Kleryku, przyjdź

Agata Pustułka
Większość kleryków była wcześniej ministrantami
Większość kleryków była wcześniej ministrantami FOT.MARCIN OLIVA SOTO
Udostępnij:
Hierarchowie Kościoła katolickiego postanowili dłużej nie czekać i zawczasu wyciągnąć wnioski z dramatycznie zmniejszającej się liczby powołań.

Chcą jak najszybciej zatrzymać 10-procentowy spadek liczby kleryków na pierwszym roku seminariów duchownych. Liczba alumnów w seminariach zakonnych spadła w tym samym czasie o około 4-5 procent.

Czym grozi bezczynność, doskonale widać na przykładzie choćby Wielkiej Brytanii - to właśnie tam często kierowani są młodzi polscy księża, bo brakuje miejscowych. By promować stan duchowny i przerwać spadek powołań, już 5 kwietnia w Wyższym Seminarium Duchowym w Katowicach odbędzie się dzień otwarty. Zaproszeni wraz rodzinami młodzi ludzie będą zwiedzać szkołę i uczestniczyć we mszy. Będą też mogli obejrzeć amerykański reklamowy film pt. Rybacy ludzi, który za oceanem emitowany jest w programach telewizyjnych, ogólnokrajowych i lokalnych.

W tej nietypowej, trzyminutowej reklamówce pojawiają się młodzi księża, którzy opowiadają o swoich kapłańskich doświadczeniach, czym zachęcają do wstąpienia w stan duchowny.

- Fabuła jest trochę hollywoodzka i nie wszystkim może się podobać, ale to sięgnięcie po zupełnie inne środki przekazu - wyjaśnia ks. Bernard Rak, który w katowickim Wyższym Seminarium Duchownym zajmuje się duszpasterstwem powołań.

Według najnowszych danych z 2008 r. na studia do seminariów w całym kraju zgłosiło się 694 kleryków, czyli aż o 141 mniej niż rok wcześniej.

Na tym tle diecezja katowicka i tak jest przykładem wyjątkowym, bo to tu najwięcej studentów rozpoczyna naukę w seminarium i tu, po diecezji tarnowskiej, która od lat przoduje w rankingach kapłaństwa, jest najwięcej kleryków. Mimo to władze uczelni nie ustają w zabiegach, by utrzymać ten trend. Już niebawem przygotowany zostanie specjalny numer gazety Nasza myśl, poświęcony w całości powołaniom. Na pomysł takiego niecodziennego wydawnictwa wpadli w Katowicach redaktorzy naczelni pism przeznaczonych dla kleryków.

Posługiwanie się słowem w duszpasterstwie powołań wydaje się dziś najważniejszą umiejętnością księży, którzy na co dzień zajmują się najmłodszymi duchownymi, a więc klerykami. I właśnie to jest tematem warsztatów, które odbędą się dziś w Krakowie.

W pięćdziesięciu parafiach diecezji katowickiej przez dwie niedziele w kwietniu odbywać się będą spotkania z księżmi na temat budzenia powołań. Podczas piekarskiej pielgrzymki mężczyzn funkcjonował będzie specjalny punkt powołaniowy, gdzie będzie można porozmawiać z duchownymi i otrzymać foldery katowickiego seminarium. Zarówno diecezja katowicka jak i sosnowiecka organizują też pielgrzymkę maturzystów na Jasną Górę. To świetna okazja do promowania życia kapłańskiego i zakonnego.

Kościół w Polsce, by przerwać kryzys powołań sięga po nowe środki promocji wizerunkowej.
- Co ciekawe, i jest znakiem czasów, najwięcej młodych ludzi, którzy chcą zostać duchownymi informacje czerpie z naszej strony internetowej. Dlatego staramy się, aby była atrakcyjna i aktualna. Niemal codziennie dostaję po kilka maili, na które zawsze staram się szybko odpowiadać - wyjaśnia ks. Bernard Rak z Wyższego Duchownego Seminarium w Katowicach, zajmujący się duszpasterstwem powołań.

Seminaria z Łodzi i Białegostoku postanowiły zamówić specjalne filmy opowiadające o nauce w seminariach. Już w ubiegłym roku powstał pod patronatem zakonu paulinów film pt. "Początek drogi". Był to pierwszy w Polsce film dokumentalny, który próbował pokazać tajemnicę powołania w formule bliskiej młodym ludziom.

Obecnie wszystkich kleryków w Polsce jest ponad 4 tysiące. O niemal czterystu mniej niż w roku ubiegłym. Na mapie Polski tylko trzy seminaria zachowały stan posiadania: Tarnów, gdzie studiuje 233 kleryków, Katowice gdzie jest ich 174 oraz Przemyśl ze 158 studentami.

- Nie można promować stanu duchownego w taki sposób, jak robi się to w przypadku innych zawodów. Z jednej strony mamy do czynienia z nowym pokoleniem młodych ludzi, na których działają inne nośniki informacji jak internet, ale z drugiej mówimy o tajemnicy powołania i pewnym sacrum. Zatem nowe media - tak, ale z umiarem i uszanowaniem tradycji - twierdzi medioznawca prof. Krystyna Doktorowicz.

Obraz statystycznego kandydata do stanu duchownego opisał w Tygodniku Powszechnym Tomasz Potkaj, który powołał się na badania ks. Krzysztofa Pawliny, rektora Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Przeanalizował on ankiety wypełnione przez kleryków rozpoczynających naukę. Z badań tych wyszło, że mężczyzna decydujący się zostać księdzem "ma mniej niż 25 lat, pochodzi z miasta, jest ministrantem, często związanym z ruchem Światło-Życie, zwykle jest absolwentem liceum, choć coraz częściej ma już za sobą kilka lat studiów lub pracy, albo odsłużone wojsko". Co ciekawe wśród adeptów jest znacznie mniej mieszkańców wsi, co do tej pory było regułą, bo przejście do stanu duchownego było równoznaczne z awansem społecznym i majątkowym.

Z przytoczonych przez Tygodnik Powszechny danych wynikało, że "20 proc. przyszłych księży nie ma jasnych kryteriów co do dobra i zła, 5 proc. dopuszcza przyjęcie łapówki, 7 proc. uważa, że w Kościele należy wprowadzić więcej demokracji, 5 proc. nie wierzy w istnienie piekła".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

e
exkleryk
Witam. otóż moje zdanie jest takie, że księża, którzy są odpowiedzialni za formacje kleryków za mało wysiłku i serca wkładają w tą prace, która dla młodego mężczyzny jest przecież tak bardzo ważna. Problem jest w tym, że zbyt pochopnie czasem traktuje się pewne sprawy, często się o nich nie rozmawia, udaje się że nic się nie stało. Mnie wydalono z powodu pomówień i szkoda, że przełożeni seminarium nie porozmawiali ze mną na temat tego, za co zostałem wyrzucony, a przecież się starałem i zmieniałem na leprze...kościół poszukuje nowych powołań, a prawda jest taka, że to właśnie księża dają zły przykład młodym ludziom na parafiach. pozdrawiam
H
Henryk
Parafie biednieją.Nieustanna ocena i samotność męczą.Wiejski wikary, dożywocie bez wyroku.
Dodaj ogłoszenie