Kleszcze tak samo niebezpieczne jak muchomor sromotnikowy

Materiał informacyjny kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”
Udostępnij:
Od kilku lat możemy cieszyć się piękną polską jesienią, która zachęca nas do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Jednak wysokie temperatury, które jej towarzyszą są zachęcające nie tylko dla nas, ale sprzyjają także kleszczom, które w tym okresie nadal pozostają aktywne. Wraz z nimi pojawia się ryzyko chorób odkleszczowych.

Panująca pandemia COVID-19 paradoksalnie pozwoliła nam na nowo odkryć piękno spędzania czasu na świeżym powietrzu. Coraz chętniej korzystamy z wizyt w parku, długich spacerów z czworonożnymi pupilami, a także uciekamy do lasu szukając bliskiego kontaktu z naturą. Trudno w takich chwilach myśleć o czających się w lesie kleszczach, ale jak pokazuje doświadczenie wraz z koszem zebranych grzybów, można przynieść do domu niejednego wkłutego w skórę pajęczaka. Warto o tym pamiętać, tym bardziej, że rozpoczął się czas wzmożonych leśnych wędrówek w poszukiwaniu grzybów.

Coraz cieplejsze jesienne miesiące mają związek z ociepleniem klimatu, dzięki któremu kleszcze zyskały dłuższą aktywność, zajęcie nowych terenów oraz większą skuteczność w roznoszeniu chorób. W wyższych temperaturach kleszcze mogą zasadniczo przyspieszyć swój cykl życiowy, co sprawia, że szybciej się rozmnażają. Dlatego idąc do lasu na spacer, warto być przygotowanym, ponieważ kontakt z kleszczami może zakończyć się zakażeniem jedną z najczęstszych chorób odkleszczowych – kleszczowym zapaleniem mózgu (KZM). Na chorobę tę nie ma lekarstwa, a jedynym sposobem, aby jej uniknąć jest profilaktyka w postaci szczepień ochronnych.

Przed leśną wycieczką, spacerem z czworonogiem warto się przygotować i działać z wyprzedzeniem. Jak podkreśla zoolog i leśnik dr inż. Anna Wierzbicka - Z naszych badań wynika, że obecnie kleszcze są aktywne przez cały rok. A więc wracając jesiennego spaceru, możemy je złapać zarówno my sami, jak i nasze zwierzęta. Oczywiście o tej porze roku kleszczom trudniej dotrzeć do naszych ciał – po prostu jesteśmy grubiej ubrani, a przedostanie się przez te warstwy bywa dla tych pajęczaków zbyt trudne. Dobrze jednak pamiętać, że do naszych domów kleszcze często docierają właśnie na zwierzętach. Jeśli samica, która pożywiła się na psie czy kocie, odczepi się w domu i zdoła w jakiejś szparze złożyć jajeczka, to możemy mieć w domu wysyp małych kleszczy. Że nie wspomnę już o zwierzętach, które śpią z nami w łóżkach – tu droga do przeniesienia się na człowieka jest bardzo krótka. A warto pamiętać, że na ludziach i domowych zwierzętach żerują te same gatunki – dodaje dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Katedry Łowiectwa i Ochrony Lasu Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

*

Warto wiedzieć, że wirusem zakazić się można bardzo łatwo - już jedno ukłucie kleszcza może wywołać kleszczowe zapalenie mózgu. (I) Pajęczak, wkłuwając się w skórę, jednocześnie wpuszcza do rany swoją ślinę, w której znajdują się nie tylko substancje znieczulające i przeciwzakrzepowe (dzięki którym nie czujemy wkłucia), ale często także…wirus. Po wniknięciu wirusa KZM do organizmu układ odpornościowy podejmuje walkę z zagrożeniem. Jeżeli organizm nie zwalczy KZM, zwykle po 7-14 dniach (czasem ten okres może wydłużyć się do 28 dni), pojawiają się pierwsze objawy zakażenia. Pierwsza faza infekcji przypomina grypę: najczęściej pojawia się gorączka, bóle głowy, mięśni, bóle stawów, które często mogą być mylone przez rodziców z sezonową infekcją. Co więcej po kilku, a nawet kilkudziesięciu dniach dobrego samopoczucia i braku objawów, choroba może przejść w fazę neurologiczną, w której dochodzi do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego - najczęściej opon mózgowo-rdzeniowych, a w cięższych przypadkach mózgu oraz rdzenia kręgowego. Wówczas konieczny jest pobyt w szpitalu. Dlatego też trudno jest przecenić wagę profilaktyki.

- Jest to choroba, na którą nie mamy leków przyczynowych, czyli działających na wirusa KZM. Po kontakcie z zakażonym kleszczem 2/3 osób przechodzi zakażenie bezobjawowo lub łagodnie, odczuwając jedynie objawy przypominające grypę. Niestety u 1/3 rozwija się neurologiczna faza choroby, co może prowadzić do trwałych następstw zdrowotnych lub nawet zgonu. Przenoszący chorobę kleszcz pospolity powszechnie występuje w Polsce i wielu innych krajach Europy i Azji. Badania wskazują, że liczba oficjalnie zgłaszanych przypadków KZM w Polsce jest niedoszacowana i rzeczywiste zagrożenie tą chorobą dotyczy prawie całej Polski a nie tylko regionów tradycyjnie uważanych za endemiczne dla KZM – komentuje lek. med. Agnieszka Motyl, specjalista medycyny rodzinnej i epidemiolog Medicover.

Dziś na szczęście coraz świadomiej podchodzimy do kwestii profilaktyki oraz chętniej szukamy informacji na temat możliwości przeciwdziałania chorobą. WHO rekomenduje szczepienia przeciw KZM wszystkim osobom mieszkającym w regionach, w których rocznie zgłaszanych jest 5 lub więcej przypadków KZM na 100 tys. mieszkańców.

Zgodnie z najnowszymi zaleceniami Polskiej Grupy Ekspertów, profilaktykę w postaci szczepień przeciw KZM należy zapewnić:
• wszystkim osobom mieszkającym na terenach o wysokiej endemiczności według definicji WHO (5 i więcej przypadków na 100 000/rok), w szczególności dzieciom i osobom w wieku podeszłym
• na terenach o niższej endemiczności (1-5 przypadków na 100 000os./rok) szczepienie zaleca się wszystkim osobom z grupy ryzyka
• osobom pracującym na terenach zielonych, także w miastach, ze względu na wysokie skumulowane ryzyko zachorowania na KZM.

Szczepienie ochronne przeciw KZM są także zalecane dla osób z grup ryzyka w obowiązującym Programie Szczepień Ochronnych na rok 2020. Wśród osób, którym szczególnie zaleca się szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM) wymieniono dodatkowo: osoby, które szczególnie często podejmują aktywność fizyczną na zewnątrz (np. biegacze, spacerowicze, grzybiarze, właściciele psów, myśliwi, rodziny z małymi dziećmi), i inne osoby podejmujące aktywność na świeżym powietrzu, zwłaszcza turyści.

– Osoby pracujące w środowisku, gdzie istnieje duże narażenie na ukłucia przez kleszcze, w tym pracownicy Lasów Państwowych, żołnierze, pracownicy Straży Granicznej, Straży Pożarnej oraz Parków Narodowych, podlegają zalecanemu szczepieniu przez pracodawcę. Osoby uprawiające sporty, działkowicze, posiadacze działek przy lesie, szczepią się na własne życzenie, jest to ok 1-1,2 proc. populacji. W krajach sąsiednich jest to od kilkunastu do kilkudziesięciu procent więcej – podkreśla prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku.

Przeciw KZM szczepić można już dzieci – od ukończenia 1. roku życia; nie ma górnej granicy wieku. W kalendarzu szczepień jest to szczepienie zalecane, a jego skuteczność szczepionki w zapobieganiu przed zachorowaniem na tę groźną chorobę sięga 99%.

Dodaj ogłoszenie