Knajpa na dachu, nad stawem, albo przy lotnisku. Takie rzeczy w Katowicach

LOTA
W Katowicach przybywa ciekawych knajpek i barów. Obiad w kontenerach przy lotnisku, a może kawa na dachu? Czemu nie!

Kawę na dachu, ale też kanapkę, albo sałatkę, dostaniemy w kafeterii nowego Muzeum Śląskiego. Lokal „Modro” mieści się na parterze budynku administracyjnego MŚ, ale od niedawna ma także ogródek letni od strony alei Roździeńskiego. Ogród stoi na dachu podziemnej siedziby muzeum, z tego miejsca roztacza się wspaniały widok na Katowice.

Całkiem niedaleko działa kawiarnia w gmachu NOSPR – miejsce ostatnio bardzo popularne zwłaszcza dla rodzin z dziećmi, bo ogródek lokalu znajduje się tuż przy fontannie wytryskującej z posadzki przy budynku i całego założenia parkowego wokół budowli.

Działa też Galop - lokal, który powstał w dawnym Domu Służewca, otwartym przy ulicy Kościuszki latach 30. Pierwotnie służył jako miejsce przyjmowania zakładów na wyścigi konne. Z biegiem lat otwarto tu bar Galop, który jednak w końcu stał się opuszczoną ruiną. Niedawno wrócił w nowej odsłonie. - Lokal jest nie tylko wart uwagi ze względu na różnorodność imprez. To także spora dawka historii oraz możliwość obcowania z ciekawą architekturą. Historia Domu Służewca sięga lat 30. Kiedy to ten modernistyczny budynek pełnił rolę kas, w których obstawiano wyniki gonitw na warszawskim torze wyścigów konnych Służewiec - przypominają pomysłodawcy reaktywacji tego miejsca.

Pustostan i ruinę, w jaką w ostatnich latach popadał dawny bar, dostrzegli i odrestaurowali Robert Orszulak i Daniel Hozumbek, założyciele katowickiej firmy Bio-box, producenta napojów Yerbata i John Lemon, tworząc w nim na nowo lokal.

Sporo dzieje się też w Dolinie Trzech Stawów, gdzie w kontenerach urządzono dwie restauracje. Sztauwajery to odsłona pop-up baru, tymczasowego letniego ogródka organizowanego przy okazji odbywającego się w Katowicach festiwalu Tauron Nowa Muzyka. W ubiegłym roku festiwalowy ogródek był na Mariackiej, obecnie działa w Dolinie na wysokości pomnika Trudu Górniczego. Sztauwajery to siedem kontenerów, są w nich bar, w których znajdziemy oprócz alkoholu także kawę i soki oraz restauracja meksykańska.

Kontenery stoją też w innej części Doliny, niedaleko ulicy Francuskiej, tuż przy wypożyczalni rowerów. To Sezo'novo, wspólna inicjatywa szefów kuchni Przemka Błaszczyka z Mańana Bistro & Wine Bar i Witolda Wróbla z Blęder - Kulinarnie. Tu z kolei serwowana jest pizza z opalanego drewnem pieca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie