Komunizm wyprowadzić: Wielki happening w Katowicach

Justyna Przybytek
Arkadiusz Gola
Młodzi ludzie pod hasłem Komunizm Wyprowadzić wyruszyli o godz. 20 z Placu Sejmu Śląskiego w Katowicach i doszli aż do ronda. Komunizm wyprowadziło, a raczej wywiozło kilkanaście samochodów z epoki.

Obywatelki i obywatele, naród z partią, partia z narodem! Niestety te słowa to już historia! Naród omamiony przez wrogie siły powiedział nam nie! Reakcja zwyciężyła! Wrogie siły opętały lud pracujący miast i wsi, młodzież pije coca-colę. Wobec powyższych okoliczności Nadzwyczajne Plenum Komitetu Centralnego z towarzyszem sekretarzem na czele podjęło uchwałę o wyprowadzeniu ustroju i wystrzeleniu go w kosmos. Obywatelki i obywatele to ostatnie chwile na pamiątkowe zdjęcia i dotknięcie sztandarów! Ogłaszamy wszem i wobec, że komunizm czas wyprowadzić! - Precz z komunizmem - krzyknęła milicjantka Bogumiła w ręku dzierżąc czerwoną flagę, a do piersi przytknięty bukiet róż.

Nie ukrywała wzruszenia i sentymentu do czerwieni, tego koloru kwiaty rzucała zdumionym przechodniom, nielicznym trafiły się białe. To tylko mały fragment przedstawienia, które na ulicach Katowic wystawili młodzi ludzie.

To dalszy ciąg obchodów święta polskiej demokracji. W czwartek świętowaliśmy 20. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów z 1989 roku.

- 5 czerwca, dwadzieścia lat temu było już całkiem inaczej. Czekaliśmy co będzie dalej. Jeszcze była niepewność - mówiła Bronisława Nowara, która przyszła wczoraj wieczorem na pl. Sejmu Śląskiego.

Pani Bronisława zobaczyła już nie miasteczko PRLowskie jak dzień wcześniej, podzielone na stronę reżimową i wolnościową, ale symboliczny upadek komunizmu. - To podsumowanie obchodów. Likwidacja podziału ma oznaczać zmianę wart, nie ma już reżimu, jest wolność - komentował Łukasz Łata ze śląskiego urzędu wojewódzkiego. - Zanim przyszła zmiana wart, trzeba było pobawić się w przeszłość. - To tragiczne czasy, ale cieszę się, że obchody zorganizowano z przymrużeniem oka - ocenia Nowara.
Na znak upadku epoki, ulicami Katowic przejechały między innymi charakterystyczne dla Polski Ludowej pojazdy. Była wołga, warszawa, żuk, duże fiaty, ził, SKOTy, czyli Średni Kołowy Transporter Opancerzony i gazik. Ten ostatni jeszcze przed pochodem odmówił posłuszeństwa.

- Coś z filtrem paliwa - pozwiedzał Andrzej Kałukowski, 11-latek z Sośnicy, spokojnie przyglądając się pięciu kolegom grzebiącym pod maską. Gazik w końcu ruszył i dzielnie zniósł katowicką trasę. Nie można tego powiedzieć o wołdze, która ostatnie kilometry zaliczyła na ul. Uniwersyteckiej. Pojazdy prowadzili przebrani w mundury wojskowe lub milicyjne ochotnicy z zabrzańskiej organizacji Grupy Śląsk.

- Odtwarzamy historię, bo historia zapomniana lubi się powtarzać - mówił Radosław Woźniak. - 11-latek z Zabrza. Większość uczestników happeningu w 1989 miało zaledwie kilka lat, wydarzeń czerwcowych nie pamiętają, ale czuli powagę wczorajszego dnia.

- To dla nas zaszczyt, że możemy brać udział w tym wydarzeniu - tłumaczyła Bogumiła Widuchowska. - Rajd głośnych, ciężko dyszących i kopcących samochodów skończył się przy Rondzie gen. Ziętka. Wtedy dwudziestu nastolatków wybiegło z podziemnego przejścia z okrzykiem: Wolna Polska, precz z komunizmem. Ich okrzyki podsumowała seria fajerwerków.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie