Koń to przeżytek? Nieprawda! W Sosnowcu konie pracują w szkole

Tomasz Szymczyk
W Sosnowcu pomagają niepełnosprawnym uczniom z Zespołu Szkół Specjalnych nr 4
W Sosnowcu pomagają niepełnosprawnym uczniom z Zespołu Szkół Specjalnych nr 4 arc
Myślicie, że konie to już dzisiaj przeżytek? Istotnie, nawet na wsiach ciężko już spotkać te piękne zwierzęta. Konie jednak wciąż są potrzebne człowiekowi. W Sosnowcu pomagają niepełnosprawnym uczniom z Zespołu Szkół Specjalnych nr 4.

W Zespole Szkół Specjalnych nr 4 przy ul. Franciszkańskiej konie to już codzienność. Zajęcia z hipoterapii prowadzone są tutaj od 2011 roku. Z dziećmi i młodzieżą pracują tu dwa kucyki i dwa konie. W ubiegłym tygodniu szkoła oficjalnie otrzymała nowego konia - 10-letniego Lasera.

 

- Będzie służył do hipoterapii dzieci starszych. To hucuł, ale wysoki i szczupły koń. Będzie brał te dzieci, które mają ponad 1,60 m. Dwa kuce służą do wczesnego wspomagania, drugi koń - Parkur - do dzieci z klas początkowych - wyjaśnia Iwona Durek-Sypek, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 4.

 

Laser to kolejny koń podarowany ZSS nr 4 przez klub Gaja. - To cudowny i bardzo drogi prezent. Laser to nasz nowy przyjaciel i niesamowicie ważna postać w naszej szkole. Atlantyk poszedł na emeryturę. Przebywa już na Mazurach. Jest już wolnym koniem. Zmiana konieczna była ze względu na stan zdrowia - opowiada pani dyrektor. Klubowi Gaja udało się sfinansować zakup konia dzięki prowadzonej akcji „Zbieraj makulaturę - ratuj konie”.  - Zebraliśmy 3500 ton makulatury. Mamy nadzieję, że coraz więcej szkół, firm czy urzędów będzie się przyłączać do naszej akcji i będziemy mogli ratować te konie. Laser po czasie spędzonym w szkole przejdzie na zasłużoną emeryturę - mówi Jolanta Migdał z klubu Gaja.

 

Przy koniach w szkole nadal pomagać będą więźniowie z Zakładu Karnego w Wojkowicach.

- Współpracujemy ze szkołą już od 2009 roku. Początkowo była to pomoc przy pracach remontowych i konserwatorskich, ale bardzo często nasi podopieczni pomagali znieść wózek czy przenieść cięższe dziecko. Sami zaczęliśmy dostrzegać zalety pracy w takim środowisku. Kolejnym krokiem był moment pojawienia się koni. Współpraca jest ważna. To miejsce, w którym skazani spotykają się z dziećmi chorymi. Tym samym to zderzenie ze światem, który uczy troski i odpowiedzialności. Więźniowie uczą się, że mogą być komuś potrzebni - mówi mjr Joanna Korczyńska, rzecznik wojkowickiego Zakładu Karnego.

 

Hipoterapia to jednak przede wszystkim olbrzymia korzyść dla uczniów ZSS nr 4. Do zajęć z końmi nie trzeba ich długo namawiać. - Dzieci uczą się wszystkiego, co jest związane z koniem. Rehabilitacja ma szeroki aspekt, bo wspomaga rozwój ruchowy, emocjonalny i społeczny. Uczy też wielu czynności, które mają czynności na życie codzienne. Dziecko uczy się na przykład zamiatać liście, potem będzie umiało sprzątać. Sprzątamy okolice stajni, padoki. Hipoterapia daje ogromne możliwości zwłaszcza dziecom, które są porażone i jeżdzą na wózkach. Dzieci takie jeżdżą na koniach i uczą się też prowadzić konia na wodzach - opowiada Beata Marzec z ZSS nr 4.

Ale posiadanie konia ma również inny aspekt - logistyczny. Nawóz i zużytą słomę często odbierają działkowicze. Na szkolnym podwórku pojawiają się już za to pieczarki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie