MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kilka gmin zrzuci się na superradar. Zobacz do czego jest zdolny

Karol Świerkot
Gabriela Placha, wójt Goczałkowic- ZdrojuJestem otwarta na wszelkie nowe urządzenia, które mogą pomóc w sytuacji kryzysowej, jednak muszę mieć konkretne przykłady, gdzie       takie urządzenia działają i czy się sprawdzają. Wtedy możemy mówić o pozyskaniu i odłożeniu środków na ten cel. Myślę, że pomysł współfinansowania przez kilka gmin jest jak najbardziej sensowny.
Gabriela Placha, wójt Goczałkowic- ZdrojuJestem otwarta na wszelkie nowe urządzenia, które mogą pomóc w sytuacji kryzysowej, jednak muszę mieć konkretne przykłady, gdzie takie urządzenia działają i czy się sprawdzają. Wtedy możemy mówić o pozyskaniu i odłożeniu środków na ten cel. Myślę, że pomysł współfinansowania przez kilka gmin jest jak najbardziej sensowny.
Czy obok stacji meteo w Goczałkowicach stanie również nowoczesny radar meteorologiczny? Wszystko zależy od tego, czy okoliczne gminy zdecydują się wyłożyć 2,5 mln zł na jego zakup. Tyle bowiem ma kosztować cacko, które na dwie godziny przed wystąpieniem opadu, jest w stanie z 90-procentową dokładnością przewidzieć, jak bardzo będzie intensywny i jak długo potrwa. Adam Skowroński z firmy Ecoclima, który chce sprowadzić radar z Francji, nie ma złudzeń, że żadna pojedyncza gmina nie pozwoli sobie na taki wydatek.

- Liczymy, że zawiąże się związek gmin i wystąpi o dofinansowanie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska - twierdzi.
Taki pomysł pojawił się przed tygodniem, podczas konferencji poświęconej radarowi na Uniwersytecie Śląskim.

- To było spotkanie stricte naukowe, byli na nim przedstawiciele IMiGW oraz uczelni wyższych, osobne spotkanie chcemy zrobić dla samorządów - mówi Adam Skowroński. Ale dlaczego radar miałby stanąć właśnie w Goczałkowicach?

- Naszą ideą jest postawienie tego radaru właśnie tutaj, tak aby mógł objąć swoją prognozą rejon Śląska, jego zasięg to obszar o promieniu 60-80 km - tłumaczy przedstawiciel Ecoclimy. - A więc objąłby gminy najbardziej zagrożone powodzią zarówno na Podbeskidziu, jak w centrum Śląska - wyjaśnia.

Zasada działania urządzenia jest prosta. Urządzenie wysyła sygnał w przestrzeń i otrzymuje sygnał odbity, czym będzie on bardziej rozproszony, słabszy, tym prognozowany opad będzie mniejszy, czym cząsteczki wody będą większe, to automatycznie sygnał odbity będzie mocniejszy, więc będzie się można spodziewać intensywniejszego deszczu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni