Koronawirus i seniorzy. Stefania Forreiter, szefowa Rybnickiej Rady Seniorów: "Epidemia to nasz wielki sprawdzian, również sąsiedzki"

Grażyna Kuźnik

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Jak w czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 radzą sobie seniorzy? To oni są w grupie najwyższego ryzyka. - Jesteśmy twardym pokoleniem, zdyscyplinowanym, które wie, co to sytuacja wyjątkowa albo strach. Był stan wojenny, pustki w sklepach, wojsko na ulicach. Była epidemia choroby Heinego-Medina w latach 50. XX wieku, był Czarnobyl, wielki lęk o bliskich. Epidemia to nasz wielki sprawdzian - mówi Dziennikowizachodniemu.pl Stefania Forreiter, przewodnicząca Rybnickiej Rady Seniorów, babcia trojga wnucząt.

Była pani dzisiaj na spacerze?

Gdzie tam! Od dwóch tygodni nigdzie nie wychodzę, zostałam w domu, w izolacji. Tak postanowiłam, bo jestem w grupie ryzyka. Po pierwsze wiek, po drugie przeszłam niedawno ciężkie zapalenie płuc, mam astmę. W domu przebywam sama, mąż zmarł osiem lat temu. Zakupy donosi mi syn, ale zrobiłam środek do dezynfekcji ze spirytusu i odkażam nim nie tylko syna i siebie, ale też wszystkie zakupy. Wolę być ostrożna.

Nie wszyscy seniorzy tak dobrze rozumieją sytuację.

Ale większość chyba zdaje sobie sprawę z zagrożenia, starają się nie wychodzić. Izolację pomaga im znieść internet. Ze znajomymi rozmawiamy przez Skype’a, przekonałam się, że takie rozmowy są lepsze niż przez telefon. Można się pośmiać, powiedzieć, poczekaj chwilę, przyniosę sobie kawę. Widzisz twarz bliskiej osoby, to zmniejsza poczucie osamotnienia.

Zobacz koniecznie

Ale tylko część seniorów jest tak biegła w sieci, no i ma własne komputery.

U nas sporo seniorów ma tablety. W radzie seniorów bardzo zachęcamy do nauki korzystania z sieci, uczą się tego również osoby mocno starsze. Epidemia przerwała nam szkolenia komputerowe, wrócimy do nich, jak tylko będzie można. Internet jest bardzo potrzebny, ułatwia przecież kontakty z rodziną, z przyjaciółmi, dostarcza wiedzy. Łatwiej znieść kwarantannę, na którą wiele starszych osób się zdecydowało.

Tyle ludzi wyjechało za granicę, rodzice zostali, kontakty rodzinne osłabły. Nadzieję pokładam w pomocy sąsiedzkiej, w ludzkiej życzliwości.

A jednak nadal widać sporo seniorów w sklepach i na ulicach.

To prawda, oglądam w telewizji, czy mówią mi znajomi, że część seniorów nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. Wychodzą, jakby nic się nie stało, a tu życie zamarło. Wyglądają na zagubionych, zdezorientowanych. Wiadomo, że sporo z nich nie śledzi wydarzeń w kraju, nie rozumie ich dobrze, a na pewno nie ma koło siebie bliskich, zatroskanych osób. Tyle ludzi wyjechało za granicę, rodzice zostali, kontakty rodzinne osłabły. Nadzieję pokładam w pomocy sąsiedzkiej, w ludzkiej życzliwości.

Trudno prosić o pomoc kogoś, kto może odmówić. Bywa, że z sąsiadami się nie układa albo panuje między nimi chłodny dystans.

Epidemia to nasz wielki sprawdzian, również sąsiedzki. Dlatego kto może pomóc, a wie o samotnej, starszej osobie w mieszkaniu obok, niech sam zaproponuje wyniesienie śmieci, zrobienie zakupów. Seniorzy zwykle nie otwierają drzwi obcym, a sąsiadom tak. Ja też dwa razy w tygodniu pytam wiekową sąsiadkę, która nie wychodzi z domu i nikomu z zewnątrz by nie otworzyła, czy czegoś nie potrzebuje, jak się czuje. Dla nas obu to ważne.

Dotąd była pani aktywna, działała w radzie seniorów, w radzie dzielnicy. Czy w izolacji się pani nie nudzi?

Zajmuję się tym, co odkładałam na później. Śpiewam sobie, gimnastykuję się, czytam, porządkuję dokumentację dla rady dzielnicy. Pracuję też nad drzewem genealogicznym rodziny. Zostawię je tak, jak należy mojemu synowi jedynakowi i trojgu wnuczętom. Bardzo polecam seniorom, żeby w czasie izolacji spisywali swoje wspomnienia, zbierali informacje o przodkach, to są wciągające opowieści i bezcenna pamiątka.

Nie przegap

Bardzo polecam seniorom, żeby w czasie izolacji spisywali swoje wspomnienia, zbierali informacje o przodkach, to są wciągające opowieści i bezcenna pamiątka.

Wnuki chcą odwiedzać babcię?

Nie ma mowy, nie zgodziłabym się na to. To nie czas na wizyty. Dzwonimy do siebie, wiem, że co u nich słychać. Jeden wnuk skończył studia w Krakowie, drugi studiuje we Wrocławiu, mam też młodszą wnuczkę. Chłopcy przestrzegają zasad w czasie epidemii, starają się nie wychodzić bez powodu, nie narażać się. Na szczęście są rozsądni. Może jestem przewrażliwiona, ale zastanawiam się, co sobie myślą rodzice, którzy wypuszczają teraz dzieci na plac zabaw. Huśtawki stoją jedna obok drugiej. Ta epidemia jest nieprzewidywalna, organizmy dzieci są mało odporne, mogą same chorować, ale też zarażać. Ja na miejscu rodziców tak bym nie ryzykowała. Mam kuzynkę we Włoszech, bardzo przestraszona nie wychodzi z domu, jest w panice, jak wszyscy wokół. Tam poszło coś nie tak, nie doceniono na początku wirusa. U nas jest jednak inaczej, z balkonu widzę Park Tematyczny, coraz mniej grup go odwiedza.

Czasem rodzinom trudno ze sobą wytrzymać, cały czas razem w mieszkaniu.

No, może. Nie znałam tego. Zawsze w domu dużo rozmawialiśmy. Z mężem i synem mieliśmy tysiąc tematów do omówienia, byliśmy ciekawi własnych opinii. Zdarzało się, że to druga w nocy, a my z mężem wciąż gadamy i końca nie widać. Nigdy się nam razem w rodzinie nie nudziło. Tych naszych rozmów bardzo mi brakuje, ale nie tylko teraz, gdy jestem zamknięta sama w domu. Tak jest odkąd mąż zmarł.

Może jestem przewrażliwiona, ale zastanawiam się, co sobie myślą rodzice, którzy wypuszczają teraz dzieci na plac zabaw. Huśtawki stoją jedna obok drugiej. Ta epidemia jest nieprzewidywalna, organizmy dzieci są mało odporne, mogą same chorować, ale też zarażać.

A jak spędzają czas pani znajomi?

Zostają w domach, stosują się do reguł. Mam 71 lat, jesteśmy twardym pokoleniem, zdyscyplinowanym, które wie, co to sytuacja wyjątkowa albo strach. Był stan wojenny, pustki w sklepach, wojsko na ulicach. Była epidemia choroby Heinego-Medina w latach 50. XX wieku, był Czarnobyl, wielki lęk o bliskich, bo nikt nie wiedział, jak katastrofa elektrowni jądrowej naprawdę odbije się na naszym zdrowiu. Pamiętam też panikę z powodu epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 roku, wszyscy się baliśmy, że ospa zaatakuje cały kraj. Moi rówieśnicy są dość zahartowani psychicznie. Znajomi na ogół teraz dużo czytają, chociaż jest problem, bo biblioteki zamknięte. Zajmują się domem, swoim hobby, jedna z dziewczyn po 80. pisze w internecie ciekawe teksty i ma czytelników.

Zobacz koniecznie

W sprawie epidemii jest pani optymistką?

Optymistką i pesymistką. Trzeba liczyć się ze zmianami w naszym życiu, a jakie będą, to się dopiero okaże. Ważne, żebyśmy dawali sobie wsparcie, nadal zajmujemy się tym w radzie seniorów. Seniorzy zawsze mogą do mnie zadzwonić, chętnie porozmawiam, podzielę się informacjami. Epidemia podsuwa mi pomysły, chciałabym na przykład, żeby seniorzy dostawali opaskę na nadgarstek, między innymi z informacjami o głównych schorzeniach. To ważne dla samotnych starszych osób i dla tych, którzy gdzieś muszą wyjść i zasłabną.

Ratownicy mieliby trochę łatwiej.

Nie tylko ja, ale też moi znajomi, są pełni podziwu dla personelu medycznego. Seniorzy często decydują się na izolację, jak wiem, również przez szacunek dla pracy tych ludzi. Ratownicy, lekarze, pielęgniarki, wirusolodzy są teraz bohaterami. Chciałabym im bardzo podziękować, bo w tym trudnym czasie, oni są naszą nadzieją.

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Dziennika Zachodniego i bądź na bieżąco!

Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3