Koniec lichwiarskich pożyczek na kilka tysięcy procent? Niestety, jeszcze nie

Sławomir CichyZaktualizowano 
Chwilówki i mikropożyczki na telefon albo za pośrednictwem strony internetowej, to co miesiąc sposób na związanie końca z końcem dla wielu śląskich rodzin. Szacunki mówią, że w naszym regionie regularnie z tej formy pożyczania pieniędzy może korzystać nawet 120 tys. ludzi, czyli zainteresowanych problemem może być kilkaset tysięcy osób, członków ich rodzin. A problem rodzi się, gdy nadchodzi czas spłacania... nawet kilku tysięcy procent. Dlatego PiS przygotował projekt ustawy antylichwiarskiej.

Pożyczając pieniądze zwracane w cotygodniowych ratach trudno mówić o kontroli nad oprocentowaniem. W bankach pożyczka kosztuje maksymalnie 24 proc. w skali roku. Za chwilówki płaci się dużo, dużo więcej.

Zanim-podpiszesz.pl to strona inter-netowa kampanii informacyjnej na ten temat. Bohaterką jest pani Krystyna, która chciała zorganizować Wigilię w 2012 r. i kupić upominki dla całej rodziny. Zdecydowała się na skorzystanie z usług jednej z firm oferujących szybką pożyczkę gotówkową. Pożyczyła 4000 zł, które miała spłacić w ciągu 12 miesięcy na 24 proc. w skali miesiąca. Do dziś spłaciła 11 tys. zł, a ostatecznie odda firmie pożyczkowej po roku ... 15 110 zł. Na stronie jest też kalkulator odsetek, dzięki któremu można sprawdzić, ile naprawdę kosztuje zaproponowana chwilówka.

- Druga strona medalu, którą trzeba zauważyć, jest taka, że wielu korzystających z usług parabanków nie ma wyjścia, bo nie dostałoby pieniędzy gdzie indziej nie mając zdolności kredytowej. Ale to nie oznacza, że muszą być ofiarami lichwiarskiego procentu - mówi poseł Tadeusz Dziuba z PiS, który przygotował projekt ustawy antylichwiarskiej. Właśnie ruszyły nad nią prace w Sejmie.

Od kilkuset do kilku tysięcy procent - tyle wynoszą koszty kredytu zaciągniętego w wielu tzw. parabankach. Zdaniem ekspertów, to nic innego jak lichwa. Posłowie PiS chcą ograniczyć taką działalność firm pożyczkowych. Proponują wprowadzenie przepisów antylichwiarskich, w których górną granicą całkowitego kosztu kredytu w skali roku nie może być więcej niż 60 proc. pożyczonej kwoty.

- Odkąd w 2011 r. rząd wykreślił z ustawy te ograniczenia, parabanki w dowolny sposób naliczają koszty kredytu - mówi Tadeusz Dziuba, poznański poseł PiS, który przygotował projekt dodając, że lawinowo rośnie zadłużenie polskich gospodarstw domowych. - To poważny problem. Zwłaszcza że firmy w ogromnej większości zarabiają na ludziach w trudnej sytuacji życiowej - przekonuje.
PiS chce zatem naprawić ustawowy błąd sprzed czterech lat i wprowadzić maksymalną granicę wszystkich kosztów, które ponosi osoba zaciągająca kredyt konsumencki. Czy to w banku, czy w firmie pożyczkowej.

Kilka tysięcy procent i pieniądze dziś na koncie
"Jeszcze dziś pieniądze na koncie", "szybka pożyczka bez zbędnych formalności", "pierwsza za dar-mo" - to niektóre hasła firm pożyczkowych. Dla wielu osób bez zdolności kredytowej taka oferta brzmi jak wybawienie. Tyle że zwykle oznacza, iż klientom przyjdzie słono zapłacić za pożyczkę.

Portal Money.pl sprawdził 10 ofert tzw. chwilówek. Najtańszy z wybranych parabanków za 1000 zł na 30 dni kazał spłacić 1191 zł. Najdroższy - 1320 zł (dane z lipca 2013 r.). Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (inaczej: RRSO - całkowity, roczny koszt pożyczki) może więc przyprawić o zawrót głowy. Bo w dziesięciu sprawdzonych ofertach wyniosła od 738 aż do 3563 procent!

- Firmy pożyczkowe wykorzystały to, że ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. zniosła wszelkie ograniczenia kosztów pożyczek, które wynikały z tzw. ustawy antylichwiarskiej z 2005 r. - mówi Krzysztof Oppenheim, ekspert ds. kredytów przypominając, że pozostał tylko zapis w Kodeksie cywilnym, że oprocentowanie pożyczek może wynieść maksymalnie czterokrot-ność stopy lombardowej NBP, czyli obecnie 16 proc.

Koszty pożyczki to jednak także prowizja, ubezpieczenie, opłata przygotowawcza i inne pomysły na pobranie pieniędzy. Tu obowiązuje wolnoamerykanka.

UOKiK wytyka łamanie prawa przez parabanki
Raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z czerwca nie pozostawia wątpliwości, że mówiąc o wolnoamerykance w kredytach pozabankowych trudno wpaść w przesadę. W skontrolowanych 30 paraban-kach doliczono się ponad 200 naruszeń prawa. UOKiK najczęściej kwestionował podawanie nierzetelnych danych w formularzach informacyjnych, podawanie błędnej informacji o wysokości RRSO, pobieranie nieuczciwych, rażąco wygórowanych opłat.
To właśnie te "pozostałe opłaty", a nie same odsetki pożyczki, stanowią największy koszt. Najwięcej kosztuje obowiązkowy odbiór rat w domu dłużnika lub jak kto woli - klienta. UOKiK wytknął to aż 12 kontrolowanym parabankom.

- Ustalane są one jako procent od kwoty pożyczki, tym samym nie odpowiadają kosztom faktycznie podjętych czynności - czytamy w raporcie Urzędu. Pożyczając w jednym z parabanków 500 zł na 57 tygodni, konsument musiałby zapłacić 417,24 zł za obsługę pożyczki w domu. Pożyczając 2700 zł - 2252,64 zł.

UOKiK wszczął postępowanie wobec wszystkich 30 firm. W przypadku 12 skierował sprawy do sądu. W podsumowaniu raportu wskazał, że warto rozważyć wprowadzenie przepisów limitujących koszty, które muszą ponieść pożyczkobiorcy w parabanku.

PiS ma projekt ustawy, rząd się dopiero budzi
Tadeusz Dziuba, pytany o szczegóły projektu PiS, mówi: - Staramy się w nim wyważyć interes klientów oraz interes firm, które, w przeciwieństwie do banków, udzielają kredytów z własnego majątku, więc oczekują zysku i pokrycia ryzyka niespłacenia kredytu. Dodaje jednak niemal natychmiast, że są otwarci na merytoryczną dyskusję o przedstawionych propozycjach.

- Do tej pory jej nie było. Rząd nie przejmował się trudną sytuacją kredytobiorców. Przygotował założenia do projektu nowelizacji, ale sprawie nadał bieg dopiero, gdy pojawił się nasz projekt - kończy.

Okazuje się, że resort finansów rzeczywiście ma własny projekt, ale dopiero założeń. Dlatego zarówno opozycja, jak i np. poseł PO Paweł Arndt z komisji finansów, przewidują, że pomysł PiS po pierwszym czytaniu będzie musiał poczekać w komisji na gotowy projekt rządu. Poczekać więc będą też jeszcze musieli klienci para-banków. Oby nie za długo.
PROJEKT USTAWY ANTYLICHWIARSKIEJ
Projekt PiS, który trafił już do Sejmu, zakłada następujące ograniczenia przy udzielaniu pożyczek:

  1. Limit kosztów kredytu, niebędących odsetkami. Granica miałaby wynieść: 5 proc. całkowitej kwoty kredytu + 0,75 proc. całkowitej kwoty kredytu za każdy tydzień umowy. To oznacza, że w skali roku te koszty wyniosłyby maksymalnie 44 proc.
  2. Suma wszystkich kosztów kredytu to 60 proc. całkowitej kwoty kredytu. Do 44 proc. trzeba bowiem doliczyć odsetki, które nie mogą dziś być wyższe niż 16 procent.
  3. Kary grzywny dla parabanków za naruszenie limitu. A jeśli nie zwróciłyby pobranych nielegalnie pieniędzy, ich szefostwo mogłoby trafić do aresztu.

Rząd ma swój projekt i też chce zmienić przepisy. W projekcie założeń proponuje m.in.:

  1. Górny limit rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO). Na razie nie ma tu jednak konkretnych liczb. W przeciwieństwie do projektu PiS, nie ma też odniesienia do czasu trwania umowy.
  2. Rozszerzenie uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego na wszystkie sektory rynku finansowego. Komisja mogłaby kontrolować również firmy udzielające chwilówek poza sektorem bankowym. Dziś robi to tylko odnośnie instytucji finansowych, które przyjmują pieniądze.
  3. Wprowadzenie obowiązku rejestracji parabanku. Powstałby odrębny rejestr, którego dziś dla instytucji pożyczkowych nie ma.



*Nietypowe zjawisko! Tatry, Babia i inne góry widziane z Katowic i Sosnowca [ZOBACZ ZDJĘCIA]
*Klubowa Mapa Województwa Śląskiego już działa! [ZOBACZ, GDZIE SIĘ BAWIĆ]
*KATOWICE, SOSNOWIEC, BĘDZIN i CZELADŹ Z LOTU PTAKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
*Zakaz palenia węglem w piecach: Ile to będzie nas kosztowało? [SZOKUJĄCE WNIOSKI]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

polecane: FLESZ: Smartfony zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3