Kontrakty dla śląskich szpitali w drodze, a pieniędzy mało

Agata Pustułka
arc.
Śląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia rozpoczął wczoraj ważną z punktu widzenia pacjentów procedurę kontraktowania dla szpitali na następne trzy lata. Dyrektorzy dowiedzą się, jakimi kwotami na leczenie będą dysponować.

Negocjacje i podpisanie umów powinno być dopięte na ostatni guzik do końca grudnia. Tymczasem nadal nie jest znane ostateczne stanowisko Ministerstwa Zdrowia w sprawie podziału ok. 600 mln złotych funduszu zapasowego. Przypomnijmy - po decyzji prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza 537 mln zł otrzymało Mazowsze, województwo pomorskie 41 mln, a śląskie 15 mln zł. Na dodatek nie wiadomo, na jakiej podstawie dokonano takiego podziału. Wczorajszy dziennik "Super Express" zasugerował, że Mazowsze miało większe wpływy u Paszkiewicza, bo dyrektorka oddziału, Barbara Misińska, to jego bardzo dobra znajoma.

3 listopada związkowcy NSZZ Solidarność ze Śląska byli u minister zdrowia Ewy Kopacz i zażądali od niej zmiany decyzji Paszkiewicza. 14 listopada w ministerstwie ma dojść do kolejnego spotkania z kierownictwem resortu. Ewa Kopacz będzie już wtedy prawdopodobnie marszałkiem Sejmu, ale solennie obiecała, że przyjdzie uczestniczyć w dalszych rozmowach.

- Powiedziała nam, że może zmienić decyzję prezesa, ale wtedy dostaniemy i tak mniej, bo pieniądze będą rozdzielone między wszystkie województwa, a nie tylko między trzy - mówi Halina Cierpiał, szefowa sekretariatu zdrowia "S". - Poza tym z tych 600 mln będą odjęte kwoty, jakie mają trafić na Śląsk i Mazowsze za leczenie pacjentów spoza tych regionów w 2009 roku, czyli w sumie ok. 200 mln zł - dodaje.

Związkowcy uważają, że mimo to decyzję Paszkiewicza trzeba cofnąć.

- Niech solidarnie otrzymają pieniądze wszyscy, a nie tylko jeden region - wyjaśnia Cierpiał, która grozi, że jeśli NFZ nie zwróci śląskiemu oddziałowi pieniędzy za 2009 r., to następnym pismem, jakie Paszkiewicz otrzyma będzie pozew sądowy.

Zdaniem związkowców, szybkich i rzetelnych wyjaśnień wymaga upublicznienie liczby ubezpieczonych w poszczególnych oddziałach. Na tej podstawie dzieli się pieniądze na leczenie. - Wszyscy obywatele nieposiadający zameldowania są dopisywani do Warszawy-Śródmieścia. Dlatego mazowiecki oddział ma więcej pieniędzy od innych, a przecież koszty leczenia bezdomnych ponoszą wszyscy - mówi Cierpiał.

Nieoficjalnie mówi się o 500 tys. osób. Jak słyszymy w śląskim oddziale NFZ, sprawa funduszu zapasowego może być nie do odkręcenia. - Przecież te pieniądze już zostały wzięte pod uwagę w przyszłorocznym budżecie. One już są w grze - słyszymy od jednego z pracowników.

Opozycja, ustami szefa śląskiego PiS Wojciecha Szaramy, będzie domagać się odwołania prezesa Paszkiewicza. Posłowie PO, którzy nie dopilnowali podziału funduszu, chcą apelować o zmiany, choć to zdecydowanie za późno. Kluczowa dla interesów pacjentów ze Śląskiego obsada Ministerstwa Zdrowia jest dziś niewiadomą. Wśród kandydatów na ministra jest wymieniany Jakub Szulc, obecny zastępca Ewy Kopacz, ale może premier nas zaskoczy.

* Czytaj koniecznie:

Nagie ciała ozdobione dziełami sztuki - finał mistrzostw bodypaintingu
Zmiana opon na zimówki to obowiązek NOWA USTAWA

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Ciekawostka! Jedno z miast woj. śląskiego odbudowało swoje średniowieczne mury! [ZDJĘCIA]
Mieszkańcy kontra górnicy - wojna w Bytomiu o fedrowanie. KTO MA RACJĘ?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie