Koronawirus: Noszenie maseczek dla Polaków nie jest tak oczywiste jak dla Chińczyków z Wuhan. Jesteśmy mniej zdyscyplinowani. Dlaczego?

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Przed wybuchem pandemii noszenie maseczek ochronnych nie było stałą praktyką Polaków. Inaczej u mieszkańców wielu chińskich miast, których doświadczenia z epidemiami oraz potrzeba chronienia w ten sposób zdrowia własnego i innych ludzi jest inna niż u nas.

Naukowcy i studenci z Uniwersytetu SWPS wspólnie z badaczami z Wuhan i Singapuru zbadali psychologiczny wpływ pandemii koronawirusa na Polaków oraz Chińczyków.

Celem badania było porównanie oceny zdrowia psychicznego, poziomu lęku, depresji oraz zdrowia fizycznego mieszkańców obu krajów w trzecim tygodniu nastania sytuacji epidemicznej. Wyniki prac naukowców pokazały między innymi, że Polacy w dużo mniejszym stopniu niż Chińczycy akceptują chodzenie w maseczkach, a także, co ważne, że stosowanie ich przez całą społeczność może być związane z lepszą oceną własnego zdrowia psychicznego i fizycznego podczas pandemii COVID-19.

W początkowej fazie pandemii COVID-19 chińskie władze zachęcały do noszenia maseczek, a polskie tego nie czyniły. Badanie ujawniło, że Polacy w znacząco niższym stopniu niż Chińczycy z Wuhan akceptują noszenie maseczek ochronnych. Ich używanie nie jest w Polsce tak popularne jak w krajach Azji, a zachęcanie do używania maseczek antysmogowych czy antypyłowych do ochrony osób zatrudnionych w górnictwie i przemyśle już wcześniej napotykało w naszym kraju na opór. Przed wybuchem pandemii noszenie maseczek ochronnych nie było stałą praktyką Polaków. Inaczej u mieszkańców wielu chińskich miast, których doświadczenia z epidemiami oraz potrzeba chronienia w ten sposób zdrowia własnego i innych ludzi jest inna niż u nas.

O tym, czy nosimy maseczki w czasie, gdy odnotowuje się w kraju wiele zakażeń lub gdy rekomendują to władze państwowe, decydują również względy kulturowe. Polacy są najpewniej mniej zdyscyplinowani, a także w mniejszym stopniu nastawieni wspólnotowo niż Chińczycy. Przedstawiciele naszej nacji kojarzą też zamaskowane osoby z kimś, kto ma coś do ukrycia, np. z przestępcą czy terrorystą. Maseczkę może ewentualnie nosić lekarz dentysta lub chirurg, natomiast jej używanie przez każdego na ulicy nie jest dla nas naturalne. Do tego maseczka często bywa uważana za niewygodną lub zbędną – wyjaśnia prof. Agata Chudzicka-Czupała.

Naukowcy z Wuhan i Singapuru zbadali psychologiczne skutki epidemii wśród mieszkańców Wuhan. Badanie przeprowadzili między 31 stycznia i 2 lutego 2020 r. (na próbie 1210 respondentów). Pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19 w Polsce odnotowano 4 marca br. Ze strony polskiej analogiczne badanie wykonał zespół z Uniwersytetu SWPS: prof. Agata Chudzicka-Czupała, dr Damian Grabowski oraz studenci psychologii z Uniwersytetu SWPS w Katowicach – mgr Katarzyna Adamusi i mgr Mateusz Hetnał. Badania odbyły się w tej samej fazie trwania epidemii, co w Chinach, czyli w jej trzecim tygodniu, od 22 do 26 marca 2020 r. (na próbie 1056 respondentów).

Wśród polskich respondentów wyniki wskazały na znacząco wyższy niż u grupy chińskiej poziom stresu, lęku i depresji. Jedynie objawy stresu pourazowego (PTSD) były nieco wyższe u Chińczyków. Głównymi czynnikami ryzyka wystąpienia wspomnianych zaburzeń były takie sytuacje, jak: częstsze stosowanie środków zapobiegawczych, obawa przed bezrobociem, wiek emerytalny, doświadczanie objawów fizycznych przypominających zakażenie wirusem COVID-19, odbycie związanej z tym konsultacji lekarskiej lub poddanie się testowi na obecność koronawirusa oraz długi czas przebywania w domu, w izolacji.

Jedną z przyczyn wystąpienia znacząco wyższego poziomu stresu, lęku i depresji u Polaków niż w grupie chińskiej mogła być również większa świadomość zagrożenia i wiedza na temat epidemii, trwającej już w innych krajach. Mieszkańcy chińskiego Wuhan, gdzie pandemia się rozpoczęła, w momencie przeprowadzania badania nie mieli informacji na temat koronawirusa, w przeciwieństwie do mieszkańców Polski, gdzie ten dotarł dwa miesiące później.

Wyniki prac naukowców pokazały, że stosowanie maseczek może być znacząco związane z oceną własnego zdrowia psychicznego i fizycznego podczas pandemii COVID-19. Badacze wskazują również, że w Polsce potrzebna jest edukacja w tej sferze. Potwierdzono tym samym wagę właściwego korzystania ze środków ochrony, takich jak maseczka, oraz znaczenie rzetelnych informacji medycznych na temat profilaktyki przekazywanych przez instytucje ochrony zdrowia.

* DR HAB. AGATA CHUDZICKA-CZUPAŁA, PROF. UNIWERSYTETU SWPS specjalizuje się w psychologii społecznej oraz psychologii pracy i organizacji

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Materiał oryginalny: Koronawirus: Noszenie maseczek dla Polaków nie jest tak oczywiste jak dla Chińczyków z Wuhan. Jesteśmy mniej zdyscyplinowani. Dlaczego? - Polska Times

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof

Ten wirus z Wuhan wziął się z braku higieny i jedzeniu wszystkiego co popadnie. Noszenie maseczek nie może go powstrzymać bo mowa tu o nanometrach. Myjcie ręce i omijajcie skupiska ludzi. Do roznoszenia przyczynia się na pewno klimatyzacja w sklepach.

B
Blokáda Kč

500-złotowy mandat nauczy noszenia maseczki każdego kozaka. A jeśli to będzie za mało, to 10 tysięcy "opłaty" administracyjnej od Sanepidu na pewno pomoże :)

M
Mgr
10 października, 1:58, Gość:

"Grzegorz Braun: Ostrzegam komendanta policji! Kaczyński zna prawdę o pandemii || Tomasz Sommer"

https://www.youtube.com/watch?v=NGEk6HizUIQ

Braun? To jakiś Niemiec?

M
Mgr
10 października, 7:09, Piotr:

Jeśli czujesz smród bąka przez majty i jeansy, to jak wirusa ma zatrzymać szmaciany kaganiec na twarzy 🤔

Podjąłbym się tłumaczenia inteligentnemu człowiekowi. Dla foliarzy tylko kop w du pę.

G
Gość

"...Obowiązujące przepisy są więc całkowicie jasne i wykluczają możliwość egzekwowania powszechnego (tj. wobec wszystkich osób przebywających na terytorium RP) obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej.

Ponieważ chcę, by mój rząd, któremu życzę jak najlepiej, opierał się na PRAWIE i SPRAWIEDLIWOŚCI i tego samego oczekiwał, a nawet wymagał od obywateli, uprzejmie proszę Pana Ministra Niedzielskiego o wskazanie przepisu, na podstawie którego chce „surowo karać” za łamanie prawa. Jakiego mianowicie prawa? Jakiego aktu prawnego, którego paragrafu, którego punktu?...

Zdaniem wielu wybitnych i praktykujących lekarzy-profesorów wielu specjalności, izolacja oraz maseczki osłabiają układ immunologiczny, naturalną odporność organizmu. Narzucanie obywatelom takiego obowiązku musi być oparte na przepisach prawa. Pomijając inne kwestie, choćby po to, by uchronić państwo polskie od fali procesów o odszkodowania..."

https://wpolityce.pl/polityka/520784-prosze-wskazac-prawo-pozwalajace-karac-za-nienoszenie-maski

G
Gość

"Prof. Kuna: „Jeśli mamy nosić maseczki z materiału, to możemy ich nie nosić, bo one są bezwartościowe”

W licznych wideo-felietonach i publikacjach, w oparciu o wypowiedzi specjalistów, a zwłaszcza kierując się zdrowym rozsądkiem, informowaliśmy Państwa, że takie maseczki, które nosi lwia część społeczeństwa są bezużyteczne. Namordniki, zwłaszcza te ze starej spódnicy lub prześcieradła, nie są jak „pasy bezpieczeństwa w samochodzie”, jak bezmyślnie przekonywał ks. Isakowicz-Zaleski (PRZECZYTAJ). To bezużyteczna szmata, która poza zasłanianiem facjaty i ułatwianiem dokonywania kradzieży w sklepach, nie spełnia żadnej istotnej funkcji. Wie o tym prof. Gut, dr n. med. Martyka, a nawet Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas (PRZECZYTAJ). Zapewne wiedzą to także rządzący, ale najwyraźniej z uporem maniaka chcą zastraszyć społeczeństwo w myśl zasady: „przerażonym ludem łatwiej się dowodzi”. W sprawie maseczek, dla portalu „Polska Times” wypowiedział się także prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog, którym w dużym stopniu potwierdza to, co pisaliśmy od dawna.

– Jeśli mamy nosić maseczki z materiału, to możemy ich nie nosić, bo one są bezwartościowe – w rozmowie z „Polska Times” mówi prof. Kuna, czym powinien zawstydzić ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który sam zakłada i zmusza Polaków do noszenia namordników ze zwykłego materiału.

Profesor w pewnym sensie wskazuje także na to, o czym w felietonie pt. „Objawy” Covid-19. Z lekarskiej kartoteki pisał Jacek Międlar. – Nie możemy zaniedbywać naszych pacjentów, należy dobrze leczyć nadciśnienie, choroby płuc, cukrzyce itd. I bardzo pilnować pacjentów, żeby nie przestali brać leków, żeby nie popadli w lęki i obsesje – mówi prof. Kuna. Tak jest. Pod pretekstem walki z tzw. pandemią, dorzynane jest polskie szpitalnictwo, a wielu pacjentów, którzy pilnie potrzebują pomocy lekarskiej skazuje się na śmierć, gdyż traktuje się ich jako potencjalnych nosicieli „śmiertelnego” patogenu. Przeczytajcie felieton, który o tym traktuje i przejrzycie na oczy.

Za przykład walki z koronawirusem wskazuje m.in. Szwecję, gdzie „postanowiono doprowadzić do odporności stadnej”. – Mówiono, że jest mnóstwo zgonów, mnóstwo zachorowań i co? Wszystko stanęło w miejscu. Zrobiono to, co należało zrobić i teraz wszystkie kraje, które się izolowały wyprzedzają Szwecję pod względem liczby zachorowań i zgonów. Szwecja stoi w miejscu, bo tam osiągnięto cel. Pragmatyzm. Niech pani popatrzy na Finlandię, na Koreę, na Tajwan, na Singapur, tam nie było takich obostrzeń – owszem, ludzie się zarażają, ale nie ma tylu ciężkich przypadków i zgonów, jak w tych krajach, które wprowadziły ostre zasady izolacji. Mówiłem przed chwilą, co izolacja robi z naszą odpornością – mówi prof. Kuna i tłumaczy jaka jest różnica między zakażeniem a zachorowaniem:

– Podkreślam wyraźnie, dodatni wynik na zarażenie wirusem SARS-Cov-2 nie mówi o tym, że ktoś jest chory na COVID-19. Gdybyśmy dzisiaj zrobili wymazy Polakom, to oświadczam pani, że 95 procent Polaków ma gronkowca w nosie i gardle. Czy to znaczy, że oni chorują na gronkowcowe zapalenie płuc? Nie, część z nich zapadnie na gronkowcowe zapalenie płuc, jasne, ale kto zapadnie? Ci, którzy mają słabą odporność, ci, którzy są schorowani, ci, którzy są w grupie ryzyka, pozostali będą tego gronkowca nosić i nie zachorują. Mamy ludzi, którzy mają w nosie i gardle wirusa SARS-COV2 i nie wywołuje u nich choroby. Problem oczywiście, że inni się od nich zarażą. Powiem tak: dopóki 60, 70 procent społeczeństwa nie zetknie się z tym wirusem, to będziemy mieli to, co mamy i tyle. I nic na to nie poradzimy – mówi.

Na koniec dodaje: Ale najważniejsze, zachowajmy spokój, nie panikujmy. W naszym otoczeniu jest według opinii naukowców około 200 miliardów drobnoustrojów, połykamy je, wdychamy..."

https://wprawo.pl/prof-kuna-jesli-mamy-nosic-maseczki-z-materialu-to-mozemy-ich-nie-nosic-bo-one-sa-bezwartosciowe/

g
gość

Ulatwie wam

O maskach

https://youtu.be/tsf1HL4deH4

https://youtu.be/K1livwXWhYo

https://youtu.be/Kr8KtdonhbU

Min 1:20

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-09-28/wiemy-co-osiada-na-jednorazowej-maseczce-w-komunikacji-publicznej-eksperci-ostrzegaja/

https://www.onet.pl/biznes/infodent24/co-dzieje-sie-z-jednorazowa-maseczka-ktorej-uzywamy-kilka-dni-sa-wyniki-badan/csx8835,30bc1058?fbclid

https://www.se.pl/warszawa/koronawirus-w-polsce-czy-maska-ochronna-jest-najlepszym-zabezpieczeniem-aa-reXB-ybem-zzhu.html

Dodaj ogłoszenie