Kierowca rajdowy Jarosław Szeja zatrzymał pijanego kierowcę. Pijany wiózł dwójkę małych dzieci

Kamil Lorańczyk
Kamil Lorańczyk
Kierowca rajdowy Jarosław Szeja zatrzymał pijanego kierowcę
Kierowca rajdowy Jarosław Szeja zatrzymał pijanego kierowcę J. Rozmus
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Obywatelska postawa sportowca. Kierowca rajdowy Jarosław Szeja uniemożliwił dalszą jazdę pijanemu kierowcy. Zatrzymany przez niego 33-latek nie dość, że wsiadł do samochodu mając blisko trzy promile alkoholu w organizmie, to jeszcze przewoził dwójkę małych dzieci.

Postawę godną naśladowania zaprezentował jeden z braci sportowców - Jarosław Szeja, który pokazał, jak w kwestii bezpieczeństwa w ruchu drogowym przejść od słów do czynów. W piątek 15 października ok. godz. 17.30 podczas pokonywania dróg Goleszowa pod Cieszynem (woj. śląskie) jako „zwykły” uczestnik ruchu drogowego, rajdowiec zauważył przed sobą kierującego, którego styl jazdy mógł świadczyć o stanie nietrzeźwości.

- Zauważyłem samochód, który jechał lewą krawędzią drogi na trasie z Goleszowa do Lesznej. Po chwili zorientowałem się, że samochodem musi kierować ktoś pod wpływem alkoholu, bo niemożliwe, żeby cały czas jechał po lewej stronie jezdni i do tego zygzakiem. Wtedy też zobaczyłem dwie małe główki w środku samochodu, co mnie dodatkowo zestresowało, bo sam mam dwójkę dzieci - mówi Jarosław Szeja.

Rajdowiec postanowił długo nie czekać i zatrzymać podejrzanie dziwnie jadącego kierowcę, który prowadził samochód marki Kia Picanto, wioząc w nim dwójkę dzieci.

- Wiedziałem, co może się stać, bo widziałem, jak ten kierowca jedzie - lewy zakręt, a on jedzie lewą krawędzią drogi. Próbowałem go wyprzedzić, w końcu wjechał w boczną ulicę, gdzie udało mi się go zblokować. Nie mógł cofnąć ani ruszyć do przodu - dodaje.

Zatrzymał kierowcę i zabrał mu kluczyki

Rajdowiec zajechał drogę mężczyźnie i uniemożliwił mu dalszą jazdę. Następnie, chcąc porozmawiać z zatrzymanym kierowcą, zbliżył się do niego i wyczuł woń alkoholu. Natychmiast zabrał mu kluczyki. Nie spodobało się to siedzącemu za kierownicą mężczyźnie, który zaczął zachowywać się agresywnie.

- Pan nie był zbyt kontaktowy. Jak zorientowałem się, w jakim jest stanie, wyrwałem mu kluczyki. Naszą sprzeczkę zauważyła pani, pod której domem udało mi się go zablokować. I to ona powiadomiła policję. Z tyłu w samochodzie w fotelikach siedziały dzieci - dwuletni chłopczyk i czteroletnia dziewczynka - mówi Jarosław Szeja.

Czekając na przybycie policji, rajdowiec sprawnie poradził sobie z nieprzyjemnym w kontakcie kierowcą i razem z kobietą, która była świadkiem tego zdarzenia, zajął się dziećmi przebywającymi w samochodzie.

- Wraz z panią, która wcześniej powiadomiła policję, wspólnie, do czasu przyjazdu policji próbowaliśmy jak najlepiej zająć się dziećmi, przede wszystkim je uspokoić. Pani wręczyła im czekoladę, rozmawialiśmy z nimi. W końcu to była dla nich stresująca i nieprzyjemna sytuacja - dodaje.

Policja na miejscu

Kiedy policjanci dotarli na miejsce obywatelskiego zatrzymania, okazało się, że kierujący samochodem 33-latek miał w organizmie blisko trzy promile alkoholu. Mężczyzna przewoził w takim stanie dwójkę małych dzieci - dwulatka i czterolatkę.

- Nie chciałem pozwolić na to, żeby zrobił krzywdę dzieciom. Pomyślałem, że jeśliby wjechał na jedną z głównych ulic, to naprawdę mogłoby się stać coś strasznego. Ciągle jechał lewą stroną drogi, kiedy już samochód nadjeżdżał z naprzeciwka nagle się orientował i zjeżdżał na prawą stronę - zaznacza Jarosław Szeja.

I oddaje - Cieszę się, że udało się zatrzymać tego kierowcę. Takie interwencje są potrzebne, trzeba reagować w porę. Równie dobrze za tydzień ta sytuacja mogłaby się powtórzyć i kto wie, jak mogłaby się wtedy skończyć. W takich momentach nie ma nad czym się zastanawiać, jeśli kierowca tak zrobił raz, to zrobi też po raz drugi i trzeci.

Nie przeocz

Co dalej z zatrzymanym?

Mężczyzna stracił już prawo jazdy. Teraz będzie odpowiadał za przestępstwo kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Ponadto musi liczyć się z konsekwencjami w sądzie rodzinnym za sprawowanie opieki nad małoletnimi dziećmi pod wpływem alkoholu oraz postępowaniem w sprawie narażenia ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 5 lat więzienia.

Dzięki postawie, jaką zaprezentował sportowiec, udaremniono jazdę kolejnemu kierowcy stanowiącemu zagrożenie dla siebie i innych. Bez tak zdecydowanej reakcji, pijany kierowca mógł doprowadzić do tragedii na drodze. Mamy nadzieję, że będzie to wzorem i motywacją dla innych osób, które w podobnej sytuacji nie zawahają się zadziałać adekwatnie do zagrożenia - poinformował rzecznik cieszyńskiej policji st. asp. Krzysztof Pawlik.

Musisz to wiedzieć

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie