Choć każda z nich bardziej kojarzy nam się z Warszawą i blaskiem fleszy niż ciężkim przemysłem, łączy je pochodzenie - wywodzą się ze Śląska. Ich wspólnym mianownikiem jest także sukces, który odniosły.Między innymi o tym, że Ania Wyszkoni nie potrafi zrobić rolady, Karina Wojciechowska nigdy nawet przez moment nie myślała, że zostanie Miss Polonią - pisze Katarzyna Siwczyk, autorka książki „Kobiety ze Śląska", blogerka, niegdyś dziennikarka rybnickiego oddziału Dziennika Zachodniego, której premiera odbyła się w piątek, 23 listopada, w Rudach koło Rybnika.

Piosenkarki Anna Wyszkoni, Katarzyna Groniec i Kasia Moś, Miss Polonia Karina Wojciechowska, aktorka Jolanta Fraszyńska, bizneswoman Marta Frank, pisarka Anna Dziewit-Meller, prezenterki i dziennikarki Agnieszka Hyży i Anna Popek oraz finalistka Master Chefa Kinga Paruzel, wszystkie te panie są rodowitymi Ślązaczkami.

Mimo że na co dzień mieszkają z dala od rodzinnych miejscowości, a wracają do nich głównie na święta, nie wstydzą się swojego pochodzenia. Co więcej tworzą nowy obraz Ślązaczki, kobiety, która niejednokrotnie mimo przeciwności losu jest w stanie odnieść sukces.

Zobaczcie zdjęcia ze spotkania z autorką:
Zobacz galerię

Jeszcze przed napisaniem książki, Katarzyna Siwczyk postanowiła założyć bloga "Kobieta ze Śląska". Już po trzech miesiącach blog uzyskał 1600 fanów na Facebooku i właśnie to dało dobitny sygnał autorce do napisania książki, do której jak mówi sama autorka zabierała się kilka razy, ale zawsze coś stawało na drodze.

Publikacja Katarzyny Siwczyk obala stereotyp kobiety ze Śląska – gospodyni i kury domowej, wręcz przeciwnie, utwierdza w przekonaniu, że Ślązaczki to kobiety sukcesu, które w każdej dziedzinie doskonale sobie radzą. Od biznesu, po muzykę i świat mody.

Miło jest spełniać się w domowych obowiązkach, ale w tym wszystkim nie powinnyśmy zapominać o realizowaniu swoich pasji i zawodowej satysfakcji. Zarówno blog, jak i ta książka mają stanowić inspirację dla Ślązaczek, które wciąż jeszcze nie mają odwagi powalczyć o swoje marzenia – przekonuje autorka, dodając, że sama jest Ślązaczką od urodzenia i zawsze była dumna, że pochodzi z regionu, w którym na pierwszym miejscu stawia się rodzinę, pracowitość i uczciwość.

Premiera książki odbyła się w Rudach koło Rybnika, rodzinnej miejscowości autorki, byłej dziennikarki Dziennika Zachodniego. W spotkaniu wzięli udział mieszkańcy, sorządowcy, rodzina i przyjaciele. Podczas spotkania rozmowę z autorką, odsłaniając ciekawostki z publikacji, poprowadził Jacek Bombor, szef redakcji Dziennika Zachodniego w Rybniku, były szef blogerki, z którą w redakcji pracował 5 lat.
- Zanim się pojawiła, żyłem w przekonaniu, że szef ma zawsze rację. A ona szybko mi uzmysłowiła, że wcale tak być nie musi. Wtedy już pokazała cechy prawdziwej Ślązaczki: upartej, autonomicznej, potrafiącej postawić na swoim. Wiele razy między nami iskrzyło, trzaskały drzwi. No cóż, spotkały się dwa śląskie charaktery: ja urodziłem się w Radlinie, w cieniu hałdy - mówił podczas spotkania. - Mówiąc poważnie, w tym czasie udało się stworzyć wiele fajnych inicjatyw. Już wtedy Kasia stała się specjalistką od wywiadów z celebrytami w magazynie piątkowym. I własnie pod szyldem Dziennika Zachodniego pisała pierwszego bloga. W codziennej pracy, opisując wydarzenia z górniczego Jastrzębia, stawała po stronie kobiet. To ona wymyśliła kilka edycji plebiscytu Kobieta na Medal w Jastrzębiu, by razem z Czytelnikami honorować panie, które miały sukcesy, artystyczne, sportowe, biznesowe. Myślę, że ta praca dziś, to kontynuacja tej pasji, którą miała, tylko już na swoich zasadach.

Książkę "Kobiety ze Śląska" Katarzyny Siwczyk będzie można nabyć we wszystkich księgarniach na Śląsku. Po spotkaniu mieszkańcy mogli kupić książkę z dedykacją autorki. Ustawiła się długa kolejka.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Około 1000 stanowisk do objęcia przez PiS w województwie śląskim

PiS przejął władzę na Śląsku, gdy Wojciech Kałuża zmienił partyjne barwy