Kolejny akt oskarżenia dla wójta Herbów, Romana B.

Bartłomiej Romanek
Roman B. został już skazany w podobnej sprawie w marcu, ale się odwołał
Roman B. został już skazany w podobnej sprawie w marcu, ale się odwołał fot. bartłomiej romanek
Udostępnij:
Roman B., wójt Herbów, ponownie stanie przed wymiarem sprawiedliwości. W piątek do lublinieckiego sądu trafił trzeci już akt oskarżenia wobec niego.

Zarzut jest identyczny, jak w dwóch poprzednich sprawach - przekroczenie uprawnień, za co wójtowi grozi nawet 10 lat więzienia.

- Naszym zdaniem wójt w latach 2005 i 2006 umorzył podatki trzem firmom, nie mając do tego podstaw. Wójt nie sprawdzał wymaganej dokumentacji, a w niektórych wypadkach działał nawet wbrew otrzymanym zaświadczeniom - twierdzi prokurator Krzysztof Droździok.

Gmina straciła na umarzaniu podatków firmom, których sytuacja finansowa była dobra, prawie 100 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że Roman B. został już skazany w marcu tego roku przez lubliniecki sąd na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz na karę grzywny w wysokości 4500 zł za przekroczenie uprawnień. Wyrok nie jest prawomocny, a wójt się od niego odwołał.

Sąd uznał wówczas, że wójt złamał prawo podczas procedur konkursowych na stanowisko dyrektora Zespołu Placówek Oświatowych w Herbach. Roman B. nie uznał wyników konkursu i powierzył to stanowisko Wojciechowi B., który także usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Dyrektor szkoły jest podejrzany o poświadczenie nieprawdy w celu uzyskania korzyści majątkowych. Zdaniem śledczych, Wojciech B. miał fałszować dokumenty.
W czerwcu prawdopodobnie zakończy się drugi proces wójta Romana B. Usłyszy wyrok w sprawie identycznej jak ta, która właśnie wpłynęła do sądu.

Wójt bez sprawdzenia wszystkich dokumentów umorzył bowiem także podatek tartakowi w Lisowie, którego właścicielem jest były radny.

Kolejne doniesienie do prokuratury zamierza zaś złożyć Eugeniusz Lewandowski, mieszkaniec Herbów. Jego zdaniem wójt dopuścił się niegospodarności, sprzedając w ubiegłym roku jedną z gminnych nieruchomości za 120 tysięcy złotych. Gmina w przetargu zagwarantowała sobie, że będzie dzierżawić sprzedany lokal za 2 tysiące złotych miesięcznie, aż do wybudowania Gminnego Ośrodka Kultury. W ten sposób nowy właściciel zarobił w kilkanaście miesięcy ponad 30 tysięcy złotych.

- Przecież to jawna niegospodarność, a chodziło tylko i wyłącznie o to, żeby wyrzucić mnie z tego budynku, z którego korzystałem, ale zawsze udostępniałem go gminie - denerwuje się Lewandowski, którego restauracja sąsiaduje ze sprzedanym lokalem.

Roman B. odmówił nam komentarza w tej sprawie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie