Kłótnia posłów o reformę oświaty

Katarzyna Piotrowiak
Reformą oświatową, rząd otwiera furtkę do prywatyzacji publicznych przedszkoli - grzmiała wczoraj z mównicy sejmowej Bożena Kotkowska, posłanka niezależna z Bielska-Białej, podczas sejmowej debaty nad wetem prezydenta do ustawy o systemie oświaty.

Kotkowska poprosiła Biuro Analiz Sejmowych o informacje na temat jednego z zapisów nowelizacji, który umożliwia przekazywanie szkół fundacjom, stowarzyszeniom oraz osobom prywatnym jeśli w placówce jest nie więcej niż 70 uczniów.

- Pod pojęciem szkoła można także rozumieć przedszkole lub szkołę specjalną. Ustawa daje więc możliwość przejmowania malutkich przedszkoli razem z budynkami, a jak wiadomo w kraju, takich miejsc nie brakuje - dodaje Kotkowska.

Debata oświatowa była burzliwa, nie wygląda jednak na to, żeby miała wpływ na los prezydenckiego weta. Kluby PO, PSL i Lewicy są za jego odrzuceniem, zaś za przyjęciem tylko PiS i niektórzy posłowie niezależni. To nie wystarczy, żeby zagrozić reformie wprowadzającej obniżenie wieku szkolnego, ograniczenie roli kuratorów oświaty oraz przejmowania stanowisk dyrektorów szkół przez osoby, które nie są nauczycielami. Trzy kluby mają większość wymaganą do odrzucenia weta Lecha Kaczyńskiego.

- Wierzę, że posłowie się obudzą i ta reforma nie wejdzie w życie. Jestem jej przeciwnikiem- mówi Karolina Elbanowska z Akcji Ratuj Maluchy.

Posłowie reprezentujący przeciwstawne stanowiska spierali się wczoraj o niemal każdy szczegół nowelizacji przygotowanej przez minister edukacji Katarzynę Hall. Zwolennicy reformy uważają, że dzięki niej dzieci sześcioletnie będą miały większy dostęp do darmowej nauki języków obcych i komputerów, na które nie stać wielu rodziców. Ich zdaniem, ta reforma jest jedynym sposobem na wyrównanie szans edukacyjnych. Minister Hall zaś apelowała o więcej wiary i zaufania.
Najważniejsze argumenty przeciwników reformy dotyczyły jej finansowania, a zwłaszcza obcięcia kwoty 347 mln zł, do zaledwie 40 mln zł. To oznacza, że niemal cały ciężar zmian spadnie na samorządy. Zwracano również uwagę na dowóz najmłodszych dzieci. Ustawa zapewnia go tylko maluchom mającym do szkoły lub przedszkola więcej niż 3 km.

- Czy wyobrażacie sobie takie małe dziecko na poboczu drogi? Prezydent dokładnie przemyślał swoją decyzję, mimo że sam nie jest przeciwnikiem obniżenia wieku szkolnego - uzasadniał wczoraj decyzję Lecha Kaczyńskiego Andrzej Duda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

- Aż tysiąc gmin w kraju nie ma pieniędzy na gimbusy - mówiła wczoraj Kotkowska.
Niektórzy posłowie nie kryli podczas debaty, że są poruszeni faktem, iż dotarły do nich żółte kartki od rodziców - przeciwników reformy.

Mariola Matuszek z Rybnika kontaktowała się z kilkoma posłami. "Panie Pośle sytuacja jest tragiczna. Ustawa w tej formie wyrządzi niepowetowane straty dla najmłodszych pokoleń Polaków i ich Rodziców. Od miesięcy Rodzice, środowiska akademickie, metodycy, nauczyciele bezskutecznie apelują o przesunięcie tej reformy w czasie i biją na alarm, że reforma w tej wersji jest szkodliwa"- pisze do parlamentarzystów matka trzylatka z Rybnika.

Głosowanie nad wetem prezydenta dzisiaj lub jutro.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie