Kopalnie JSW zarobią na metanie

Jacek Bombor
Metan na razie kojarzy się z katastrofami górniczymi, ale można na nim także zarabiać
Metan na razie kojarzy się z katastrofami górniczymi, ale można na nim także zarabiać Fot. Agnieszka Materna
Udostępnij:
Wkrótce kopalnie JSW nie tylko na węglu będą mogły zarabiać krocie, ale także na... metanie. Produkcja prądu z tego gazu będzie wspierana finansowo, bo metan ma być traktowany jako paliwo proekologiczne.

To właśnie spółki górnicze za pośrednictwem resortu gospodarki zabiegały o wprowadzenie takich zasad. Światowe koncerny energetyczne czują już nosem kasę. Jak udało nam się dowiedzieć, przedstawiciele jednego z nich, zachodnioaustralijskiego Delta Energy Pty Ltd. przecierają ścieżki w Jastrzębskiej Spółce Węglowej w sprawie współpracy przy wydobywaniu i utylizacji metanu. A JSW pod względem jego zagospodarowywania nie ma sobie równych w Europie.

- Jesteśmy zainteresowani pozyskiwaniem metanu, możemy zainwestować duże pieniądze, ale to dopiero początek rozmów - potwierdził nam Andrzej Malecki, jeden z dyrektorów polskiego przedstawicielstwa Delta Energy. W jaki sposób firma chce wykorzystać metan? - Zobaczymy, co będzie najbardziej opłacalne. Chcemy przeprowadzić stosowne analizy. Oczywiście zmiana prawa dotyczącego metanu otwiera drogę do sporych możliwości - dodaje Malecki.

136 mln m3 metanu rocznie ujmują kopalnie JSW. 70 proc. udaje się zagospodarować

Dlatego też firma gościła przy okazji w jastrzębskim wydziale Akademii Górniczo-Hutniczej. - Chcemy współpracować z lokalnymi fachowcami i naukowcami. Dzięki temu unikniemy popełniania błędów - dodaje przedstawiciel firmy. W JSW nie chcą rozmawiać o wizycie australijskich przedstawicieli. - To była wstępna deklaracja, czekamy na następne rozmowy - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer. Natomiast kierownik jastrzębskiego wydziału AGH, prof. Stanisław Nawrat uważa, że Śląsk czeka teraz najazd podobnych firm.

- Duże zainteresowanie było już w latach 90., ale wówczas na planach się skończyło, bo inwestycje w odmetanowanie są bardzo kosztowne. Jednak teraz, gdy metan stanie się paliwem ekologicznym i państwo będzie dopłacało do produkcji z niego prądu, gra stanie się warta świeczki - wyjaśnia prof. Stanisław Nawrat. - Biorąc pod uwagę fakt, że wspólnie z miastem i JSW przygotowujemy wielki plan wykorzystania metanu do celów komunalnych, inwestor mógłby się przydać. A przedstawiciele z Australii deklarowali, że są w stanie zainwestować nawet 120 milionów dolarów - ujawnia Nawrat.

Według nowego prawa energetycznego, producenci prądu z metanu będą wspierani finansowo. To może spowodować, że kosztowne kopalniane inwestycje dotyczące pozyskiwania tego gazu zaczną się opłacać. Przede wszystkim zarobią na tym kopalnie. Na czym polegają zmiany? - Nowe prawo ma zobowiązać sprzedawców prądu do posiadania w swoim pakiecie energii elektrycznej z metanu - wyjaśnia Agnieszka Głośniewska, rzecznik Urzędu Regulacji Energetyki w Warszawie.

- Ci sprzedawcy, którzy nie będą mieli odpowiedniej ilości energii z metanu, będą zobowiązani do zakupu świadectw pochodzenia bądź wniesienia opłaty zastępczej. Jest to system wsparcia analogiczny do tego, jaki funkcjonuje dla energii produkowanej w odnawialnych źródłach- wyjaśnia Agnieszka Głośniewska. Jaki procent energii z metanu będą musieli posiadać producenci prądu, ile będą wynosiły opłaty? - Szczegóły będą znane za kilka tygodni. Są obecnie omawiane przez ekspertów - wyjaśnia Głośniewska.

Kazimierz Gatnar, dyrektor zespołu ds. zarządzania energią w JSW, która jest poprzez Spółkę Energetyczną Jastrzębie pionierem, jeśli chodzi o wykorzystanie metanu, wyjaśnia, że obecnie budowa instalacji wykorzystujących metan do produkcji prądu jest bardzo droga. - Skoro będzie można więcej zarobić i inwestycje szybciej się zwrócą, to jest krok w dobrą stronę - mówi Gatnar. Jak procedura dofinansowania ma wyglądać? - Dajmy na to, że sprzedajemy megawatogodzinę za 200 złotych. Do tego przychodu dodatkowo dojdą przychody ze sprzedaży świadectw pochodzenia z metanu. Jakie dokładnie? Wszystko zależy od stawek, które zostaną przyjęte - wyjaśnia.

W ten sposób producent prądu z metanu będzie uzyskiwał przychody ze sprzedaży energii oraz świadectw jej pochodzenia.

W przypadku grupy kapitałowej JSW w grę wchodzić mogą naprawdę duże pieniądze. Nieoficjalnie mówi się, że spółka nie będzie chciała się dzielić zyskami z tego tytułu z zewnętrznymi inwestorami. Prąd z metanu pozyskanego przez JSW produkuje obecnie jej spółka córka - SEJ.

- Rocznie z naszych kopalń wydobywamy prawie 136 milionów m sześc. tego gazu, z czego aż 70 procent udaje się nam zagospodarować. Do SEJ sprzedaliśmy w 2008 roku 79,5 mln m3 metanu. Zarobiliśmy na tym 8,2 miliona, natomiast dzięki zakupowi tańszej energii elektrycznej produkowanej z tego paliwa zaoszczędziliśmy na rachunkach kolejne 12,6 miliona - wylicza korzyści Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy JSW.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
srs
Przecież już dawno takie instalacje istnieją i to w całym kraju. Nie trzeba daleko szukać "na dniach" zostaną oddane agregaty kogeneracyjne w kopalni Sośnica- Makoszowy i w KWK Knurów Szczygłowice i nie ma mowy o żadnym tajemniczym inwestorze z Australii, agregaty dla kopalń dostarcza czeski producent.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie