co miesiąc dokładam ok. 15-20 tys. zł, by wyjść na zero. Muszę zapłacić ludziom pensje, przecież też mają rodziny. Poza tym mamy zgraną załogę, nie chcę ich zwalniać, a oni nie chcą odchodzić. Walczę o nich i o siebie. Skorzystałem z pierwszej tarczy, i przyznaję, że ona mi bardzo pomogła. Byliśmy w stanie utrzymać się do końca roku. Teraz już jest coraz ciężej. ZUS trzeba płacić na bieżąco, opłaty leasingowe tak samo. Koncesję na alkohol musimy opłacić do końca stycznia, mimo że nie możemy sprzedawać alkoholu ani w lokalu, ani na wynos. Jakbyśmy chcieli sprzedawać na wynos, musielibyśmy wykupić dodatkową, sklepową, koncesję. To dodatkowy absurd tej sytuacji - dodaje właściciel Sweet Home Silesia w Rybniku.

Face 2 Face w Rybniku też chce się otworzyć

Czy zapowiedź właścicieli kawiarni Sweet Home Silesia uruchomi lawinę w Rybniku? Otwarcie rozważa również klub taneczny Face 2 Face. Właściciele również podzielili się tą informacją za pomocą Facebooka. Efekt? 715 udostępnień i ponad 700 komentarzy.

- Wszystkie znaki na niebie wskazują że po 310 dniach od pełnego zamknięcia, już niedługo będziemy mogli spotkać się razem z Wami w Waszym ulubionym miejscu. Ponowne otwarcie jest o wiele bardziej skomplikowane niż w przypadku restauracji czy kawiarni, ale działamy dzielnie. Codzienne konsultacje z prawnikami, przedsiębiorcami z całej Polski, masą innych kompetentnych osób oraz godziny spędzone na nauce prawa i jego analizowaniu, pochłaniają ostatnio masę naszego czasu i energii - czytamy we wpisie.

I w tym przypadku nie brakuje słów zrozumienia, wsparcia i zapowiedzi odwiedzin w przypadku otwarcia.

Musisz to wiedzieć

Właściciele lokali z Rybnika nie podali jeszcze konkretnej daty otwarcia. Zgodnie przyznają, że pomoc rządowa nie jest wystarczająca i grozi im bankructwo. Nie zgadzają się też na to, aby lokale traktować jako największych roznosicieli wirusa.

To nie pierwsze głośne otwarcie gastronomii w regionie

Dodajmy, że to nie pierwsze głośne otwarcie gastronomii w regionie. W weekend otwarta została restauracja „U trzech braci” w Cieszynie. Jej właściciele powołują się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, który w sprawie fryzjera, ukaranego za ostrzyżenie klienta orzekł, że sanepid nie może nakładać kar na podstawie rozporządzenia rządu.

Na reakcję służb nie trzeba było długo czekać – jeszcze w weekend do lokalu weszła policja i sanepid. Wylegitymowano 26 osób.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie